Mentionsy Mentionsy
Dobra Rozmowa
Dobra Rozmowa

Rób, jak uważasz… czyli dobre rady na własny użytek

08.09.2026 ·1 godz 23 min

Każdy chętnie dzieli się radami, zwłaszcza kiedy nie musi później żyć z ich konsekwencjami. A jednak czasem jedno cudze zdanie potrafi nazwać coś, co od dawna przeczuwaliśmy, albo dodać odwagi do decyzji odkładanej latami. Problem w tym, że nie istnieją rady dobre dla wszystkich. Ta sama wskazówka może jednemu pomóc, a drugiego zaprowadzić w zupełnie niewłaściwą stronę. Dlatego innych warto słuchać uważnie, ale ostatnie słowo zawsze zachować dla siebie.Materiał powstał w ramach płatnej współpracy z T-Mobile.

I to tak ładnie obrazuje właśnie, jak my o sobie myślimy, że my zawsze o sobie myślimy chyba trochę gorzej jednak niż myślą inni. Przynajmniej dopóki coś tam nami nie trząchnie. A ja się cieszę, że się nagrałaś droga słuchaczku i cieszę się, że tobie ta rada służy. A ty rogle robisz bułeczki? Ty właśnie, czy nasza słuchaczka robi bułeczki też? Albo czy tamta jeszcze robi bułeczki? Właśnie, napasz nam tamta druga słuchaczko, czy robisz dalej bułeczki, czy się nie poddałaś, czy one są pyszne. Rady, które zmieniły moje życie. Przeminęło z wiatrem. Motto Scarlett O'Hara. Pomyślę o tym jutro, zniosę to wtedy lepiej. Film 7 lat w Tybecie, kiedy Dalai Lama mówi do Henryka Harrera, że jak masz problem i wiesz jak go rozwiązać, to nie masz się czym martwić.

Jak masz problem i nie wiesz jak go rozwiązać, to martwić się nie ma sensu. Szkolenie z zarządzania stresem. Problem nie jest problemem, jeśli nie zagraża naszemu życiu, nie zagraża naszemu zdrowiu i nie zagraża naszemu bezpieczeństwu. Podoba mi się to ostatnie. Rzeczywiście my sobie tworzymy i mnożymy problemy, a przecież jeśli te warunki nie są spełnione, to co to jest za problem? No chyba, że na raty kredytu nas nie stać i nas potem wyrzucą z chałupy, no to trochę jest problem rzeczywiście. To jest problem, który zaprasza naszą bezpieczeństwo. No tak, no tak. To są problemy, które zapraszają naszą bezpieczeństwo. Tak, to prawda. Wspomniałaś, droga słuchaczko, tutaj Dalai Lamę z filmu 7 lat w Tybecie. Ja pamiętam taką radę, jaką dostałam od mojej koleżanki z pracy, którą była niegdyś Beata Pawlikowska.

I spotkałyśmy się gdzieś między radiowymi dyżurami, to znaczy ona kończyła swój dyżur weekendowy, ja zaczynałam jakieś zastępstwo. I ona mnie pyta, bo zaczęłam wtedy pracować na porankach radiowych, czyli wstawałam o jakiejś nieludzkiej porze, typu przed piątą czy po czwartej. I ona mnie pyta, no jak tam? Ja mówię, no do dupy, no do dupy szczerze mówiąc, o ile fajnie się pracuje rano, no bo jest dużo energii, jest fajna w ogóle energia od ludzi, też od słuchaczy, w ogóle super. Człowiek ma takie poczucie takiej misji, że musi teraz obudzić całą Polskę i jest ekstra. No ale jest do dupy, no nie mogę się odnaleźć w tym wstawaniu o godzinie 21, w ogóle mnie nie ma, nie mam życia prywatnego, no jest fatalnie, no wstaję i nienawidzę świata. I pamiętam jak dziś, jak Beata dała mi radę, mówi, wiesz co, jak następnym razem wstaniesz rano, o takiej czwartej i będziesz zła i będziesz niezadowolona, to pomyśl sobie, że Dalai Lama też już nie śpi.

