Mentionsy Mentionsy
Dobra Podróż
Dobra Podróż

Wietnam: tygrys w mackach korporacji (odc. 158)

02.03.2026 ·1 godz 0 min

Czy Wietnam zostanie drugą Koreą Południową? To jedno z najszybciej rozwijających się państw świata stoi przed ogromnymi wyzwaniami. Z jednej strony zmiany klimatu i korupcja, z drugiej strony szanse jakie dają złoża metali ziem rzadkich i inwestycje w nowe technologie. Opowiem o jednym z najpotężniejszych ludzi w kraju - Pham Nhat Vuongu, założycielu holdingu Vingroup, najpotężniejszej koroporacji w kraju, która zaczęła jako… producent zupek cińskich na Ukrainie. Jak wygląda współczesny Wietnam i kiedy będziemy jeździć w Polsce samochodami marki Vinfast? Zapraszam na pierwszą część wietnamskiej sagi, w której przyjżymy sie bliżej jednemu z najnowszych ulubionych kierunków wyjazdowcyh Polaków.⭕️ ZOSTAŃ NASZYM PATRONEM: ⁠⁠⁠⁠⁠https://patronite.pl/dobrapodroz⁠⁠⁠⁠⁠⭕️ LUB POSTAW KAWUSIĘ: ⁠⁠⁠⁠⁠https://buycoffee.to/dobrapodroz ⁠⁠⁠⁠⁠⭕️ YouTube: ⁠⁠⁠⁠   / dobrapodroz  ⁠

Oczywiście chciałoby się opowiedzieć o wojnie, ale jest również sporo podcastów, które bardzo szczegółowo opisują konflikt w Wietnamie, więc również nie ma sensu powtarzać tego, co inni zrobili dobrze. Ale oczywiście bez historii się nie da. Na początek wietnamskiej serii, bo na jednym odcinku się na pewno nie skończy, chciałem opowiedzieć Wam o wszechwładnej korporacji, która oplotła swymi mackami Wietnam, a teraz wyciąga je w kierunku Europy. I nie jest to Wifon, choć ma z nim coś wspólnego. A oplecieni tymi mackami Wietnamczycy całkiem się z tego cieszą. Cieszy się też partia chcąca upodobnić Wietnam do Korei Południowej. Czy Wietnam będzie nową Koreą? Te dwa kraje mają więcej wspólnego niż myślicie. Zapraszam na opowieść o wielkich karierach i czasem równie wielkich upadkach. O najbogatszych ludziach w Azji, o komunizmie i kapitalizmie, o Chinach, no bo nie da się opowiadać o Wietnamie w oderwaniu od Chin, o Korei, Japonii i Ukrainie.

Socjalistyczna gospodarka rynkowa padła na podatny grunt, bo Wietnamczycy są cholernie pracowici. Do tego mają łeb na karku i do interesów. Z kraju, którym musiał importować ryż, Wietnam stał się w ciągu tych 40 lat jego trzecim największym eksporterem na świecie, no i w ogóle jednym z największych eksporterów na świecie. Miliony ludzi wyrwały się ze skrajnego ubóstwa, a kraj ma zamiar stać się, jak już mówiłem, drugą Koreą. Żebyśmy mieli kontekst, porównajmy sobie wzrost Wietnamu z Polską, która przecież też zanotowała w tym samym czasie jeden z najbardziej spektakularnych wzrostów na świecie. No ale mimo wszystko startowaliśmy z innego poziomu. I tu i tam był komunizm, bida, kartki, no ale jednak to my pomagaliśmy Wietnamowi, a nie odwrotnie. W roku 1990 wyglądało to tak. PKB Polski wynosiło około 66 miliardów dolarów, a per capita około 1700 dolarów na głowę.

A służyła ona temu, by pokazać, że cały czas korzystaliśmy z usług wielu firm, ale należących tak naprawdę do jednego konglomeratu, czyli właśnie Vingroup. Nie pytałem, ale jest prawdopodobne, że pan doktor był wykształcony na uniwersytecie Ving University, w skrócie Ving Uni, należącym też oczywiście do pana Pham Nhat Vuonga. To, że całe życie możemy tak naprawdę zamknąć w obrębie usług jednej korporacji, to koncepcja, która działała wcześniej w Japonii, a do dzisiaj funkcjonuje w Korei w postaci tzw. chaboli, z których najlepiej nam znanym jest oczywiście Samsung, do którego jeszcze wrócimy, ale to też LG czy Hyundai. Najpierw jednak skończymy o Vingroupie. Pewnie większość nie słyszała o tej firmie, ale myślę, że to się zmieni. Bo nie wiem czy wiecie, ale Samsung też zaczynał w latach 40-tych od handlu żywnością, konkretnie makaronem i suszonymi rybami na eksport do Chin.

Potem w ścisłym związku z dyktaturą południowo-koreańską, bo przecież w Korei Południowej demokrację mamy dopiero od 1988 roku. No więc na garnuszku tej dyktatury i w tejże dyktaturze Samsung rósł sobie jako najpotężniejszy czebol. A dopiero od lat 90., od końcówki lat 90., wyrósł na globalnego gracza na rynku elektroniki. Czyli zajęło mu to trochę ponad pół wieku. Natomiast konsorcjum pana Vuonga nie ma jeszcze 40 lat. No ale dzisiaj przecież wszystko pędzi szybciej, prawda? Swoją drogą, ten ukraiński biznes, te zupki wietnamskie, zostały sprzedane koncernowi Nestle za około 150 milionów dolarów jeszcze w roku 2010. No więc wyobraźmy sobie takiego Wietnamczyka z klasy średniej. Rodzi się w szpitalu Vinmec i dostaje winwyprawkę. Potem idzie do prywatnej szkoły Vinschool.

