Mentionsy Mentionsy
Defence24
Defence24

Bomby atomowe z USA i F-15EX dla Polski | Defence24Week #168

28.08.2026 ·41 min 28 s · 8 rozdziałów

Wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski wywołał falę komentarzy po stwierdzeniu, że rząd w Warszawie nie chce przechowywać amerykańskich głowic jądrowych na polskim terytorium. Tę informację wiceszef MON przekazał po zakończeniu spotkania z zastępcą sekretarza obrony Stanów Zjednoczonych ds. polityki Elbridgem Colbym.Niedługo później wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził polskie zainteresowanie udziałem w programie NATO Nuclear Sharing, a potencjalnie w tzw. europejskim parasolu nuklearnym. Jednak mleko już się rozlało, a słowa ministra Zalewskiego zdążyły odbić się szerokim echem na świecie.Czy polskie starania o uczestnictwo w programie NATO Nuclear Sharing ograniczą się do dostosowania samolotów F-35A Husarz do przenoszenia bomb jądrowych B61-12? Jakie to ma implikacje dla komunikacji strategicznej i polityki obronnej wschodniej flanki NATO? Nad tym zastanawialiśmy się w 168. odcinku Defence24Week.Rozmawialiśmy także o wizycie szefa CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie, dokąd poleciał samolotem transportowym C-17A Globemaster III należącym do Sił Powietrznych USA (U.S. Air Force). Czy międzylądowanie w Rydze oraz lot wojskową maszyną stanowią komunikat dla świata o charakterze tej niepodziewanej wizyty?Omówiliśmy także poruszenie, które towarzyszyło wiadomości, jakoby Polska zamówiła w USA wielozadaniowe samoloty bojowe F-15EX Eagle II. Czy jest w tym ziarno prawdy, a do FA-50PL, F-16C/D Jastrząb i F-35A Husarz wkrótce dołączy kolejny typ maszyny? Jak zwykle w takich przypadkach sprawa jest dość… skomplikowana.W 168. odcinku Defence24Week uczestniczyli: Mariusz Marszałkowski, dr Jacek Marcin Raubo i Antoni Walkowski.

0:00 · Wizyta szefa CIA w Moskwie 2

Dyrektor Centralnej Agencji Wywiadowczej poleciał powiedzieć konkretnie Rosjanie, jest pewna nieprzekraczalna granica, my wiemy, co chcecie zrobić. Jest to maszyna o bardzo wysokich osiągach, jest to maszyna bardzo nowoczesna, ma zupełnie nową stację radiolokacyjną, system walki radioelektronicznej, mnóstwo tam jest rzeczy zmienionych w stosunku do poprzednich wariantów F-15, no i ma praktyczny udźwig na poziomie 15 ton. Pomimo iż nie jesteśmy zainteresowani utrzymywaniem broni jądrowej na terytorium Polski, to jesteśmy zainteresowani partycypowaniem w przygotowaniach Czy to maszyn, czy naszego lotnictwa do tego, żeby taką broń ewentualnie przenosić. Tylko, że nie byłoby w tym absolutnie niczego zdrożnego, gdyby nie fakt, że na tej liście państw, które wymienione są jako potencjalni, podkreślam, potencjalni odbiorcy tych maszyn, znalazła się również Polska.

Dzień dobry, witam Państwa, Mariusz Marszałkowski, Defence24.pl. Zapraszam Państwa do kolejnego odcinka przeglądu tygodnia, a dzisiaj porozmawiamy o wizycie szefa CIA w Moskwie, polskich F-15 oraz nuclear sharing, czyli całej dyskusji o tym, czy na terytorium Polski powinna znajdować się broń jądrowa. Zapraszam Państwa do odcinka. Trenujesz, ćwiczysz, biegasz? Odpal Spotify i posłuchaj najlepszych podcastów Defence24 na słuchawkach. A ze mną w studiu jest Antoni Walkowski, a na łączach Jacek Raubow. Witam panowie serdecznie i żeby już nie przedłużać naszej tego wstępu, chciałbym zacząć od Jacka i od tematu, który na początku tygodnia rozgrzał opinię publiczną właściwie na całym świecie, czyli dosyć niespodziewana wizyta szefa CIA w Moskwie, krótka, kilkugodzinna.

