38 000 zł za prawo jazdy C+E
Czy niski wzrost może przekreślić marzenia o zawodzie kierowcy ciężarówki? Tomek udowadnia, że nie! Poznaj historię człowieka, który mimo przeciwności losu zdobył prawo jazdy C+E, znalazł pracę i dziś spełnia się za kółkiem. Opowiada też o swojej pasji do dźwigania ciężarów i sukcesach sportowych.💬 Jak wyglądała jego droga do zawodu?🏋️ Jak połączył pracę kierowcy z siłownią?👀 Jak reagują inni kierowcy?
Kiedy to się w tobie zrodziło, jak ewoluowało? Znaczy, pasja sama w sobie do transportu interesowała mnie od dziecka. Po prostu można powiedzieć, że moim marzeniem było mieć dużo zabawek, samochodów ciężarowych. Pamiętam, jak rodzice mi kupowali czy bracia mi kupowali samochody, to tylko ciężarówki albo autobusy, coś w ogóle jakby same duże maszyny. No i po prostu można powiedzieć, nie wiem, po prostu mnie zainteresowały te gabaryty, to wszystko. Wiadomo, jak jeździliśmy na przykład, nie wiem, do wujka czy do cioci, Podczas drogi to mówiłem, o na przykład Volvo jedzie, albo MAN jedzie, albo Scania jedzie. No i po prostu rodzice czy bracia się na przykład dziwili, czy w ogóle na przykład osoba obca się też dziwiła, jak to jest możliwe, po czym ja poznaję w ogóle taką markę, prawda?
Tak, to prawda. Było dużo właśnie przeciwwskazań, dużo po prostu osób zniechęcało, nie chciało po prostu mi pomóc. Ciężko było w ogóle taką szkołę znaleźć, jeśli chodzi, żeby się zgodzili na to, żebym zrobił prawo jazdy, a tym bardziej jako osoba niepełnosprawna. Byłem w dwóch szkołach. Wiadomo, ostatnia była najlepsza. Poszedłem do szkoły na nazwie Dakar w Opolu. Rozmawiałem z panem prezesem, oczywiście to wszystko za poleceniem pewnej osoby. No i też nie chcieli się zbytnio zgodzić, ale się zgodzili. Zrobiliśmy na kategorię C, pamiętam, że jeździłem DAF-em, LF-em, a później MAN-em TGA jeździłem na kategorię C, CplusE. Jeśli chodzi o takie właśnie prawo jazdy na, można powiedzieć, takiej szkole, no to nie miałem jakby jakichś takich udogodnień, to wszystko musiałem robić, to co każda osoba tak jakby pełnosprawna, to co należało się na egzamin, to co się należało podczas jazdy, no to musiałem to zrobić, nie miałem żadnych
Jak ja na przykład jeździłem swoje 2-3 godziny, to zaraz kursant pół godziny po moim właśnie kursie jeździł kolejny inny kursant pełnosprawny. Mógł sobie normalnie wsiąść i pojechać, tak jak normalnie powinno być. Więc można powiedzieć, że ta pierwsza szkoła, u której byłem, to bardziej obawiała się to, że zajmę miejsce innym kursantom, a także może, że zniszczę samochód. Na czym polegały te przeróbki, to dostosowanie do Twoich wymogów? Jeśli chodzi o samą tą przeróbkę, no to na przykład ja byłem jako kierownica, no to mam normalnie tak jak każdy kierowca, prawda? Wszystkie przyciski, kierowkowskazy mam normalnie na tej samej, można powiedzieć, pozycji, na tej samej odległości co każdy kierowca.
I.T.D. czy coś. Oto ja tu mam certyfikat. Pokazuje, że mam dozwolenie to wszystko, że mogę na czarnym, na białym jeździć. No i też po prostu można powiedzieć konserwacja, tak, tego, tych przeróbek. Co rok czy co dwa lata muszę jeździć do tak zwanego, można powiedzieć, do tej osoby, czyli do serwisu tak zwanego, do tej osoby, która robiła te przeróbki, żeby po prostu patrzyła się, czy wszystko jest okej, czy tam gdzieś na przykład nie ma jakichś luzów czy nie luzów, prawda. Mam akurat, przestałem mam akurat te przedłużki, to nie wiem, czy pokazywać. Jasne, jak najbardziej. No to akurat... No to też nie jest tak, że wchodzisz do pierwszego lepszego sklepu i mówisz poproszę przedłużki do gazu i... Nie, nie, nie. Tak było wszystko, jak widzisz, spawane, robione. I tu akurat mamy dwie przedłużki akurat. To jest przedłużka do hamulca.
