Mentionsy Mentionsy
Dziennik Literacki. Podkast
Dziennik Literacki. Podkast

Rozmowy o esejach #2 | "Żywa i martwa"

22.05.2026 ·1 godz 13 min · 12 rozdziałów

W drugim odcinku „Rozmów o esejach” punktem wyjścia do refleksji o literaturze, niepewności, wyobraźni i polityce tożsamości jest tom „Żywa i martwa” Zadie Smith. Gośćmi odcinka są Julia Fiedorczuk i Jerzy Jarniewicz. Rozmowę prowadzą Anna Marchewka i Szymon Kloska.

15:10 · Solidarność i aktywizm w esejach 1

Ona je wiąże nie z osobą, wiąże je z zbiorowością i stawia bardzo wyraźnie w tym napięciu między zbiorowością a osobą, stawia osobę. I mówi Baldwin też to wybiera, dlatego był nie do końca rozumiany czy akceptowany przez środowisko aktywistów afroamerykańskich. Julio, a to pytanie do Ciebie wywołało Cię do odpowiedzi Jerzy, ale tytuł tej książki, bo już też prosił chwilę wcześniej Szymon, żebyśmy pomyśleli czyją córką nie tylko Virginia Woolf może być Zadie Smith. to żywa i martwa to oczywiście cytat z jednego z esejów samej Smith, ale trudno nie myśleć o mowie noblowskiej Toni Morrison. To jest opowieść o języku, który jest i żywy i martwy i od kogo będzie zależało, czy ten język ocaleje, czy będzie nadal żywy i czym to życie języka literackiego miałoby się charakteryzować.

17:34 · Tytuł książki i inspiracje 4

Czy opowiedziałabyś nam więcej o tych matkach Zadie Smith, może amerykańskich m.in. i Toni Morrison, bo gdy Jerzy mówił o tym pozornym może aktywizmie, aktywizmie, który nie przekłada się na życie, ale realizuje się w obrębie tekstu, no trudno nie myśleć o tym, co robiła Toni Morrison, która porywała całe rzesze czytelników, czytelniczek i do tej pory inspiruje niejedną osobę, no nie wiem, chyba na całym świecie do tego, by ruszyć niekoniecznie w świat pozaliteracki, jeśli istnieje świat pozaliteracki, ale ruszyć to narzędzie zwane wyobraźnią. Zailies-Mist podkreśla, że współczucie to jest element wyobraźni albo to jest praca wyobraźni. Czy te zależności, wpływy są dla Ciebie też tak wyraźne?

Czy z Ailism jest to nie tylko dzięki mowie napisanej już po śmierci Toni Morrison? Ta mowa została umieszczona w zbiorze. Można złapać jakieś miejsca? Jerzy wspominał o Baldwinie, a Toni Morrison jako matka eseistka? Nie wiem, czy cokolwiek ciekawego powiem tutaj o Toni Morrison jako matce eseistce. Oczywiście Toni Morrison na pewno przecierała szlaki, jeśli chodzi o czarnoskórą kobietę. Kobietę pisarkę, ale też kobietę myślącą w literaturze, czarnoskórą kobietę myślącą w literaturze, więc myślę, że w takim oczywistym sensie to tutaj na pewno Toni Morrison jest takim nieuchronnym punktem odniesienia.

Natomiast wydaje mi się, że style obu tych autorek, style myślenia obu tych autorek, wydają mi się różne. To znaczy, no ja mam wrażenie, że u Toni Morrison jednak jej, że to pęknięcie między aktywizmem uprawianym na poziomie wyobraźni, czy aktywizmem uprawianym w literaturze, a zaangażowaniem w życie, że ono jest mniejsze niż w przypadku The Daily Smith, to o czym powiedział przed chwilą Jurek. Ja zresztą chciałam jeszcze zawrócić na sekundę do tego poprzedniego tematu, bo kiedy rozmawialiście, to myślałam sobie też o innego rodzaju napięciu i to jest napięcie pomiędzy taką przyjemnością zajmowania stanowiska, a przyjemnością nie zajmowania, a tym właśnie unikiem.