2:27 · F-15EX dla Polski 1

Pojawiają się też sygnały o tym, że to może być ta rozmowa, czy to spotkanie związane z Iranem, bo przecież pamiętajmy w Zatoce Perskiej również Amerykanie w ostatnich miesiącach są bardzo aktywni. Niemniej jednak to spotkanie zawsze budzi w Polsce czy w naszym środowisku zajmującym się bezpieczeństwem pewne podniesienie temperatury. Ale przejdźmy teraz do kolejnego tematu, który mamy przygotowany, czyli F-15 dla Polski. Brzmi abstrakcyjnie, brzmi dosyć sensacyjnie, ale Antoni, powiedz może od początku, skąd się w ogóle wziął temat F-15 dla Polski w ostatnim tygodniu? Dlaczego to się pojawiło w naszej przestrzeni medialnej?

9:44 · Nuclear Sharing 12

Temat F-15EX w naszej przestrzeni medialnej nie pojawił się w ostatnim tygodniu, tylko raczej można powiedzieć, że pojawił się w ostatnich latach. Szczególną aktywnością, jeżeli chodzi o opisywanie tej maszyny i tego, co ona potrafi, czego nie potrafi, tutaj zajmował się nasz redakcyjny kolega Maciek Szopa, którego w tym miejscu pragnę serdecznie pozdrowić. Rzecz polega na tym, że F-15 jest samolotem czwartej generacji, który został bardzo gruntownie zmodernizowany na potrzeby amerykańskie, ale także na potrzeby użytkowników eksportowych. Jest to ewolucja wcześniejszych wersji F-15, które były sprzedawane do krajów m.in. Bliskiego Wschodu. I jest to maszyna, która w dużej mierze odpowiada zadaniom, które są stawiane przez amerykańską gwardię narodową, lotniczą gwardię narodową, po to, żeby chronić amerykańską przestrzeń powietrzną, ale także amerykańskie siły powietrzne, gdzie pod opok maszyn o

W fizycznym stealthie, czyli krótko mówiąc obniżonej skutecznej powierzchni odbicia radiolokacyjnego, potrzebne są również inne maszyny, które mogą przenosić duże, ciężkie ładunki, w tym przypadku około 15 ton. Jest to maszyna o bardzo wysokich osiągach, jest to maszyna bardzo nowoczesna, ma zupełnie nową stację radiolokacyjną, system walki radioelektronicznej, mnóstwo tam jest rzeczy zmienionych w stosunku do poprzednich wariantów F-15. No i ma praktyczny udźwig na poziomie 15 ton. Więc z takiego punktu widzenia patrząc, tak czysto technicznie, wydawać by się mógł, że taka maszyna mogłaby być dogodnym uzupełnieniem tego, co w tym momencie posiadają Siły Powietrzne Rzeczypospolitej Polskiej, czyli krótko mówiąc samoloty F-16, F-50 oraz F-35. Natomiast przechodząc do przedmiotowego zagadnienia. W ostatnim tygodniu pojawiła się informacja w dokumencie Departamentu Wojny o przyznaniu kontraktu firmie Boeing na uwaga 131 miliardów dolarów.

I jest to taka umowa do dość specyficznej formule, gdzie nie jest precyzowana dokładna ilość sprzętu, która ma zostać zamówiona. Natomiast jest tam określony mniej więcej przedział czasowy do 2031 roku z możliwością do przedłużenia do roku 2036 z dostawami zakończonymi do roku 2037. I tutaj przedmiotem umowy są dostawy wielozadaniowych samolotów bojowych F-15EX Eagle II. Tylko, że nie byłoby w tym absolutnie niczego zdrożnego, gdyby nie fakt, że na tej liście państw, które wymienione są jako potencjalni, podkreślam, potencjalni odbiorcy tych maszyn, znalazła się również Polska. Tutaj warto podkreślić, że na tej liście znalazły się państwa takie jak Izrael, jak Singapur, jak Arabia Saudyjska, Republika Korei i także Indonezja, która deklarowała zainteresowanie tym wariantem F-15, ale koniec końców z tej transakcji ostatecznie się wycofała.

