PROPAGANDA RZĄDU I HISTERIA PIS | DUDEK o polityce
Zapraszamy na kolejne polityczne podsumowanie tygodnia prof. Dudka.
Posłuchajmy argumentów jednej i drugiej strony. Postulat tworzenia alternatywnej opcji obrony dla Rzeczpospolitej w postaci Unii Europejskiej to jest wersja, nie wiem, może dla posła Zębaczyńskiego, ale nie dla ludzi myślących. To jest nic innego jak uruchomienie dynamiki politycznej. Dynamiki, która będzie prowadziła do co najmniej wielkiego osłabienia, być może wręcz do likwidacji NATO. O to tutaj chodzi. Ja panu przypomnę. 2006 rok. Był pan premierem, wtedy pan proponował likwidację wspólnej polityki rolnej i przeniesienie tych środków na wspólną armię europejską.
W imię czego? Worka za srebrem? W przypadku kryzysu będziemy musieli pytać o zgodę unijnego urzędnika, bo wy sprzedaliście naszą decyzyjność, hańba wam. Kto ma rację, panie profesorze? No więc powiem paradoksalnie, że obie strony mają rację i nie mają. Przykro mi, ale w ogóle ten dzień jest dla mnie bardzo przykry, ponieważ on jest kolejnym dniem, w którym widać sukcesy procesu polaryzacji. Otóż proszę zwrócić uwagę, że przez lata rządów PiSu mieliśmy rzeczywiście spór dotyczący relacji Polska-Unia Europejska, ale on dotyczył wymiaru sprawiedliwości i on trwa dalej, ale w tym czasie jeszcze nie było sporu dotyczącego kwestii związanych z obronnością Polski. Teraz oto mamy przykład, jak proces polaryzacji coraz bardziej wchodzi do kwestii związanych z organizacją sił zbrojnych z armią.
No bo tak, niby wszyscy w tym parlamencie krzyczący nawzajem zgadzają się, że największym zagrożeniem dla Polski jest putinowska Rosja. Ale jak przychodzi do konkretów, co w tej sprawie zrobić, nagle się okazuje, że spojrzenia są zupełnie odmienne. Mianowicie, co jest sednem tego sporu? To, że na żądanie, zresztą zgodnie z tym, co się powinno, zwłaszcza pisowcom, podobać Trumpa, Unia Europejska zaczęła w końcu coś robić w sprawie swojej obronności. Bo przez lata, co Trump jej bezlitośnie wypowiadał, europejscy członkowie NATO byli pasażerami na gapę i tu Trump miał rację. Zwłaszcza Niemcy, ale całe południe, Włosi, Hiszpanie płacili za obronność bardzo niewiele i korzystali z amerykańskiego parasola. I teraz oto, kiedy Unia Europejska, rzeczywiście przestraszona słowami Trumpa, coś zaczyna w tej sprawie robić, nagle PiS-owcy i Konfederaci podnoszą alarm, nie, nie, nie, to będzie element budowy europejskiego państwa, my się nie zgadzamy.
No to jest kwestia negocjacji. Tamte negocjacje jeszcze dotyczące szczegółów się nie odbyły. Mało tego, chcę powiedzieć tym wszystkim, zwłaszcza profesorowi Kaczyńskiemu, który mówi, że to jest likwidacja NATO, że NATO ma sens tylko jeśli będą w nim Stany Zjednoczone. A Stany Zjednoczone rocznie wydają na obronę więcej niż cały ten 800 miliardów euro, które Unia chce zwiększyć, swoje nakłady, wszystkie te kraje w ciągu najbliższych czterech lat. W związku z tym ta kwota nie zmieni i tak, nawet jeśli zostanie sensownie wydana, układu sił między państwami Unii Europejskiej, będącymi zatem członkami NATO, a Amerykanami. Dalej Amerykanie będą dużo silniejsi, tylko że Państwa europejskie będą się czuły bezpieczniejsze. I teraz chodzi o to, pisowcy i konfederaci mówią, ale my to zrobimy wszystko sami.
My to wszystko sami zrobimy i w porozumieniu z Amerykanami. Natomiast ja w to nie wierzę, bo ja uważam, że jest potrzebny scenariusz B, Scenariusz A jest bardzo fajny. Robimy to sami z Amerykanami, natomiast w scenariusz B robimy to także z Niemcami, Francuzami, Włochami, Hiszpanami. Dlaczego? Bo jesteśmy w Unii Europejskiej i Unia Europejska próbuje też działać na odcinku wojskowym. Mnie to absolutnie nie przeszkadza. Cały ten spór jest dla mnie z tego punktu widzenia sztucznie generowany, żeby polaryzować polską opinię publiczną, żeby nam wmawiać rzeczy nieprawdziwe. Z jednej strony propaganda rządu obecnego, że pisowcy głosując przeciwko tej rezolucji idą na rękę Putinowi, co jest bzdurą. Z drugiej strony mamy histerię pisowską, że oto za chwilę powstanie Europejska Armia, którą nawiasem mówiąc tu przeprowadza posła Sawickiego, że przypomniał słynną wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego z 2006 roku, kiedy on się rzeczywiście domagał stworzenia Europejskiej Armii i wtedy mu to nie przeszkadzało.