Nie powiem, nie przydała mi się ta rada. Ale wierzę, że było to ze szczerego serca powiedziane. W dupie mam, o której Dalaj Lama staje. Mnie się wstawało źle. Przezabawne, no. Fajne to było. Śmieszne to było. Ale wierzę, że ze szczerego serca. Ja w związku z tym mogę dać swoją dobrą radę. Nawet dzisiaj, jak nagrywaliśmy tę rozmowę Informowałaś słuchaczy o mojej magicznej skakance, która liczy... A na Instagramie, tak, pokazywałam. ...skoki. To jest moja dobra rada. Żeby być wysoko w czołówce światowej, musisz zrobić trening odpowiednio wcześnie. Kropka. Wcześnie, jeżeli chodzi o porę dnia.

No a we wrześniu odbędzie się nasza czwarta Dobra Rozmowa w kawiarni Jagoda. Także zapraszam serdecznie do Białegostoku na naszą dobrą rozmowę. Pozdrawiam. Dasz wiarę? Ja mam inną dobrą radę i to powiem ze swojego doświadczenia. Jeżeli masz takie sny jak ja, to nie słuchaj dobrych rad, które ci się śnią. Nie, zupełnie poważnie. Ojejku, to śliczne. To przepiękne w ogóle, ale cieszę się, że w ogóle postrzegasz to jako znak i nie, mnie bardziej cieszy, że jesteś zadowolona w tym, bo ja znam takie osoby, które były w No bo ja dalej będę konsekwentnie podkreślał, że dla większości osób korporacja jest superbezpiecznym miejscem.

Wtedy podeszła do mnie taka moja starsza ciotka i mówi, słuchaj Łukasz, spłacasz kredyt, wydajesz pieniądze, a wiesz ilu pożyjesz? I wtedy coś mnie tknęło. Pomyślałem sobie, ona ma rację. I wiecie co, od tego czasu zwiedziliśmy 4 czy 5 dodatkowych krajów, kupiliśmy nowy samochód, już go sprzedaliśmy, bo się okazało, że jest za mały, a do Wojty nadpisałem, idziemy teraz w overlanding, zaczynamy cieszyć się życiem. I uważam, że to zdecydowanie zmieniło moje podejście do życia, zmieniło moje życie i jestem, wydaje mi się, szczęśliwszy. Ale on przestał spłacać ten kredyt? Nie, po prostu nie nadpłaca już teraz i nie wyprówa sobie żył. Bo chciałem powiedzieć, że nie ufaj tej ciotce, która ci mówiła radę, bank dał, niech bank się martwi jak oddasz.

I to są wspaniałe doświadczenia, także no właśnie jakbym miała dać jedną radę, O którą nikt nie prosił. Jedźcie oglądać świat, nawet jeżeli nie znacie języka. Naprawdę, to jest możliwe. To się da zrobić. Da się zrobić. Jeszcze z dzisiejszą technologią. Skoro da się z kartką papieru i ołówkiem, to da się też z Googlem. A ja bardzo ci dziękuję, że przywołałeś słowa. Wymagajcie od siebie, nawet jeżeli inni od was nie wymagają. Bo to w ogóle jest piękne. Huh. Rada, która zmieniła moje życie. Rada mojego dziadka, mojego ojca i pewnie też moja dla potomnych.

To może nie jest gdzieś tam obszar jakiejś psychologii, ale Ale to też nie do końca wiem, czy to akurat jest domena kobiet. Natomiast jak powiedział o tych radach od ojca, dziadka, czyli takiej uniwersalnej radzie, jaką mają u nich trzy pokolenia, to ostatnio widziałam taką śmieszną rolkę. Jeden facet pyta drugiego chyba hindusa w ogóle, bo to miał taki akcent. Jaką jedną radę dałbyś pokoleniu, które nadchodzi? Nie nadchodźcie. Ładne to było, dzwoni mi w głowie, dzwoni mi w głowie od przed weekendem. No tak, ale to jest trochę o tym, żeby zadawać sobie jednakże takie trochę pytanie.

Na co moja teściowa, absolutnie w kulturalny sposób, nie to jak to teściowe z kawałów, opowiedziała mi historię, która z kolei jej otworzyła oczy, o swojej znajomej. A mianowicie pewna pani, mając około lat 40, czyli teraz dokładnie w wieku, w którym ja jestem, została zdradzona przez swojego męża. Ta zdrada oczywiście była analizowana w gronie serdecznych koleżanek i przyjaciółek, które to mówiły, że co za drań, puść go boso, jak on tak mógł, nie wybaczaj mu, nie ma opcji, daj spokój, pogoń go, dziad jeden i tak dalej. No i okazało się, że tak zrobiła. Żyła sobie dalej. Po kilkunastu bądź kilkudziesięciu latach moja teściowa spotkała ją na cmentarzu.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.