W związku z tym pojawienie się Polski na tej liście spowodowało, że w naszej infosferze powstało mnóstwo pytań pod tytułem, czy aby na pewno nie jest to jakieś potwierdzenie urzędowe z amerykańskiej administracji, prosto z Departamentu Wojny, że my jesteśmy zainteresowani albo zamierzamy podpisać kontrakt na zakup F-15. No i tutaj odpowiedź jest jednoznacznie negatywna. Nie, Szanowni Państwo, nie będziemy kupowali F-15. Póki co przynajmniej nie ma tego formalnego potwierdzenia, ponieważ formalnym potwierdzeniem tego, że Polska złożyłaby zamówienie na F-15, Byłaby umowa międzyrządowa zawiązana w ramach programu FMS Foreign Military Sales i za publikację informacji na ten temat odpowiadałaby amerykańska agencja DSCA, czyli Agencja do Spraw Współpracy w Bezpieczeństwie i Obronności.

I tam pojawiłaby się informacja o zawiązaniu umowy międzyrządowej przez stronę polską i stronę amerykańską w sprawie zakupu tylu i tylu maszyn z takim i takim wyposażeniem, z takim pakietem części zamiennych, z takim zapleczem logistycznym i tak dalej, i tak dalej. Póki co takiej umowy nie ma. Nie bardzo wiedząc na czym stoimy, nasz redakcyjny kolega Jakub Palowski wystosował do Ministerstwa Obrony Narodowej zapytanie dotyczące tego, jak rzeczywiście tutaj jest. Czy na przykład SWAB Generalny, tudzież inne organy, najwyższe czynniki wojskowe mają plany zakupu maszyn Takich, tych konkretnych albo podobnych. No i tutaj otrzymaliśmy odpowiedź jednoznaczną. Obecnie w tej chwili Ministerstwo Obrony Narodowej nie proceduje zakupu samolotów bojowych F-15EX. W związku z tym w tym momencie możemy mówić o tym, że amerykańska strona oficjalnie ustami Departamentu Wojny potwierdziła gotowość do sprzedaży Polsce tego typu maszyn.

Natomiast strona polska póki co jeszcze nie podpisała umowy wykonawczej na zakup takich samolotów. W krótku mówiąc, istnieje taka możliwość. Wiemy o tym, że w sklepie internetowym pojawiła się ikonka, że produkt jest dostępny do zakupu. Teraz pozostaje tylko włożenie do koszyka, dogadanie się ze sklepem i potwierdzenie transakcji. Jeżeli taka potrzeba zajdzie, choć póki co nic na to nie wskazuje, żeby do tego miało dojść. No właśnie, bo ta dyskusja toczy się jednocześnie w momencie, kiedy przylatują do Polski kolejne myśliwce wielozadaniowe F-35. Jednocześnie toczy się dyskusja o nabyciu kolejnych dwóch eskadr tychże modeli myśliwców. No właśnie, pytanie, czy F-15 z punktu widzenia naszych potrzeb, naszych możliwości, naszego teatru działań, w którym te myśliwce, czy te samoloty będą operować, czy to byłby dobry zakup, czy jednak dyskusyjny?

Jak ty na to patrzysz i jak to oceniasz? Zagadnienie jest bardzo złożone, więc spróbuję je opisać w miarę możliwości skrótowo. F-15 jako część miksu sił, w którym występują F-16, F-35, F-15 i potencjalnie inne maszyny, nie jest zjawiskiem niespotykanym. Powiedziałbym wręcz, że jest to taki miks bardzo optymalny. Do takiego wniosku doszły na przykład Siły Powietrzne Republiki Korei, Czy chociażby Siły Obronne Izraela, znane ze swojego potężnego lotnictwa, które bardzo skutecznie wykorzystują. W obu tych przypadkach mówimy o siłach powietrznych, które posiadają F-15, F-16 i F-35. W związku z tym jako element takiego nazwijmy to miksu sił i miksu zdolności i zdolności do przenoszenia uzbrojenia, zasięgu, osiągów i tak dalej, te maszyny rzeczywiście są bardzo komplementarne.

