Dżin z komikiem (podcast Lotka) | Gość: Kacper Ruciński | Odcinek 7
Kacper Ruciński wraca do tematów, od których często się ucieka. Rozmawiamy o terapii, wypaleniu, balansie między sceną a prywatnym życiem.
A czyli twoje wiersze nie przełożyły się na dobre oceny z języka polskiego? Przełożyły się dopiero jak pani stwierdziła, kurwa to nie jest pajac jednak. Jak się jej spodobałaś wtedy. I potem miałem przerwę i na trzecim roku studiów. Ale jakieś kabarety wtedy robiłeś? Chciałem, w sensie miałem kabaret Niepotłucz się nazywał. W liceum? Nie, to było już na studiach. Na studiach, właśnie szukam gdzie jest komedia jakby. Z komedią, no to już ci mówię. Do Wybrzeżaka, do Teatru Młodzieżowego Wybrzeżak poszedłem na trzecim roku studiów. Tam poznałem m.in. Abelarda, w ogóle cały kabaret Limo, Termosa. I Termos robił warsztaty impro. Ja bardzo chciałem spróbować się właśnie w tym impro, bo widziałem gdzieś tam te. I tak się zaczęła moja przygoda z Wybrzeżakiem i potem już poszło.
Poznałem ludzi, poznałem kabaret Limo, poznałem moją żonę Karolinę. I tak moje życie skręciło mocno w tym momencie. A jak trafiłeś do tego Teatru Wybrzeżak? Było ogłoszenie na AWF-ie, że są zapisy na Nowy Rok na Teatr Wybrzeżak. A kto doprowadził? Kto był inicjatorem w tym teatrze tych zajęć? Marzena Nieczuje-Urbańska. Tak się nazywa. Aktorka Teatru Wybrzeże. Marzena Nieczuje-Urbańska? Nieczuja. Marzena nie czuje. Urbańska. Marzena nie czuje. Urbańska. Ogólnie tak. No tam jeszcze było parę osób, ale ona była takim wiodącym punktem. I tam się wszystko zaczęło i tam zacząłem poznawać ludzi i z tymi ludźmi zaczęliśmy kombinować, co tu można by jeszcze zrobić. Grałem w różnych sztukach. Który to mógł być rock?
17 lat temu. 18 lat temu. Jezus Maria. 17-18 lat temu. Poznałeś już Abelarda wtedy? Tak. To Abelard pewnie nie był siwy? Nie. A miał brodę? Miał brodę czarną taką, bujną. No kurczę, taki cygan prawdziwy był. Taki cygan, no. Klasyczny. Tak. A oni już byli kabaretem Limo? Czy tam się poznają i stworzyli? Byli już kabaretem Limo. Ja pamiętam, że ja chodziłem na kabaret Limo, jak jeszcze w ogóle nie byłem w tym teatrze. Więc ja Abelarda kojarzyłem, znałem, lubiłem. Widziałem Wożonko, jego klasyk, film pierwszy. Też się jarałem nim. I w ogóle jarałem się tym teatrem Wybrzeżak, bo byłem na dwóch sztukach tego teatru i mi się bardzo podobało. Mówię, kurde, chcę tak. Ale to tam z Kabaretu Limo ekipa grała w tych sztukach? Tak, no wszyscy. Aha, czyli oni wszyscy byli... Rozumiem, no okej.
No i właśnie mówię do Abelarda, który był doświadczonym kolegą ze sceny. Mówię, ty, chcę robić stand-up, wiesz? Co ty mi proponujesz? Jak w ogóle zacząć? I on mówi, opisz swój dzień. A Abelard wiedział, co to stand-up? Tak, bo ja mu pokazałem też jakby stand-up'erów. Patrz, patrz, patrz. Patrz, George Carlin. Ja Bellart. A, nie lubię. O religii tak prosto gada. Czyli gdyby nie ty. Gdyby nie ja. Gdyby... To by nie była Abelarda teraz w stand-upie. Abelard powiedział tak, robił ten kabaret, robił kabaret limo, ja zacząłem robić stand-up, bardzo fajnie mi zaczęło iść od samego początku, czyli ja w ogóle opowiedziałem swój dzień, napisałem bit o swoim dniu na siłowni i powiedziałem u Abelarda w domu, on siedział na fotelu, a ja do pałki drewnianej jego. To jest piękna historia.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.