Nie wiedziałem, że takie coś można Ja się rekustruję, no ale... Jak to się mówi, byle jaki warsztat tego nie zrobi. Są tylko warsztaty, można powiedzieć, w Opolu jest, jeśli chodzi o województwo polskie, jest jeden warsztat. Na Dolnym Śląsku, tam gdzie ja pochodzę, z Dolnego Śląska, koło Wrocławia, też jest tylko jeden warsztat dla osób niepełnosprawnych. I te osoby się zajmują nie tylko takimi przedłużkami, ale na przykład zajmują się takimi mechanizmami, że mamy na przykład samochód, jak ja na przykład jeżdżę samochodem swoim z automatyczną skrzynią biegów, oto gaz i hamulec Mam wszystko przy rączce. To jest taki jakby mechanizm podłączony do pedałów i mamy gaz i hamulec. I to też wszystko jest atestowane, robione właśnie przez zamówienie przez daną tą osobę, która właśnie ma atest, właśnie ten certyfikat.
Na tym etapie, odkąd sobie zdecydowałeś, że będziesz chciał uzyskać uprawnienia kategorii C plus E, z jakimi reakcjami otoczenia się spotykałeś? Mam na myśli to twoje najbliższe otoczenie, ale też później wszystkie osoby, z którymi miałeś kontakt. Lekarz na badaniach, osoby w szkole nauki jazdy, instruktorzy, egzaminatorzy później i tak dalej. Jakie sygnały odbierajesz z otoczenia? Dla wszystkich było to zdziwienie po pierwsze. Ciepłe słowa Ciepłe słowa Nie tylko dla ludzi w ogóle, jeśli chodzi o egzygnatorów, obcych ludzi, którzy jeżdżą samochodami.
No, ale ja lubię, jak coś się dzieje, o. Jakie były reakcje, czy jakie są reakcje środowiska kierowców? Wspomniałeś o tym, że część osób, które spotykałeś na firmach czy na parkingach były życzliwe, pomagały. Czy tak jest zawsze? Czy jednak czujesz, że jesteś w pewien sposób oceniany, że ludzie patrzą na ciebie troszkę inaczej? Tak, tak. Można powiedzieć, Tak brzydko powiem, ale też jestem troszeczkę, można powiedzieć, dyskryminowany w społeczeństwu pomiędzy właśnie też kierowcami, jeśli chodzi o zawodowymi. Dużo osób właśnie pomaga, bardzo dużo osób pomagało mi, ale też dużo osób właśnie nie pomagało, prawda? Podeszłeś do takiej danej osoby, poprosiłeś, proszę pana, czy jest możliwe, żeby pan pomógł mi w przemyśle? Nie, bo ja nie mam czasu, muszę po prostu u siebie się wszystkim zająć, tak?
I od tamtej pory, kiedy poznałem Adriana, to można powiedzieć, jeden z najlepszych kierowców i kumpli, prawda? I nawet teraz akurat ostatnio nie raz właśnie kontakt mieliśmy ze sobą, gadaliśmy. Na różne tematy. I jeśli chodzi tylko jak mam wolną chwilę, czy jakieś problemy, czy po prostu pogadać, to po prostu kontakt do Adriana, to wszystko, prawda? No jeśli wiadomo, no inni kierowcy by byli, to też właśnie bym pogadał, prawda? No dużo osób, tak jak mówię, zamyka się w sobie, nie chce ze mną gadać. Nie wiem. Wstydzi się, może nie chcę po prostu mówić, po prostu jestem wytykany, prawda? A tak Adrian, normalnie siemka, siemka, przebiliśmy, zrobiliśmy fotę, to wszystko. Od razu on udostępnił na swojego Instagrama o mnie, dużo osób po prostu wiedziało o mnie.