Natomiast należy pamiętać o tym, że Po pierwsze, u nas pojawił się element dodatkowy w postaci samolotów F-50, obecnie w wariancie GF, docelowo w wariancie PL, które de facto będą lekkimi samolotami bojowymi do takiej najniższej części, nazwijmy to, zadań, które są wykonywane, przewidziane dla sił powietrznych. To jest pierwsza sprawa. Druga sprawa jest taka, że w tym momencie jesteśmy w bardzo szeroko zakrojonym procesie modernizacji technicznej lotnictwa i mówimy tutaj zarówno o zakupie 32 egzemplarzy F-35, jak również modernizacji 47 F-16, jak również zamówieniu docelowej konfiguracji F-50, plus do tego jeszcze, teraz mamy już potwierdzenie, że Polska wejdzie z Hiszpanią we współpracę przy zakupie samolotów tankowania powietrznego Airbus A330 MRTT+.

Na dodatek mamy jeszcze zainteresowanie samolotami transportowymi. Tutaj pojawiają się nazwy Embraer C390 Millenium i Airbus A400M. Na dodatek jeszcze w najbliższym czasie będziemy musieli zakupić dla naszych sił powietrznych samoloty wczesnego ostrzegania, ponieważ obecne Saby 340 są zdolnością pomostową, która ma, za przeproszeniem, ograniczony termin przydatności do spożycia. W konsekwencji w tym momencie pakowania się, zakup kolejnego typu maszyny bojowej, tworzenie dla niej całego zaplecza infrastrukturalnego, logistycznego, szkoleniowego, uzbrojenia, które w dużej mierze byłyby dzielone z F-16 i z F-35, ale jednak, nazwijmy to, należałoby to uzupełnić po to, żeby takie maszyny móc zaopatrzyć w razie W, no te wszystkie rzeczy powodują, że zakup takiej maszyny byłby w tym momencie problematyczny, tym bardziej, że zaangażowaliśmy się w wydatki z SEIF, tym bardziej, że budżet, mówiąc delikatnie, nie jest z gumy.

Więc z pewnością byłaby to maszyna, która by się przydała w takim nazwijmy to miksie sił, jeżeli chodzi o nasze siły powietrzne. Natomiast należy pamiętać o tym, że po pierwsze budżet nie jest z gumy, po drugie jest to kwestia tego, żeby stworzyć do tych maszyn odpowiednie zaplecze po to, żeby móc wykorzystać ich potencjał. I teraz ja prywatnie jestem wielkim fanem F-15. Nie ukrywam, że bardzo mi się ta maszyna podoba i chętnie bym ją widział z szachownicą, ale z drugiej strony biorąc pod uwagę zapowiedzi prezesa Lockheed Martin dotyczące Super F-35, czyli maszyny, która będzie wykorzystywała część patentów, które Lockheed Martin opracował na rzecz swojej perspektywicznej maszyny szóstej generacji, która koniec końców przegrała w Ameryce rywalizację z Boeingiem w programie Engad, który zaowocował maszyną o nazwie F-47.

