Faszyzm wrócił do Niemiec
Jak to jest być dumnym z żołnierzy Wehrmachtu? Czy AfD rzeczywiście chce rewidować granicę z Polską? O co chodzi z nową "lewicową" partią Sahry Wagenknecht? Jak się dzisiaj żyje w Niemczech - wciąż dobrze czy coraz słabiej? I co na to wszystko Kreml? Na rok przed wyborami do Bundestagu rozmawiamy o tym, jak rośnie skrajna prawica w Niemczech - i co to oznacza dla Polski. Zapraszają Marta Nowak i Miłosz Wiatrowski-Bujacz. A do tego: Jest nowy premier Francji. Macron się nie popisał; Raport Draghiego, czyli jaka przyszłość przed Europą. Odcinki, o których mówimy: "Widmo krąży nad Europą. Skrajna prawica w UE" "Wojny mocarstw. Chiny-USA-Europa" (00:00) Intro (00:38) Nowy premier Francji (07:35) Raport Draghiego (17:40) Segment niemiecki (20:13) AfD i BSW (27:30) Czy AfD chce rewizji granic? (31:12) Faszyzm w AfD (35:46) Rosyjskie sympatie (43:10) Migranci w Niemczech (51:26) Sytuacja gospodarcza (60:47) NRD vs. RFN (69:14) Co dalej?
Najwyraźniej to, żeby Francuzi pracowali dłużej, co nie jest w żaden sposób popularnym postulatem, jest najważniejsze. Co dalej w Europie? Wyszedł właśnie raport długi, 400 stron blisko. o przyszłości naszego kontynentu, o tym jak Europa ma żyć, aby żyć dostatnio i aby być konkurencyjna, bo taki jest główny temat tego raportu. Sporządził go Mario Draghi, włoski ekonomista, były premier Włoch. Miłosz, co ty powiesz o tym raporcie, bo ty wiesz o nim, czuję, że więcej ode mnie. Moją główną wiedzą na temat tegoż jest fakt, że Draghi stwierdził, że Europa musi zainwestować nawet 800 miliardów euro rocznie, czyli do 5% PKB naszego unijnego, żeby w ogóle jakoś nadążyć za światem i żeby nam się nie pogorszyło.
No tak, Mario Draghi oprócz tego, że jest byłym premierem Włoch, to jest też byłym szefem Europejskiego Banku Centralnego. On zasłynął właśnie jako prezes Europejskiego Banku Centralnego na początku poprzedniej dekady w szczycie. kryzysu strefy euro. On właściwie można powiedzieć, że uratował strefę euro i uratował Unię Europejską przed bardzo głęboką recesją, ponieważ w momencie, w którym wydawało się, że wyjście Grecji ze strefy euro jest niemal przesądzone, że Hiszpania jest na skraju bankructwa, że Włochy są na skraju bankructwa, Draghi jako prezes Europejskiego Banku Centralnego udzielił takiej ikonicznej po prostu... wypowiedzi na konferencji prasowej, w której powiedział, że on i Europejski Bank Centralny zrobią whatever it takes, wszystko, co będzie potrzebne, nie ma żadnych granic, wszystko zrobimy, żeby ustabilizować sytuację w strefie euro, będziemy skupować wszystkie możliwe obligacje, po prostu nie ma żadnych granic tego, co jesteśmy gotowi zrobić.
I to momentalnie uspokoiło sytuację na rynku. To znaczy, to jest dosyć jasne, inwestorzy często grają na jakichś spadkach, grają po prostu na przekonaniu, że są w stanie zmusić jakiś kraj czy firmę do tego, żeby nie była w stanie się już bronić przed siłami rynkowymi. W momencie, w którym Europejski Bank Centralny mówi, my będziemy drukować, skupować obligacje, wpuścimy tyle pieniędzy na rynek, ile jest potrzebne, nie jesteście w stanie się z nami licytować, no to rynek ma świadomość, że okej, faktycznie z emitentem euro, nie jesteśmy w stanie ryzykować, nie ma co grać na bankructwo Hiszpanii czy Grecji, jeśli Draghi, Europejski Bank Centralny będzie skupował hiszpańskie, greckie, włoskie obligacje w nieskończoność. Tyle backgroundu, ja cię tutaj pcham do raportu.