I teraz, bo to też jest coś, co wydaje mi się, że może bardziej w naszych czasach teraz, niż nawet dla Baldwin'a czy dla Toni Morrison, jest wyzwaniem. Wydaje mi się, że obie opcje, zarówno zajmowanie stanowiska, do czego nas nakłania kultura komunikacyjna, w której żyjemy, gdzie jest takie oczekiwanie, Jesteś znaczy przeciw, dookreśl się. To są binarne wybory podyktowane też przez algorytmy i w ogóle po prostu przez technologie, które nas otaczają. Wiemy jakie jest Zadie Smith ma zdanie na temat tych technologii. Czyli to jest to i jest w tym pewnego rodzaju właśnie taka przyjemność czy ta satysfakcja tego i elementem tej satysfakcji zajmowania stanowiska jest kierowanie uwagi trochę na samą siebie.

22:16 · Technologie i aktywizm 7

swoje widzenie, tak? Jest to przemocowe. Ale właśnie, czy nie ma różnicy między eseistą czy eseistką? To też tak. W końcu do samej autorki jeszcze chciałem jedną rzecz powiedzieć o Toni Morrison, która mnie strasznie wzruszyła po prostu. Matki pełnią różne role i różne funkcje w życiu człowieka i rzeczywiście tu ewidentnie są jakieś stylistyczne przepaści pomiędzy jedną a drugą, natomiast to kompulsywne kumpowanie i kolekcjonowanie przez matkę Smith Toni Morrison, gdzie tych egzemplarzy było od groma, ja mam tak z muminkami, że muszę mieć kilkanaście tomów każdej części, żeby nie zabrakło, żeby zawsze tam na tej półce były. No i tu ewidentnie jest taka, nie wiem, funkcja żywicielki.

To znaczy, gdyby ta Tony Morrison tam nie stała, to Zadie Smith nie miałaby powietrza do oddychania. Nie miałaby siły, żeby stać, bo jedna i druga, czyli Didion i Morrison, jak rozumiem, nauczyły nie tylko Zadie Smith, ale i wiele, wiele innych osób piszących. Wydaje mi się, że ta rodzajowa różnica tutaj musi zostać zaznaczona. Jak mówić z pewnością? Ten głos, szukanie dobrze ustawionego głosu, dobrze, oczywiście teraz trudno byłoby mi powiedzieć co to znaczy, ale mówić z pewnością siebie, prawie autorytarnie, by odważyć się. Dlatego, że ona stawia na ołtarzu niepewność, kilkakrotnie powtarza,

Inaczej by mnie nie interesowało pisanie sobie, w ogóle literatury, gdyby było inaczej. Niepewność musi być u zarania i u... Ale niepewność wypowiadana pewnym głosem, dobrze ustawionym głosem. Ona podkreśla, ja od pierwszego zdania wiem, że to jest Morrison, od pierwszego zdania wiem, że to jest Didion, właśnie dlatego, że nie ma tam zasłon dymnych, właśnie dlatego, że nie ma tam zmiękczeń. Tak się uczyć mówić w tekście, bo... Znaczy chodzi Ci o to, że po prostu powiedzieć to, co się chce powiedzieć, mówisz bez zasłon dymnych, czyli bez na przykład jakiegoś takiego bardzo dużej takiej nadwyżki stylu, tak? Jakiegoś... To też, ale w przypadku autorki, by nie przeproszyć za to, że zabieram głos. No jasne, tak, tak, tak. To jest nowość w przypadku i Toni Morrison i w przypadku Didion, które doczekały się już krytycznych odczytań.

Angielski tytuł, no mniej ciekawy, Feel free. I to jest, tak jak wyczytałam, to jest także tytuł tomu wierszy Nicka Lairda, który jest jej mężem, który ukazał się w tym samym czasie. No i w końcu żywa i martwa. Też to jest ciekawy tytuł. Wspomniałeś o panu Mowinowlowskim, Morrison. Po angielsku jest odwrotnie. Dead and Alive to jest także, jak znamy z Wister, poszukiwany, wanted. Osoba, która popełniła jakieś przestępstwo, powinna być złapana w sezonu więzienia, rozstrzelana. czyli żywa lub martwa. Tutaj mamy Zadie Smith jako tę osobę, na którą nie wiem, ktoś tam poluje, ale też myślą żywa i martwa.

