Dżin z komikiem (podcast Lotka) | Gość: Karol Modzelewski | Odcinek 23
Dzisiaj rozmawiamy z Karolem Modzelewskim, koniecznie oglądajcie do końca!
Okazało się, że strasznie mnie ograniczali po prostu. O masz! Ci wykładowcy zawsze. Ja wchodzę i mówię im tak powinna wyglądać architektura. Oni na mnie nie. Nie zgadzaliśmy się. I taki rysunek. Ten pies jest większy niż dom. Szczerze mówiąc trochę tak to wyglądało. I na pewnym etapie ja uznałem, że tam nie pasuje, a oni uznali, że to dobrze. No i ty jakoś trafiłeś wtedy do stolicy. Tak. Do MTV to wtedy było to? Tak, bo ja wtedy... Tak, tak, tak. Pamiętam, że idąc jeszcze do pracy, wtedy w sex shopie pracowałem w tym Białymstoku. Zobaczyłem ogłoszenie żołnierzy. Rafał pracował... Rafał, kurwa, Karol pracował w sex shopie w Białymstoku. Tak. Już po rzuceniu studiów po prostu mówisz, dobra, może tutaj?
Nie, to było jeszcze na studiach, to było jeszcze na studiach. I co dalej? No i trafiłem na taki casting do MTV. W Białymstoku ten casting był? Tak, tak, tak. To był taki mam talent, tylko że szukali nowych prezenterów do MTV. I tam trafiłem na ten casting. Wiesz, to była taka głupotka, że ja zobaczę, co to jest ciekawostka jakaś i tyle. Nie wiązałem z tym żadnych planów. Natomiast okazało się, że oni stwierdzili, że o, zapraszamy do finału. Tam 12 osób wybrano z całego kraju. Jeździliśmy do Warszawy co jakiś czas na jakieś różne konkurencje, zadania i tak dalej. A to już było tak, że było to wpuszczane w MTV? Tak, tak, tak. To już było normalnie wpuszczane. Czyli finaliści już byli normalnie... Tak, 12 finalistów. Coś jak taki MasterChef i wiesz, i co tydzień się spotykamy i robimy, tylko że oni robili potrawy, my robiliśmy programy.
I faktycznie sam robiłeś? Czy było tak, że właśnie już miałeś producenta, który już miał gotowy program i musiał być tylko prezenterem? Czy faktycznie uczestniczyłeś też w wymyślaniu tego programu? Wiesz co, jedno i drugie, bo tam w MTV siłą rzeczy to musiał też opierać się bardzo mocno na osobowości, a więc każdy... Wiesz, jak ktoś jest takim świętoszkowatym, no to nie wrzucisz go na coś rodzaju Warsaw Shore, no bo się spali. No i to były jeszcze czasy przecież, kiedy telewizja była taka na topie, prawda? MTV zawsze miało kompleksy VIVY, bo VIVA miała dużo większą oglądalność, a MTV to było takie, wiesz, że okej, jasne, VIVA może mieć oglądalność, ale my jesteśmy MTV. Ale też było, że VIVA była bardziej dostępna po prostu. Dlatego miała większą oglądalność, bo była dostępna bardziej. MTV było mniej dostępne, ale uważało się za bardziej elitarne. Tylko, że co, minęło 20 lat po tym, jak mnie zwolnili i proszę bardzo, zniszczyli się.
I potem było śmiesznie, bo wiesz, wywalili mnie z tego MTV, bo tam zupełnie nie pasowałem. Ja wyszedłem z założenia. Spokojnie, proszę Państwa. Po co się spinać? Ja tu sobie posiedzę, poczekam. Telefon się zaraz rozdzwoni. Ale poczekaj, bo tam rok byłeś, tak? Tak, rok byłeś. A gdzie mieszkałeś w Warszawie? Na Wawrze. Wynajęliście mieszkanie jakieś? Tak. Bo to jest to słynne mieszkanie, co mi opowiadałeś? Tak? To takie imprezowe dosyć. Tak. Na ile ty miałeś lat wtedy? Dwadzieścia parę? Dwadzieścia. Dwadzieścia? Dwadzieścia. No to młody bardzo chłopak właśnie, MTV, z Bodlasia, pod łap i nagle jesteś w MTV, wynajmujesz mieszkanie pewnie z kimś z MTV jeszcze. Tak, z producentem. Z producentem, no to kurde, a wtedy jeszcze wiesz, kasa była pewnie... Kasa była żałosna. Kwota nie była duża, ale tamte czasy.
W maksymalnym jakby rozciągnięciu jakiegoś oburzenia mogło być trochę niestosowne, no nie? Mówisz, jakbyś był politykiem. W maksymalnym stopniu. Bo do czego zmierzam? Do tego, że... A wiesz, a to co teraz się próbuje, to jest patologia, wiesz, na jakieś freak fighty i cała ta reszta, to to są patolusy. Powiedz mi o tym, że tam było daleko od patologii, bo tam też oprócz tych kolesi nikt nie poczuł się urażony. Taka plansza na koniec. Za długo tu wkładamy, słuchaj, zabijemy ten temat. Po prostu tak było i to jest tyle w temacie. Tyle w temacie, dokładnie. W każdym razie wspomniałeś wcześniej, że po roku z MTV zawijka i myślałeś, że telefony się rozdzwonią.
Cheeseburgera, przepraszam. Hamburgera bym nie reklamował. Jak nie ma sera, to nie ma rozmowy. Ma być cheeseburger, bo stąd wychodzę. Dobra, Jezu. Tak, bo ja jeszcze w międzyczasie, po tym jak wyszedłem z budynku MTV, po tym jak mnie wyjebali, grałem w reklamach różnych. W sumie były chyba z kilkanaście. A w jakich byłeś jeszcze? Wiesz co, Orlen, Algida... A, Algida coś kojarzę. Algida była przyśmieszna, bo w Algidzie... Czekaj, to było w Algidzie chyba? Chyba tak. Dowiedziałem się, że mam zaproszenie na casting. Normalnie jest tak, że idziesz na casting, stoisz w kolejce, gdzie jest 100, 200, czasami więcej osób. Jak jest jakaś... Za moich czasów jeszcze tam było tak, że robiło się listę na drzwiach, żeby nie było bydła, po czym wszyscy ignorowali listę, jest po prostu bydło.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dzisiaj rozmawiamy z Karolem Modzelewskim, koniecznie oglądajcie do końca!