Mentionsy Mentionsy
Dziennik Literacki. Podkast
Dziennik Literacki. Podkast

Rozmowy o esejach #2 | "Żywa i martwa"

22.05.2026 ·1 godz 13 min · 12 rozdziałów

W drugim odcinku „Rozmów o esejach” punktem wyjścia do refleksji o literaturze, niepewności, wyobraźni i polityce tożsamości jest tom „Żywa i martwa” Zadie Smith. Gośćmi odcinka są Julia Fiedorczuk i Jerzy Jarniewicz. Rozmowę prowadzą Anna Marchewka i Szymon Kloska.

22:16 · Technologie i aktywizm 4

Nie retuszujcie moich zmarszczek. który także jest podejściem widocznym w tym pierwszym chyba eseju o Sidney Paul, prawda? O tak, to jest bardzo ważny esej i chciałabym, żebyśmy o nim porozmawiali, bo to w tym eseju pojawia się najważniejszy, czy jeden z najważniejszych tematów dla Zadie Smith, łapać to, co niewidzialne, niewidoczne, niematerialne, to, co jest tajemnicą, również tajemnicą tożsamości, ale widzę, że Szymon zbiera się, by zadać pytanie. Tak, nie, nie, bo to jest w ogóle temat rzeka, bo to, co pod spodem, to, co niedotykane, to, co nieoczywiste, to... Ukryte nurty życia. Tak, i to jest rzecz, która ewidentnie ją łączy z, znowuż stwierdziłem ją Wolf, to myślę, że one mówiły tym samym głosem.

Ale ona robi w sobie miejsce też dla różnych bardzo pozornie sprzecznych, ale niewykluczających się idei. I to jest chyba to podgrabie tej niepewności. To znaczy to jest jakiś ten epistemiczny sceptycyzm. Bo ja nie jestem w stanie uciec od tego poczucia, Bo na pierwszy rzut, ok, jak skończyłem czytać tą książkę, to sobie pomyślałem, tak, to jest właśnie fundamentalna różnica pomiędzy Wolff a Smith. Wolff strzelała z armaty, a Smith meandruje w kluczy i jest anarchiczna. Podczas, nie, nie, z bardzo dużą świadomością. Natomiast, no właśnie ta anarchiczność wydaje mi się, że się sprowadza po prostu do takiego epistemicznego sceptycyzmu, że ona wie, ten Whitman coś mi tam powiedział, ale jak tego nie dopowie Dickinson, to w ogóle nie ma sensu.

Esej jest po to, że po prostu mówimy, nie da się tego objąć. Pytanie, pytanie, pytanie, które... z serw anglosaskiego czy nawet brytyjskiego eseju. I w końcu uznałem, że właśnie ta esenistka Wolf na potrzeby tej rozmowy jest konieczna. Ale przypomniałem sobie książkę, którą mam od studiów. która ma nie wiem ile tysięcy, zresztą jest grubaśna chyba najgrubsza, zawiera 203 eseje pana, który się nazywa V.S. Pritchett. I to są eseje tylko i wyłącznie literackie i on rzeczywiście na trzech stronach nam w sposób jednoznaczny i ostateczny definiuje, a to MoMA, a to Wolf, a to... Więc esej bywa tym, czym ty mówisz, bywa też,

No nie, na pewno do tej kategorii meandrującej, anarchicznej itd., itd. Ja się zgadzam, ale nie w pełni z Tobą, bo wydaje mi się, że tu o jakiejś ewolucji można by mówić, przede wszystkim ewolucji związanej z tym, o czym zarówno Wolf, jak i Zadie pisały, no tej ewolucji w stosunku do niewidzialnego, niewidocznego, podskórnego i Tu jednak mam wrażenie, że jakiś kontynuum historyczny się odbyło, ale nie, oczywiście masz rację, że zawsze ten esej był. Znaczy fakt, że kobiety jakoś też weszły do eseju, tutaj może też coś zmienia. Właśnie o to chciałam zapytać.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.