Praca trochę męcząca, wiadomo. Wstajesz o 2, o 3 rano, nieraz wstajesz o godzinie 9. Nie ma tutaj stałych czasu pracy, nie ma tutaj stałych godzin, że sobie jedziesz tak i tak, prawda? Musisz być według tachografu, prawda? Przestrzegać normy pracy. Kolejny minus jest taki, wiadomo, nie wiadomo na co Cię czeka. Czy będziesz miał łatwy ładunek, czy... Po prostu trudny ładunek. Czy będzie musiał załadować 30 palec, czy ci sami załadują? No i trzecia sprawa to jest taka, że no minusy, no daleko od domu jesteś, prawda? Od rodziny to wszystko. No ja akurat nie mam zbyt, można powiedzieć, dziewczyny na ten moment, więc na razie nie skupiam się nad tym, skupiam się nad sobą, ale tak jak mówię, jeśli chodzi o kierowcę, tak jak w przypadku Adriana, który ma rodzinę, to wszystko, no to dla niego pełne szacun, że po prostu
O wszystkich z nich, albo chociaż o wybranych, byśmy sobie opowiedzieli. To jest tak, jeśli chodzi w ogóle o sport. To przejdę do samego początku. Sport, który uprawiam jest to ponoszenie księżarów osób niepełnosprawnych i pełnosprawnych. Ja występuję na arenie międzynarodowej i krajowej. Jestem też w kadrze narodowej Polski. I występuję z zawodnikami niepełnosprawnymi przede wszystkim i z pełnosprawnymi. Sport, który uprawiam, uprawiam od ośmiu lat, jest to ciężki sport, bo to po pierwsze dieta, po drugie czas, musisz po prostu na to wszystko mieć przygotowany, dieta, tak jak moje treningi oraz piska. Ja zawsze na treningach jak chodzę, to mam taki zeszyt, zapisuję sobie od ośmiu lat, mam chyba już
Pamiętam, że to jest mój najważniejszy medal w Zielonej Górze Mistrzostwa Polski, gdzie wtedy wycisnąłem 80 kilogramów. Wtedy już ważyłem około 65 kilogramów. Potem schodziłem do 59, potem resztę. To był mój najważniejszy medal. Potem tu mamy medal ze sformacji i mamy tam dwa pierwsze medale, jeśli chodzi o złoto Mistrzostw Polski. Na ten moment, jeśli chodzi o karierę przez 8 lat, jestem ośmiokrotnie mistrzem Polski. Można powiedzieć, że przez 8 lat co roku Miałem konkurencję, ale teraz nie mam konkurencji. Po prostu zawsze wygrywam. Dużo osób po prostu jest przeciwko mnie. Tylko jak wiedzą, że Tomek przyjeżdża, to mówię, kurczę, Tomek przyjeżdża.
Jeden znowu będziemy z nim walczyć. Albo pierwsze, albo drugie miejsce. No ja mówię, no słuchajcie, no tak jest. Ja walczę, daję z Ciebie 100%. No tak po prostu Pan Bóg wybrał. No i ośmiokrotnie mistrzem Polski. Dzięki temu też, jeśli chodzi o kadrę narodową Polski, zdobyłem mistrza i wicemistrza Europy. Tu akurat mamy pucharek. Ten właśnie, można powiedzieć, kryształowy, szklany. Jest to mistrzostwo Europy w Słowacji. Moje pierwsze mistrzostwo, czy można powiedzieć, no, pierwsze mistrzostwo w Słowacji. Tam mamy puchar, tam w tym roku zdobyty. Przepraszam, w tym roku zdobyty, bo tych pucharów jest dużo. Ja nawet nie wiem, mam dużo tych pucharów w domu. Może z 2025 widzę od nas. No, to w tym roku to były, można powiedzieć, jeden z najbardziej moich też właśnie pucharów, bo wtedy startowałem z osobami pełnosprawnymi.
I jest to bardzo, ale to bardzo duży orzeł do zgryzienia jeśli chodzi o zawody z osobami pełnosprawnymi, bo oni mają można powiedzieć duże predyspozycje. Mogą się zaprzeć nogami, o ziemię, cała siła idzie do góry, a nie nagi. A ja jak po prostu podnoszę ciężary, ja mam nogi w powietrzu. I akurat nie można było ani się spinać pasami, ani pomagać sobie. Akurat tam miałem spinać się pasami, bo nie mogłem, żeby nią polecieć. I wtedy pamiętam w tym roku, na tych właśnie zawodach w Bielsku Białej, pomiędzy 70 zawodnikami, chłopaczkami, takimi trochę starszymi, Zdobyłem pomiędzy pełnosprawnymi, oczywiście niepełnosprawnymi, a w dużej mierze pełnosprawnymi, zdobyłem pierwsze miejsce pomiędzy 70 zawodnikami z całej Polski wyciskając 152 kg przy wadze 62 kg.