Głównym towarem eksportowym Wietnamu jest dzisiaj zaawansowana elektronika, choć pewnie niedługo też będą to samochody. A za większość tego eksportu odpowiada nie kto inny jak Samsung. Jeśli macie telefon tej marki, no to jest spore prawdopodobieństwo, że został zmontowany właśnie gdzieś na północy Wietnamu, bo robił tutaj połowę wszystkich swoich smartfonów. Koreańczycy zbudowali fabryki wielkości małych miast, a skala tej inwestycji jest tak wielka, że sam Samsung odpowiada za niemal 13% całkowitego eksportu Wietnamu. Powtarzam, jedna zagraniczna firma generuje 13% tego, co państwo wysyłał w świat. I nikt nie narzeka. Powiem więcej, ten udział maleje, bo 7-8 lat temu to było 20%, według niektórych źródeł nawet 25%. Nawet jeśli przyjmiemy te 20%, to i tak jest jakaś kosmiczna liczba.

A procent ten maleje nie dlatego, że Samsung się wycofuje, czy mu gorzej idzie, tylko po prostu Wietnam coraz więcej eksportuje i to coraz bardziej zaawansowanych rzeczy. To właśnie Koreańczycy do spółki z Japończykami jako pierwsi mocno zainwestowali w Wietnamie. Po nich przyszli Chińczycy, choć jak już powiedziałem, Wietnamczycy ich nie lubią. Do Japończyków też mają ambiwalentny stosunek, no bo ich okupywali w czasie wojny. No ale obyło się bez większych ludobójstw, no a poza tym zastąpili Francuzów. A lepszy azjatycki okupant niż europejski. No ale Koreańczycy nigdy ich nie okupowali i może dzięki temu kultura koreańska jest tutaj bardzo w modzie, a K-pop naprawdę rządzi.

Dziękuje za oglądanie! Zaraz potem potęgował się Xi Jinping, żeby przypilnować, czy to zbliżenie aby nie poszło za daleko, a zaraz potem jeszcze Władimir Putin. Tak ważny jest dzisiaj Wietnam. Wietnamski rząd wie, że bycie tylko wielką montownią dla obcego kapitału, no to jest za mało. Koreańczycy, Japończycy i Amerykanie w każdej chwili mogą spakować te swoje zabawki i przenieść produkcję do Indii czy Indonezji, jeśli będzie tam taniej. Dlatego Wietnam ma nowy plan, który prowadzi nas do 14. zjazdu partii. Chcą zbudować u siebie własną Dolinę Krzemową i stać się potęgą w produkcji półprzewodniczącej. No a najdroższymi klockami w dzisiejszym świecie są właśnie półprzewodniki, czipy nie tylko dla sztucznej inteligencji.

Czy Wietnam wyrwie się z pułapki średniego dochodu? Czy powtórzy cud gospodarczy Korei Południowej z lat 80. i 90.? Podobieństw jest bardzo dużo. Oba kraje postawiły na model państwowego, autorytarnego kapitalizmu, który stymuluje rozwój. Oba oparły się na gigantycznych narodowych konglomeratach. W Korei były to czebole takie jak Hyundai, LG czy Samsung. W Wietnamie mamy Vingroup czy Masan, o którym nie opowiedziałem, bo nie jest tak wielki ani tak ciekawy. Podobnie jak w Korei 40 lat temu, państwo nie mówi tego wprost, ale daje tym firmom ogromne wsparcie. Dostęp do ziemi, korzystne kredyty, przychylność regulatorów. Oba kraje zbudowały swoje bogactwo na agresywnym eksporcie. I w pewnym sensie historia zatacza koło, bo w latach 90. Korea Południowa i Tajwan korzystały z globalizacji, tak dzisiaj Wietnam korzysta z przesuwania się światowych łańcuchów produkcji.

Ale tutaj zaczynają się schody, bo Koreańczycy mieli jedną potężną przewagę. Byli bardzo młodzi i szybko zaczęli pompować miliardy w rodzimą technologię, edukację i badania. Przestali tylko montować rzeczy, a zaczęli wymyślać własne patenty. Wietnam wciąż w dużej mierze jest tylko fabryką. Korea inwestuje około 4,6% PKB w badanie i rozwój. Wietnam około 0,4%. Na pewno jesteście ciekawi, ile inwestuje Polska. Otóż 1,5% PKB wobec średniej unijnej 2,2%. Chiny wydają 2,5%, ale w liczbach bezwzględnych jest to najwięcej na świecie. Na pocieszenie powiem, że 10 lat temu w Polsce było to mniej niż 1% PKB, więc jest progres. Ale czy to wystarczy, żebyśmy i my wyrwali się z pułapki średniego dochodu?

Jest jeszcze jeden czynnik działający na korzyść Wietnamu, którego Korea akurat nie miała. Po zakończeniu wojny miliony Wietnamczyków wyemigrowały, o tym będę też mówił w kolejnym odcinku wietnamskim, i wielu z nich wyemigrowało do Stanów Zjednoczonych, gdzie powstała ogromna diaspora wietnamska, szczególnie w Kalifornii i w Teksasie. Przez wiele lat ci emigranci byli bardzo sceptyczni wobec komunistycznego rządu, Ale po reformach gospodarczych sytuacja zaczęła się zmieniać i coraz więcej Wietnamczyków zaczęło inwestować w swoim kraju. Przywozili nie tylko pieniądze i to nie mało, bo w ostatnich latach około 15 miliardów dolarów rocznie, ale też coś znacznie cenniejszego. Doświadczenie kapitalizmu. Zakładali restauracje, startupy, inwestowały w nieruchomości. No i ta diaspora stała się jednym z ważnych kanałów transferu wiedzy ekonomicznej.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.