Mamy do tego możliwości jeszcze wejścia w programy europejskie. Tutaj wiemy o zainteresowaniu przynajmniej ze strony Ministerstwa Aktywów Państwowych myśliwcem przyszłości powstającym w ramach programu GCAP, czyli po brytyjsku nazywanym Tempestem. Obecnie jest to program brytyjsko-włosko-japoński z Obserwatorem jako Kanadą, z Kanadą jako Obserwatorem, natomiast istnieje możliwość, że Polska zaangażuje się także w ten projekt, czy to w charakterze Obserwatora, czy być może pełnoprawnego uczestnika. Tutaj trudno powiedzieć. W konsekwencji w tym momencie inwestowanie w maszynę bardzo gruntownie zmodernizowaną, ale jednak czwartej generacji i do tego jeszcze czwarty typ samolotu bojowego, który znalazłby się na stanie sił powietrznych, moim zdaniem mogłoby być takim dość odważnym ruchem, tym bardziej, że z perspektywy kilkunastu lat będziemy musieli wycofać F-16, nawet już po modernizacji, ponieważ te samoloty po prostu najzwyczajniej w świecie będą się już starzały.

No i F-35, być może dokupimy jeszcze dwie eskadry, jak zapowiedział w czerwcu minister Tomczyk, co jeszcze potwierdził Sztab Generalny Wojska Polskiego. Jesteśmy zainteresowani pozyskaniem dwóch dodatkowych eskadr F-35 w taki sposób, żeby liczba tych maszyn w Polsce skoczyła z 32 do 64. No właśnie, jeszcze jedna rzecz, panowie. Pamiętajmy, że mamy na stole już na kwestiach tak naprawdę lotniczych loyal wingmanów, czyli bezrogowe statki powietrzne, które będą skompilowane samolotami piątej i wyższej generacji, więc prorokując trochę rozwój właśnie domeny powietrznej, no należy pamiętać, że mówimy nie tylko o ilości maszyn, nie tylko o ich Zalewski Paweł, Kosiniak-Kamysz Władysław, North Atlantic Treaty Organization

28:10 · Nuclear Sharing - Samoloty F-35 4

I te bomby mogą być wykorzystywane przez państwa partnerskie, Którym zostaną te ładunki udostępnione, ale tylko i wyłącznie pod amerykańską kontrolą i tylko i wyłącznie za amerykańską zgodą. W konsekwencji nie mówimy tutaj o możliwości jakiejkolwiek swobody w wykorzystaniu bom B61. Przypuśćmy, że dołączamy do programu Nuclear Sharing i w tym momencie polskie F-35 mogą sobie bez problemu zwrócić bombę jądrową na Królewie, zdajmy na to. No nie, do tego nigdy nie dojdzie. Tutaj serdecznie Państwu akurat polecam, myślę, że warto byłoby podkreślić Między innymi ten temat poruszyliśmy z Arturem Kacprzykiem oraz doktorem Aleksandrem Olechem na naszych łamach. Czy Polska może mieć swoją własną broń jądrową? Czy mogłaby wejść w program nuklearszy? Tamten temat poruszyliśmy szerzej. Jeżeli natomiast chodzi o ogólnonatowskie możliwości, tutaj już bezpośrednio nawiązując do Twojego pytania.

Szacuje się, że dzisiaj na świecie istnieje około 200 egzemplarzy bomb B61 różnych wersji. Jacek wspominał o wariancie B61 Mod 12, który jest najnowszym dostosowanym do przenoszenia przez samoloty takie jak F-35A, której zamówiliśmy w tym momencie 32 sztuki. Czy integracja fizyczna takiej bomby z takim samolotem jest trudna? No nie. To jest kwestia po prostu, nazwijmy to, absolutnie wykonalna technicznie i to teoretycznie każde państwo byłoby w stanie coś takiego zrobić. Tylko że rzeczywistym, że tak powiem, blokującym elementem przed integracją tego typu uzbrojenia z danym samolotem nie jest kwestia techniczna, lecz jest kwestia polityczna. Czy w takich okolicznościach? Po pierwsze, decydujemy się na zakup F-35A. Wyposażonych w systemy i podsystemy w ramach nazwijmy to takiego ekosystemu DCA, czyli Dual Capable Aircraft, gdzie wiemy o tym, że taka maszyna w razie gdyby została włączona w ramach programu Nuclear Sharing mogłaby mieć podczepioną bombę grawitacyjną B61-12.