Wiem, że jest po nocy, więc nie wiem, czy odbierze. Cześć Adrian, możesz chwilkę? Cześć. Szósty, nie ósmy w kolejce, więc mam czas. Adrian, właśnie nagrywamy podcast z Tomkiem. Macie wspólną pasję do dźwigania ciężarów. I właśnie Tomek opowiada o tym, jak on nieoficjalnie wycisnął 170 kg i próbuje znaleźć porównanie. Jaki jest twój rekord w wyciskaniu? Mój rekord jest 180, no to jak on wycisał 180, to mega szacun. Naprawdę, to jest bardzo duży wynik. 170, czyli ten sam wynik, tak? Ten sam wynik. Mój rekord nakazał 180 na klatę. Jeszcze dowód jest na internecie, jak na WK, czyli Owca i tak dalej przyjechali do mnie na parking, na parkingu wyciskałem. No, ale jak on wycisał 180, to jest naprawdę przy jego wadze, to jest mega szacun.
Wiadomo, to troszeczkę z kwestii chorobowej czy zdrowotnej, to na razie zostawiłem ciężary, ale po nowym roku wracam i mam nadzieję, że chyba będę z większością wracał. To najbardziej mnie sprawia przyjemność. Druga sprawa, że poznaję dużo ludzi niepełnosprawnych, którzy zmagają się z różnymi problemami, chorobami na co dzień i też dużo mi sprawia przyjemność ta praca, więc można powiedzieć, jeśli chodzi o Po prostu ciężary, jakbym nie ponosił ciężarów ani nie pracował na kierunku ciężarówki, to nie wiem, co bym robił. Ja nie wyobrażam siebie, jeśli chodzi o pracę w biurze. Ja już pracowałem w biurze, pracowałem jako trener, bo też jestem po papierach trenera personalnego. Na hali sportowej pracowałem 3 lata.
I oczywiście robię coraz lepsze wyniki. Wiadomo, raz jest pod górkę, raz jest z górki, tak jak w pracy. Raz jest pod górkę, raz jest z górki. Tomek, wyczerpała mi się lista pytań. Siłą rzeczy wyszła nam taka rozmowa. Mam wrażenie o pewnym przełamywaniu własnych ograniczeń, jakie by one nie były, bo każdy, nie tylko kierowca, każda osoba ma jakieś własne ograniczenia u Ciebie w fizycznej postaci. Jeszcze o tym nie powiedzieliśmy. Ile masz wzrostu? Aktualnie mam... Znaczy, ja tak można powiedzieć, rosnę tak powoli, prawda? Moja choroba to jest tzw. achondroplazja. Dużo osób na to mówi, że to jest karłowatość. To nie jest karłowatość. To jest negatywne stwierdzenie. To tak przyszło ze Stanów. To jest tzw. niskorosłość. I to jest tzw.
achondroplazja, można powiedzieć w slangu lekarskim. Ja aktualnie mam teraz 1,40 m zrostu. Ważę około 62 kg. Tak jak mówię, ponosiłem 185 kg i jeżdżę dużym samochodem, więc 1,4 m, a 4 m wysokości to jest dużo. No właśnie, to może takim optymistycznym akcentem, żeby czasami może nie koncentrować się na tych własnych ograniczeniach, tylko bardziej na tym marzeniu, które chce się zrealizować. Myślę, że nasza rozmowa być może trafi do kogoś, kto skupi się właśnie na tych marzeniach, niekoniecznie na ograniczeniach. Dzięki serdeczne, że znalazłeś czas, żeby do nas przyjechać.
Jeszcze raz dziękuję bardzo serdecznie i mam nadzieję, że nieraz się spotkamy. No i dziękuję za wywiad. Pozdrawiam serdecznie. Dziękujemy również. A jeśli macie jakieś ciekawe transportowe historie, to myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby usiąść na miejscu, które dzisiaj zajmuje Tomek. Dzięki jeszcze raz. Z szerokości z C plus E. Do usłyszenia.
Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Zapraszam na CplusE.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Zapraszam na CplusE."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy niski wzrost może przekreślić marzenia o zawodzie kierowcy ciężarówki? Tomek udowadnia, że nie! Poznaj historię człowieka, który mimo przeciwności losu zdobył prawo jazdy C+E, znalazł pracę i dziś spełnia się za kółkiem. Opowiada też o swojej pasji do dźwigania ciężarów i sukcesach sportowych.💬 Jak wyglądała jego droga do zawodu?🏋️ Jak połączył pracę kierowcy z siłownią?👀 Jak reagują inni kierowcy?