No ale dzisiaj jedzie na tej antyunijnej retoryce, bo na tym pozyskuje głosy i walczy z Konfederacją. O tym zapomniał. Otóż ta europejska armia nie powstanie za sprawą tej rezolucji za te 800 miliardów euro. Nie, co najwyżej kupimy nieco więcej broni, bo będziemy robić na przykład wspólne zakupy. I przez to dostaniemy po prostu niższą cenę od producentów. I to jest moim zdaniem coś, co ma głęboki sens. Natomiast w tej chwili mamy do czynienia po prostu z histerią, z budowaniem jakiejś atmosfery potwornego zagrożenia wokół pierwszych kroków na szczęście wywołanych przez Trumpa, gdzie Unia Europejska próbuje jakoś kooperować na obszarze współpracy wojskowej. Natomiast oczywiście dla wszystkich, którzy są zwolennikami polexitu, to jest zła wiadomość. Tylko ja ciągle mówię do panów z PiSu i z panów Konfederacji.
Jeżeli uważacie, że Unia Europejska jest dla Polski złem, to powiedzcie to w końcu otwarcie. Dlaczego się boicie to powiedzieć? A cały czas podsycacie te nastroje antyunijne w Polsce, tworząc jakieś diaboliczne konstrukcje, które nam mają zagrozić naszej suwerenności, ale jak przychodzi co do czego, to nie mówicie, no to ratunkiem jest wyjście z Unii. Czyli myli się Jarosław Kaczyński pisząc na X decyzję Tuska w sprawie obronności to oddanie do Brukseli i Berlina polskich pieniędzy na zbrojenia i kontroli nad polską armią. To nie będzie tak, że Berlin, Bruksela będą teraz nam dyktowały gdzie mamy kupować to uzbrojenie albo gdzie wysłać nasze wojska? Nie, natomiast będziemy koordynować część zakupów. O to chodzi właśnie w tym, tak jak żeśmy w paru innych sytuacjach w ramach Unii podejmowali pewne wspólne działania.
I oczywiście, że to będzie przedmiotem negocjacji, lobbingu, bo każdy będzie chciał coś ugrać, ale równie dobrze na przykład to może być na przykład dla naszych zakładów stalowej woli, paru innych naszego przemysłu obronnego, który się powoli rozwija, wielka szansa na to, że zaczniemy być kupowani, nasza broń zacznie być kupowana przez Niemców, Francuzów czy Hiszpanów czy Włochów. To jest wszystko kwestia negocjacji. To jest ten podstawowy problem, którego prezes Kaczyński udaje, że nie rozumie, ani udaje, bo jest mu wygodnie udawać, że nie rozumie, że Unia Europejska jest mechanizmem, w którym nieustannie się negocjuje pewne rzeczy i tworzy różnego rodzaju koalicji. I jak się to potrafi robić, to się odnosi sukces. Jak się to nie potrafi tego robić, się nabzdycza albo robi się tak jak Orbán, bo skąd się w ogóle to wzięło? No przecież praźródłem tego wszystkiego jest to, że mamy w Unii Europejskiej rosyjskiego kreta, który się nazywa Viktor Orbán.
Węgry są dzisiaj rosyjskim kretem w Unii Europejskiej i próbują go rozsadzić. Stąd na przykład odejście od zasady jednomyślności, bo tam jest podnoszone cały czas przez polityków PiSu, że tu się znosi zasada jednomyślności. Jeżeli mamy sytuację, w której mamy jednego sabotażystę, który permanentnie mówi nie, ja się nie zgadzam, to jest oczywiste, że po pewnym czasie reszta go ma dość i tworzy inny krąg, w którym on jest wyizolowany. Bo inaczej jedna osoba mogłaby zawsze wszystko sparaliżować. My mamy świetne tradycje historyczne związane z liberum veto i wiemy, do czego to Rzeczpospolita doprowadziła. Mamy większe historyczne powody, żeby o tym przypominać niż inni. W związku z tym mnie kompletnie nie dziwi, że dąży się w Unii Europejskiej do zwiększenia sprawczości przez podejmowanie decyzji większością głosu. Tak byśmy przenieśli to do naszego systemu.
