Mentionsy Mentionsy
Co ćpać po odwyku
Co ćpać po odwyku

Wojtek Friedmann

17.12.2020 ·52 min 7 s

👉 ⁠⁠⁠⁠⁠https://patronite.pl/poodwyku⁠⁠⁠⁠⁠ - wesprzyj nas! 👉 ⁠⁠⁠⁠https://poodwyku.pl⁠⁠⁠ - kup wydane przez nas książki! Z Wojtkiem gadamy o jego drodze do trzeźwości, o podróżach i odkryciach, których dokonał bez alkoholu.

Dziś nie piję, to wiem. 15 lat temu chyba poszedłem pierwszy raz na leczenie. Miałem trochę tej abstynencji. Inaczej, ja może szybko powiem jaka ta historia mój tak zwany piciorys był, żebyśmy wiedzieli o czym rozmawiamy. Ja dosyć szybko się domyśliłem, mając dowody, że mam problem z alkoholem. Miałem 25 lat, jak poszedłem na pierwsze leczenie i pierwsze 7 abstynencji za sobą dobrze mi szło, ale bez żadnej wiedzy na temat, tak naprawdę na temat trzeźwienia, to znaczy nie korzystałem z programu 12 kroków, nie korzystałem z AA, nie korzystałem z terapii, po pół roku przerwałem tą terapię i fajnie mi szło, trochę w zaparte, to się mówi na ściśniętej dupie, ale to też tak nie do końca jest.

Gdzieś nie czułem tej potrzeby, w międzyczasie urodził mi się syn... Przerwę ci tylko. Słyszałem takie mądre zdanie kiedyś, że jak ktoś właśnie próbuje wytrzeźwieć na tak zwanej ściśniętej dupie, czyli bez pomocy terapeutycznej, bez grupy, bez AA, bez mityngów, czyli po prostu nie pić, to wtedy codziennie przeżywa ten pierwszy dzień niepicia, nie? I że ten pierwszy dzień po prostu, a ten pierwszy dzień jest najtrudniejszy. Słuchaj, wiadomo, że to jest coś takiego, że nie picie, a trzeźwienie to są dwie różne rzeczy. I to jest, i to bym wytraktował właśnie w tej kategorii nie picie tylko. Natomiast to nie picie jest okej, to jest podstawa tego wszystkiego, to jest pierwszy krok.

W niczym, to znaczy nic się takiego konkretnego nie dzieje, a ja zaczynam już mieć taki, że jestem bardziej osowiały, bardziej podkurwiony chodzę, bardziej się trzepiam, bardziej coś, jak ja tego u siebie nie zauważam, a po to chodzę na terapię, po to chodzę, w tej chwili nie, ale jestem po terapii, po to chodzę na AA, po to chodzę na mityngi, żeby właśnie mieć pierwsze światło, które mi się zapala, żebym ja wiedział, że coś się ze mną dzieje i wtedy ja się ratuję już. Nie ratuje się dzień przed zapiciem. Nie wtedy, kiedy ja już mówię, dobra, chlapnę w rower. To nie, to jest dłuższy okres. I to jest tak naprawdę największa sztuka w tym wszystkim, sztuka ratowania sobie życia, żeby wiedzieć, że coś się z tobą dzieje na długo przed tym, jak ty zaczynasz myśleć o alkoholu. Czyli trzeba siebie znać na dobrą sprawę. Ja nawet słyszałem taką wersję, że to może się zacząć za dwa miesiące jakby przed zapiciem.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.