Czy LGBT+ to "moda, która napłynęła z Zachodu"?
Czy rację mają ci, którzy twierdzą, że LGBT+ nie jest z Polski? Że sam skrót, ale i osoby, społeczność, queerowość, homoseksualność, transpłciowość są napływowe? I że napłynęły z Zachodu? Polską tęczową tradycję i historię odkrywamy w podcaście "Powiększenie". Posłuchaj!
I on przybył do Polski czy w obszar polskojęzyczny i często nie był zrozumiany przez osoby tutejsze. To znaczy zdarzały się kobiety i mężczyźni zawsze, którzy zakochiwali się w osobach tej samej płci, mieli z nimi relacje, często relacje, które właściwie przypominały relacje małżeńskie. Niedługo ukaże się mój artykuł o parze, zresztą z prowincjonalnej Polski, nawet nie z dużego miasta z wczesnych lat dwudziestych, Która składała sobie w tajemnicy przysięgę, że nigdy się nie opuszczą i będą zawsze razem. Ale często te osoby, zazwyczaj te osoby nie myślały o sobie... Powiedziałbym, że bardziej były queerowe niż homoseksualne. Znaczy była większa płynność. Bardzo często to się przejawia i również w tych znanych osobach queerowych w Polsce jako Maria Dąbrowska czy Jarosław Iwaszkiewicz i wielu innych, że te osoby nigdy nie wykluczały
Przez swojego życia możliwości zakochania się w mężczyźnie albo w kobiecie, to się po prostu zdarzało. W tym sensie były bardziej queerowe niż takie homoseksualne w znaczeniu niemieckim i potrafiły żyć w rodzinie czy tworzyć małżeństwo. Ale zaraz, bo może to jest właśnie woda na młyn tych, którzy mówią tęcza w Polsce nie istniała, została wprowadzona razem z tym znienawidzonym skrótem LGBT z Zachodu, bo to co teraz padło o tych Iwaszkiewiczach, Dąbrowskich, Konopnickich czy Gombrowiczach miałoby potwierdzać, że te osoby potrafiły żyć i w związkach różnopłciowych i w jednopłciowych. Nie nazywały tego, nie przypisywały tego do swojej tożsamości w taki ostry sposób.
Wróćmy na chwilę jeszcze do wymienionych przeze mnie osób. Gombrowicz, Dąbrowska, Konopnicka, Iwaszkiewicz. To są nazwiska, które się przewijają za każdym razem jako dowody w sprawie na obecność osób queerowych w historii Polski. Dowody i też tacy celebryci, osoby znane, zwłaszcza ta Konopnicka jest z wielką radością zawsze przez społeczność na sztandarach wynoszona. No a może to jest zarazem argument na to, jak rzadkie, a właściwie prawie nieobecne Było to zjawisko w Polsce. Kilka nazwisk na przestrzeni stu lat. To nie jest żadna część społeczeństwa, tylko parę osób z elit, którym było wolno więcej. Jak pan się do tego odniesie? Twierdzenie byłoby słuszne w przypadku Niemiec na przykład, czy może nawet Francji.
Więc jeśli pomyślimy o historii Polski w XX wieku, to z jednym zastrzeżeniem, z takim, że mówimy tylko o osobach, o których na pewno wiemy. Nie wiemy o tych wszystkich, którzy byli w szafie, Którzy czasami, nie wiem, siedząc w teatrze, myśleli, fantazjowali o osobie tej samej płci siedzącej obok, ale nigdy nic nie zrobili. Tych, którzy mieli przygodę w pokoju hotelowym, w hotelu sejmowym, gdzieś na wycieczce, gdzieś w jakimś dworku. Mówimy tylko o tych osobach. Słusznie wspomniałaś Konopnicką, Dąbrowską, Iwaszkiewicza. Mamy tutaj Szymanowskiego, największego kompozytora XX wieku albo zazwyczaj uważanego za drugiego po Chopinie kompozytora w historii Polski.
Ta mapa, którą sobie rozrysowałem, ma dzisiaj chyba 80 imion i nazwisk. I ja bardzo dużo osób pominąłem. O tym Antoni Słonimski pisał w dwudziestoleciu międzywojennym. W jednym z swoich felietonów napisał, że połowa polskiej elity to pederaści. On takiego słowa wtedy użył, które nie było tak obraźliwe jak dzisiaj, ponieważ wielokrotnie Iwaszkiewicz o sobie pisał, że jest pederastą. Więc on mówi, że połowa z nas. Gombrowicz mówi, że homoseksualistą się bywa. On nie bierze w ogóle tej tożsamości na siebie. Mówi, że homoseksualizm się czasami jest, czasami się nie jest. Czesław Migłosz retorycznie zapytał w jednym ze swoich tekstów, kto z nas nie ma tego pragnienia. Mało tego, ponieważ to nie jest tylko mała garstka, to jest większość albo przynajmniej, jak mówi Słonimski, połowa
I to połowa, to są ludzie, o których wiemy, ale są jeszcze na pewno tacy, o których nie wiemy, którzy mieli takie pragnienie i często ono weszło do kanonu i do literatury i jest tam obecne. U Iwaszkiewicza typowym zagraniem jest trójkąt, kobieta, dwóch mężczyzn i pożądanie, które właściwie oscyluje wewnątrz tego trójkątu. To bardzo weszło do kultury, do największych takich historii literackich typu Pany z Wilka. Też to pragnienie jest czasami zakodowane, może nie od razu obecne, Ale wiele z dzieł literackich czy muzycznych, tak jak w przypadku Szymanowskich, jest przesiąknięte pragnieniem homoseksualnym.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Agata Kowalska wprowadza gościa Kamil Karczewskiego, historyka badającego queerową historię Polski w dwudziestoleciu międzywojennym.
Kamil Karczewski omawia mit o nieobecności LGBT w Polsce i analizuje historię tych zjawisk w Polsce w XX wieku.
Karczewski wyjaśnia pochodzenie słów LGBT w języku polskim i ich znaczenie w kontekście historycznym.
Karczewski omawia historię transpłciowości w Polsce, w tym przypadki takie jak Piotr Włast.
Karczewski dyskuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuwa drag queen w Polsce i jego znaczenie w kulturze.
Karczewski omawia rozwój społeczności LGBT w Polsce, w tym wpływ Zachodu na jej kształtowanie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.