Rynek pracy a sztuczna inteligencja – czy jest się czego bać? DROGOWSKAZY
Sztuczna inteligencja jest obecna już niemal we wszystkich dziedzinach życia – dla młodszych pokoleń narzędzia takie jak ChatGPT są już zupełnie podstawowe i zastąpiły m.in. klasyczne wyszukiwarki internetowe. Rozwój AI wpływa także na sytuację na rynku pracy. Choć obawy o to, że zastąpi człowieka są na razie nieuzasadnione, to jej wdrożenie oznacza dla wielu osób konieczność poszerzenia swoich kompetencji. Dlatego sztuczną inteligencję w pracy warto traktować nie jako zagrożenie, a jako nową możliwość usprawniającą działania oraz redukującą konieczność wykonywania pracy monotonnej i bazowej. Już teraz z kierowanego do ich branży narzędzia mogą korzystać prawnicy. Co więcej, może być wsparciem dla wszystkich zainteresowanych, co wiąże się nie tylko z poszerzeniem wiedzy, ale także uproszczeniem zawiłego języka. Więcej na ten temat opowiedział w Drogowskazach Michał Gaszewski, ekspert ds. sztucznej inteligencji, prezes LEOLEX AI. Do wysłuchania rozmowy zaprasza Aleksandra Galant.
Co jest bazą tutaj? To jest trochę zakamuflowane pytanie, troszkę nie wprost o to, czym się różni narzędzie, o którym rozmawiamy od googlowania. To tak, co do pierwszej części, skąd się informacje biorą? Informacje biorą się z naszej bazy, która została przez nas wybudowana. Ta baza gromadzi ponad pół miliona orzeczeń z uzasadnieniami sądów powszechnych i Sądu Najwyższego. Oprócz tego są tam kodeksy, ustawy i wszystkie informacje prawne, które potrzebne są do wykonywania właśnie takiej analizy. Te informacje są przez nas sprawdzone i dbamy o ich aktualność. Jeżeli chodzi o drugie pytanie, czym to się różni od Google'a, To teraz tak, przy Google'u mamy jakieś artykuły, które ktoś napisał, mamy dużo podstron z różnymi informacjami, z każdą musimy przeczytać, przeanalizować.
Czy pokusa? No myślę, że ta pokusa istnieje, ale tak samo mogliśmy ją realizować do tej pory, korzystając z Google'a i wyszukując sobie tych informacji, więc tu będzie po prostu łatwiej znaleźć te informacje, wyszukać tych informacji, natomiast jeżeli ktoś chciał kierować się takim podejściem, no to też już miał taką możliwość. Odwróćmy się zatem i spójrzmy w drugą stronę, to znaczy porzucam perspektywę osoby, która przygotowuje się do sprawy spadkowej, dodam, że to naprawdę jest wymyślone ad hoc i spójrzmy na prawników, którzy z tym narzędziem pewnie także się zetkną, którzy w przeciwieństwie do mnie sprzed kilku minut mają jednak ogromną wiedzę, wielkie doświadczenie, zupełnie inny background, jak to się teraz mówi. W jaki sposób to narzędzie może wpłynąć na nich i na ich pracę?
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.