Wyobraźmy sobie sytuację, że w Polsce wystarczy, żeby jeden poseł w Sejmie powiedział, że się na coś nie zgadza. Mielibyśmy sparaliżowany proces legislacyjny. To jest absurdalne. W związku z tym, skoro dążymy do pewnej racjonalności, to Unia Europejska chwała jej za to, że w końcu zaczęła planować Jak przestać być militarnym karłem? Bo ja mówiłem o tym 10 i więcej lat temu, że Unia Europejska jest ekonomiczną potęgą i militarnym karłem i prędzej czy później zapłaci za to cenę i my ją teraz zaczynamy płacić, a w związku z tym, czy zaczęliśmy ją płacić w związku z agresją rosyjską i najwyższa porażemy za coś Natomiast opowieści, że powstanie jednolita armia, że będzie sztab generalny, to są wszystko bajki, to jest nierealne. Tego nawet, powiedziałbym, najwięksi optymiści w Brukseli nie przewidują.
Chodzi tu o to, żeby w końcu zacząć współpracować w obszarze wojskowości w ramach Unii w sytuacji, kiedy na razie Trump tego nie powiedział, tylko Elon Musk to powiedział, że właściwie Stany Zjednoczone powinny opuścić NATO. I to jest perspektywa, którą mówi człowiek, który jest jednym z najbliższych doradców obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych. W związku z tym my nie możemy wykluczać, że NATO pozostanie raz na zawsze. No niestety, czy nam się to podoba, czy nie dożyliśmy czasu, w którym Amerykanie mogą w którymś momencie uznać, że obecność w Pakcie Północnoatlantyckim jest im nie na rękę. I co wtedy? Czy wtedy wracamy do polityki tzw. koncertu mocarstw, który był w okresie międzywojennym, każdy sobie rzepkę skrobie, czy też budujemy jakieś struktury, które wcześniej mają nas przed taką sytuacją zapobiec.
Nie zgadzam się fundamentalnie z Jarosławem Kaczyńskim, kiedy on mówi, że te plany koordynacji polityki wojskowej przez państwa Unii są wymierzone w NATO, bo Europa zawsze będzie zainteresowana trwaniem NATO, natomiast niekoniecznie zainteresowane tym będą Stany Zjednoczone, do czego już mamy sygnały. Niech mi prezes Kaczyński pokaże polityka europejskiego znaczącego z dowolnego kraju, który mówi właśnie powinniśmy wyrzucić Amerykanów z NATO. Niech go znajdzie we Francji, w Niemczech, w Hiszpanii czy we Włoszech. Powie wyrzućmy w sumie Amerykanów z NATO. Nie ma czegoś takiego. Bo Europejczycy doskonale rozumieją, ile skorzystali na amerykańskim parasolu militarnym przez kilka dekad i nie są zainteresowani z jego rezygnacją. No ale jeżeli widzimy, że się ten parasol zaczyna psuć, to nic dziwnego, że niektórzy próbują coś zrobić, żeby stworzyć jakiś plan B.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Analiza sytuacji związanego z śmiercią Barbary Skrzypek i krytyka postępowania prokuratury.
Reakcje na śmierć Barbary Skrzypek, krytyka postępowania prokuratury i odpowiedź premiera Tusk.
Analiza postępu postępowania prokuratury w sprawie Barbary Skrzypek i jej śmierci.
Analiza sprawy dwóch wież i jej związek z polityką PiS i prokuraturą.
Krytyka postępowania prokuratora Wrzosek i jej zainteresowania politycznego.
Krytyka działania komisji śledczych Sejmu i propozycje poprawy ich funkcjonowania.
Krytyka sprawozdania finansowego Komitetu Konfederacji i jego wpływ na wizerunek partii.
Analiza spotkania Sławomira Męcena z Prezydentem Dudy i jego znaczenie dla kampanii prezydenckiej.
Interpretacje spotkania Męcena z Dudą i potencjalne skutki dla polityki PiS i Konfederacji.
Komentarze na temat spotkania i jego znaczenie dla przyszłości polityki w Polsce.
Rozmowa przechodzi do debat wyborczych i kandydatów na prezydenta, w tym Krzysztof Stanowski, Sławomir Męcen i inni. Autor analizuje ich podejście do kampanii i potencjalne wpływy na wyborów.
Teraz Postkonfederacja, bo to jest informacja z dzisiaj. Przygotowując dzisiejszy program, tak się zastanawiałem, w pewnej chwili przyszło mi na myśl, że powiedzmy ten tydzień ostatni w polityczny ...
Dudek ogłasza specjalne wydanie programu z kandydatką do urzędu prezydenta, Magdaleną Biejat.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Teraz Postkonfederacja, bo to jest informacja z dzisiaj. Przygotowując dzisiejszy program, tak się zastanawiałem, w pewnej chwili przyszło mi na myśl, że powiedzmy ten tydzień ostatni w polityczny ..."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.