To jest o tyle istotne, że właśnie Draghi jest naprawdę taką kultową postacią w Brukseli. Kimś to uratował Unię Europejską raz i teraz były ogromne oczekiwania związane z tym raportem. Właśnie jako ten człowiek, który już nas raz uratował, teraz powie nam, pokaże nam drogę, jak zwyciężać mamy, jak mamy uratować się przed długim upadkiem. Uratował nas przed krótkim, krótkoterminowym, teraz wskaże nam drogę naprzód. Raport jest miażdżący, to znaczy Draghi nie owija w bawełnę, mówi jasno, że jeśli nic się nie zmieni, jeśli pozostaniemy przy obecnym stanie rzeczy, to czeka nas długotrwały spadek jakości życia, upadek naszej pozycji międzynarodowej, upadek zdolności Europy do odgrywania ważnej roli na arenie międzynarodowej. Draghi powiedział, musimy porzucić...
złudzenie, że tylko prokrastylacja, tylko trwanie może nam zapewnić utrzymanie obecnego konsensusu, utrzymanie statusu quo, ponieważ jesteśmy w miejscu, w którym jeśli nie podejmiemy bardzo zdecydowanych kroków, to będziemy musieli albo zrezygnować z naszego systemu społecznego, naszego systemu opieki czy wsparcia dla osób, naszego modelu socjalnego, albo z naszego oddania czy determinacji w walce z katastrofą klimatyczną, albo naszej wolności. Z żadnej z tych trzech rzeczy raczej nie chcielibyśmy jako Europejczycy rezygnować. Tak, powiedział też, że albo zrobimy to, co on w tym raporcie zaznaczył, albo czeka nas dosłownie powolna agonia. Tak jest. Co w takim razie mamy zrobić? O jednym już wspomniałaś. Draghi zauważył coś, co dla wielu ekonomistów jest oczywiste, że w Europie mamy zdecydowanie za niski poziom wydatków inwestycyjnych.
Zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym. I on oszacował te potrzeby inwestycyjne na 800 miliardów złotych. euro rocznie, czyli na znacznie wyższym poziomie, niemal dwukrotnie wyższym poziomie niż one są obecnie. Okej, co w związku z tym należy zrobić? Jedną z rekomendacji Dragiego jest to, żeby Unia Europejska jako całość emitowała dużo więcej wspólnego długu. Odsyłamy do naszego ostatniego odcinka o tym, czy Polska zbankrutuje i o tym, jak działa ekonomia chłopskiego rozumu, która długu nie lubi. Więc Draghi, ekonomista były, prezes Europejskiego Banku Centralnego, no trudno go postrzegać jako osobę jakąś po prostu lewicową albo heterodoksyjnego ekonomistę. Socjalista na barykadach. Tak, jest to po prostu profesor ekonomii na MIT, były bankier, były bankier centralny i w sektorze prywatnym z doświadczeniem były premier Włoch.