oznaczną apodyktyczną próbą przedstawienia jakiegoś tam świata, czy jakiegoś tam... No albo, wiesz, apodyktyczną albo, wiesz, no albo, bo teraz to trochę wracam znowu do Toni Morrison i jest Playing in the Dark po polsku? Są eseje przełożone Toni Morrison? Jak to się, jaki jest tytuł Playing in the Dark? Przepraszam, że tego nie sprawdziłam. Ale myślę sobie, że tutaj różnica jest też taka, bo okej, ty mówisz o apodektycznym po prostu, że ja tutaj wchodzę i mam ten głos, więc mówię jak jest, ale dla takiej pisarki jak Toni Morrison, wydaje mi się, że ona w ogóle zaczyna, czy mówi jednak z innego miejsca, jeśli chodzi o jakiś stopień uprzywilejowania, przepraszam, że tak powiem, że po prostu w ogóle użyję takiej frazy, No ale jednak Morrison jest bardzo pionierska w tych swoich esejach, więc tutaj trudno mówić o apodyktyczności, bo jeżeli ktoś wchodzi na teren literatury amerykańskiej... Wiesz, tylko chodzi mi o to, że ta powiedzmy większa jakaś, mniejsze podkreślanie tej epistemologicznej niepewności niekoniecznie musi wiązać się z apodyktycznością, a może się wiązać z tym, że politycznie po prostu ona jest inaczej jakby usytuowana wobec całego tego dyskursu, w którym się porusza.

Dlatego, że ona wchodzi na teren literatury amerykańskiej jako pionierka, żeby pokazać, no zobaczcie, co tu się dzieje z Czernią w ogóle. I ten tytuł Playing in the Darks na drogą też jest piękny, wspaniały. Nie, bo mi trochę o to chodziło i nie przejdziemy do oglądania, bo rozumiem, że zaraz przyjdziemy od czytania do oglądania, to trochę mi o to chodziło, bo nie chciałem powiedzieć banalnej rzeczy pod tytułem esej niejedno ma imię, tylko chciałem powiedzieć, kończąc te historyczne matczyno-babcine opowieści, że esej esej nie zmienił się, tylko został zmieniony. Został zmieniony przez bardzo konkretne osoby. A to przez Morrison wcześniej, a to przez Smith teraz. I jakby w kontrze do tego, co one robiły, rzeczywiście ten zakurzony, przyznam już tą Pritchetta, która jest tutaj w tej półce, trochę stracił na...

I w tym sensie rzeczywiście tutaj Toni Morrison jako pionierka tego rodzaju pracy, no także byłaby ważną matką, tak, to ewidentnie. Jeśli chodzi o narzędzia Pana, czy ja mam wrażenie, że w którymś momencie, tutaj nie pamiętam w którym z tych tekstów, ale ona mówi też o zabawie narzędziami Pana, to też jest ciekawa figura, tak, że jakby, że tymi narzędziami też można się czasem pobawić i to jest może też jakiś rodzaj eksperymentu, który już jej jest dostępny, a może nie był dostępny na przykład temu poprzedniemu pokoleniu. Ale oczywiście, to wszystko wydarzyło się dzięki jej poprzedniczkom, a jeszcze przywoływana tutaj często przez was, Virginia Woolf, ona podaje, gdy zastanawia się nad tym, czym esej powinien być, jak powinien wyglądać, pisze, zasada, która rządzi esejem jest prosta, powinien sprawiać przyjemność.

47:18 · Eseje jako forma swobodnej myślenia 2

Chodzi o to, żeby będąc pisarzem czy pisarką, zawiesić dręczącą potrzebę szukania sensu, dowodów, wsparcia, żeby otworzyć się na nieznane, na tajemnice, na to, co jest niedomknięte, na to, co się wiąże z niepewnością. tutaj zdefiniował coś, co Zadie Smith żeruje w trzech swoich... To prawda, ale ona ani przez chwilę nie nawołuje do tego, by skasować całą wiedzę. Ona jest w tym sensie również doskonałą uczennicą Toni Morrison, która mówi, jak już zaczynasz pisać powieść, to nie interesują mnie przypisy. Nie chwal mi się tutaj na lewo i prawo. Zrób tę powieść tak, żeby ona zawierała wszystko to, co wiesz, ale by nie było widać szwów.

Ta powieść ma porwać, ma otworzyć, ma uruchomić, ma przesunąć akcent, ma zmienić perspektywę, ale jeszcze tylko o tej przyjemności, bo Jerzy zapytał mnie o przyjemność. Przyjemność jest emancypacyjna, gdy mówimy o autorkach. gdy mówimy o w tym przypadku esejach, zwrócenie uwagi na przyjemnościowy wymiar myślenia, pracy, zdobywania wiedzy, to jest duża sprawa. To nie jest odciążanie, ale to jest wyraz swobody. Ja już mogę. Jeszcze chwilę wcześniej pewnie ktoś by nie mógł, ale znowu Toni Morrison, ja nie mogę przestać o niej myśleć. Tańcząca Toni Morrison.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.