Kolejną sprawą jest jeszcze to, że do tej pory bomby B61, przynajmniej w ostatnich dekadach, w Europie przenosiły sojusznicze F-16, między innymi niderlandzkie, przenosiły np. niemieckie i włoskie Panavia Tornado, no i teraz przenoszą je również F-35. Jednym z powodów, dla których Niemcy w ogóle weszli w program F-35, Jest fakt, że nie padła zgoda polityczna na to, żeby w miarę możliwości bombę grawitacyjną B61 zintegrować samolotem Eurofighter Typhoon. I tutaj znowu podkreślę, że to z technicznego punktu widzenia nie byłoby to skomplikowane, ponieważ mówimy o bombie grawitacyjnej, która waży około pół tony i posiada jakiś tam podstawowy układ kierowania. Nie musi to być precyzja absolutna, no bo mówimy w tym momencie o ładunku jądrowym rzędu 50 kiloton na maksimum. Natomiast z technicznego punktu widzenia to nie powinno stanowić kłopotu, ale tutaj nie było po prostu zgody politycznej.

W związku z tym Amerykanie nie dość, że nie wyrażając zgody na integrację, uniemożliwili Niemcom integrację B61 z Eurofighterem, to do tego jeszcze wymusili na Niemcach zakup F-35, nad którym mają zdecydowanie większą kontrolę, nad którym amerykański rząd ma prawa własności intelektualne i może wyrazić lub nie zgody na integrację określonego systemu uzbrojenia, w szczególności broni masowego rażenia. Więc z naszego punktu widzenia i tutaj pragnę podkreślić to co powiedział Jacek, ta strategiczna nieoznaczoność wynikająca z faktu, że około 100 z tych wszystkich 200 bomb, które zostały udostępnione na rzecz programu Nuclear Sharing pozostaje w puli, którą można przyznać określonym uczestnikom programu i to może być przenoszone pomiędzy bazami lotniczymi zarówno amerykańskimi jak i sojuszniczymi na terenie Europy, zwiększa odporność NATO na przyjęcie uderzenia i zmniejsza prawdopodobieństwo, że

35:06 · Francuska Bronej 1

Tutaj po pierwsze dlatego, że są to samoloty amerykańskiej produkcji, po drugie dlatego, że akurat suwerenność i całkowita niezależność w wykorzystaniu arsenału jądrowego jest fundamentem, jeżeli chodzi o francuską politykę odstraszania jądrowego, wspomniana przez Jacka nieoznaczoność, jest też tutaj bardzo istotnym elementem. To oczywiście jest zagadnienie, o którym moglibyśmy rozmawiać godzinami, natomiast absolutnie nie widzę takiej możliwości, żeby takie coś zintegrować z polskimi F-35. Czyli jeżeli będziemy mieli mieć broń jądrową na terytorium Polski, to będzie to albo broń jądrowa w ramach nuclear sharing w przyszłości, albo na samolotach francuskich należących do Francji, które przylecą ewentualnie tutaj, żeby takie atak ewentualnie wykonać. Szanowni Państwo, Jeszcze jedną rzecz, moim zdaniem kluczowa, która powinna wybrzmieć na końcu.

40:08 · Eskalacja Rosji 1

Oczywiście też w ramach braku suwerenności ich użycia, natomiast na to też jest krok na pewno nieprzyjazny wobec NATO, wobec nas jako Zachodu. Szanowni Państwo, a co Państwo sądzą o tych zagadnieniach, które poruszyliśmy? I mamy dzisiaj sporo przestrzeń do dyskusji. Wizyta szefa CIA w Moskwie i samolot F-15 dla Polski. No i oczywiście nuclear sharing. Czy Polska powinna mieć na swoim terytorium broń jądrową? Ja wiem, prawdopodobnie domyślam się, jakie jest Państwu zdanie i jakie będą odpowiedzi w komentarzach. Natomiast proszę bardzo o taką dyskusję, ona na pewno będzie ciekawa. Ja Państwu serdecznie dziękuję za to, że obejrzeliście ten odcinek podsumowania tygodnia Defence24.pl.

Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.