Naprawdę osoba raczej tak centrowa, jak się tylko da. Trudno takich na LinkedInie ludzi znaleźć. Tak jest. Zdecydowanie Draghi z jednej strony podkreśla rolę znacznego zwiększenia wydatków publicznych na inwestycje, co już się spotkało swoją drogą z bardzo negatywną reakcją np. ministra finansów Niemiec. Tak, bo Niemcy lubią teraz oszczędzać. Niemcy lubią oszczędzać, ale też są tam postulaty dużo bardziej, powiedzmy, liberalne czy wolnankowe. Na przykład to taki postulat, żeby pozwalać firmom zwiększyć regulacje, ale też pozwalać dużym koncernom zbrojeniowym czy w zakresie telekomów, firm telekomunikacyjnych na to, żeby mogły się łączyć, żeby mogły
Mianowicie Draghi też jest za tym, żeby mocno zreformować budżet Unii Europejskiej. żeby odejść od bardzo dużego nacisku na politykę wyrównywania różnic gospodarczych pomiędzy regionami, na politykę spójności, politykę inwestowania, wydawania bardzo dużej ilości środków unijnych właśnie na pomoc najbiedniejszym regionom Europy. z czego Polska niezwykle mocno korzystała. Polska była największym beneficjentem polityki spójności ostatnich 20 lat. My się co prawda zbliżamy już do tego poziomu bogactwa. To może być dla Polaków zaskakujące, w którym już i tak tym beneficjentem raczej w perspektywie najbliższych paru lat byśmy przestali być. Więc może to jest dobry moment, żeby po prostu podnieść tą drabinę i żeby już nie wydawać na jakieś biedne regiony gdzieś indziej niż w Polsce, bo kto to kogo interesuje.
Miłosz, raz ja stanę przed ciebie, przemawia teraz tutaj w naszym podcaście. Draghi uważa, że dużo większą część budżetu trzeba wydawać na politykę przemysłową, na wspieranie innowacji, na wspieranie europejskich firm, czyli znowu na inwestycje, na inwestycje w sektorze prywatnym tym razem. I to jest akurat coś, co Komisji Europejskiej się podoba i bardzo podoba się Berlinowi, bo wtedy większa część tych funduszy trafi do np. niemieckich czy francuskich firm. firm, które będą dzięki temu w stanie lepiej konkurować na międzynarodowej arenie. I tu już trochę pokazaliśmy coś dla powiedzmy lewicowców, trochę dla liberałów, trochę dla Niemców, trochę dla Polaków. To, czego Draghi też chce iść bardzo w kontrze do takiej konsensusu europejskiego ostatnich 50 lat,
Spadek poparcia, żeby wrócić do Turyngii, no to w poprzednich wyborach w 2019 roku Die Linke, ta wschodnio-niemiecka lewica miała 30% poparcia. straty o 18 punktów procentowych potężne. Tak, była największą siłą polityczną w Turingi, zresztą przez lata. No a AfD, już dłużej, sporo istnieje na niemieckiej scenie politycznej, to jest typowa skrajna prawica. Oni powstali w 2013 roku jako taka partia, na początku głównie antyeuropejska, sprzeciwiająca się walucie euro, też taka właśnie, no ale naprawdę... Taka partia, która właśnie się bardzo sprzeciwiała temu, co robił Mario Draghi. O, tutaj wszystko się łączy. Moment, w którym Mario Draghi powiedział, będziemy skupować dług wszystkich po prostu tych...
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jak to jest być dumnym z żołnierzy Wehrmachtu? Czy AfD rzeczywiście chce rewidować granicę z Polską? O co chodzi z nową "lewicową" partią Sahry Wagenknecht? Jak się dzisiaj żyje w Niemczech - wciąż dobrze czy coraz słabiej? I co na to wszystko Kreml? Na rok przed wyborami do Bundestagu rozmawiamy o tym, jak rośnie skrajna prawica w Niemczech - i co to oznacza dla Polski. Zapraszają Marta Nowak i Miłosz Wiatrowski-Bujacz.
A do tego:
Jest nowy premier Francji. Macron się nie popisał; Raport Draghiego, czyli jaka przyszłość przed Europą.Odcinki, o których mówimy:
"Widmo krąży nad Europą. Skrajna prawica w UE" "Wojny mocarstw. Chiny-USA-Europa"() Intro
() Nowy premier Francji
() Raport Draghiego
() Segment niemiecki
() AfD i BSW
() Czy AfD chce rewizji granic?
() Faszyzm w AfD
() Rosyjskie sympatie
() Migranci w Niemczech
() Sytuacja gospodarcza
() NRD vs. RFN
() Co dalej?