Mentionsy Mentionsy
Co ćpać po odwyku
Co ćpać po odwyku

Kasia Nosowska I Paweł Krawczyk

05.01.2022 ·1 godz 26 min

👉 ⁠⁠⁠⁠⁠https://patronite.pl/poodwyku⁠⁠⁠⁠⁠ - wesprzyj nas! 👉 ⁠⁠⁠⁠https://poodwyku.pl⁠⁠⁠ - kup wydane przez nas książki! Z Kasią i Pawłem rozmawiamy o tym, jak wziąć ślub po dwóch dekadach związku, jak sobie wybaczać, jak się kochać, i jak prowadzić trzeźwe i wesołe życie mając wpisane rock-and-rollowiec w rubryce zawód wykonywany.

Nie działa na naszą korzyść dzisiaj. Absolutnie. Słuchajcie, no chcemy z wami dzisiaj pogadać o czym? O jakiejś niesamowitej sytuacji, która stała się waszym udziałem, nie? Takiej niesamowitej, jakoś oszołamiająco budującej i w zasadzie chcieliśmy o tej oszołamiającej części historii głównie gadać, ale też zastanawialiśmy się chwilę, jak tu zrobić, żeby zadać wam pytanie o Bojgu, nie tak na początek, żeby nie pytać. I w zasadzie jest tak, że ty jesteś, Kasiu, nadawczynią głównie tej historii, jak możemy ją... posłuchać albo poczytać, prawda?

Jesienią była ostatnia taka trasa heja przed zawieszeniem, która w ogóle świetnie poszła. I cały rok po prostu ja się zajmowałem chodzeniem tam. I nie tylko tam, bo ja codziennie coś robiłem. Czytałem... Robiłem wszystko, co polecałem. On nawet pojechał na Vipassanę po prostu. Tą szaloną dziesięciodniową medytację w wodosobnieniu. I to wtedy się Buddha z TK Maxa pojawił w domu? Nie, Buddha z TK Maxa to ja ze Szczecina przytargałem. Zawsze miałem słabość do figurek. Ale powiedz, jeszcze chciałem tylko wrócić na chwilę do tego momentu, jak jednak wychodziłeś z tego ośrodka po tych sześciu tygodniach i ty mówisz o takiej, Kasia, ciekawości po prostu, kim ten chłop teraz jest, tak?

I ja wracałem właściwie z taką myślą, że to ja się teraz rozpracuję, co to jest. Ta cała duchowość. Więc ja byłem taki, wiedziałem, że mam nowe zadanie jakieś. Tam już poznałem, wiedziałem, że pójdę sobie na mityngi i to się będę zajmował tą sferą, a zajmę się rozpracowaniem tego, co to jest. I właściwie ten rok cały to rozpracowywałem. Znaczy rozpracowuję to do dzisiaj w ogóle cały czas, nie? Ale jakby to było dla mnie takie, że ja wiedziałem, że wracam z czymś nowym, że ja przywożę coś nowego do domu w ogóle. Przywożę coś, o czym w ogóle Kasia mi wielokrotnie mówiła, a ja w ogóle... Nie wiedziałem, o czym ona w ogóle mówi. Czytałem jakieś takie fragmenty, jakieś takie objawione, jakichś takich myśli dotyczących tych rzeczy.

A ja chciałem też, a propos takiego restartu, żebyś takiego powiedział, że na dobrą sprawę, to my do... Teraz to już tak mogę powiedzieć sobie, że dostaliśmy taką możliwość w ogóle, no bo zapomnijmy o tej przykrej rzeczy, co się stała na chwilę, to dostaliśmy coś, czego większość par w ogóle, że tam to w ogóle nie ma szans, bo my byśmy nadal żyli w takim... To nie jest tak, że pary, które borykają się z uzależnieniem, to świetnie wszystkimi się układa, to tak nie jest. Mhm. To my dzięki temu, że się w ogóle to mi przytrafiło, to ja się mogłem sobą zająć i Kasia zajęła się sobą i ja już teraz wiem, że jak jest coś nie tak, to ja to, to jest ze mną coś nie tak, a nie, że ona jest nie tak, bo wcześniej to jest takie myślenie, że...

Wszystko jest super, tylko ona mnie wkurza. Ale to nie jest tak. Ja po prostu wiem, że po prostu nie ma czegoś takiego, że ona. To zawsze jest, to we mnie jest coś nie tak. I to jest dzięki terapii, dzięki temu tak naprawdę, że jest teraz po prostu zdrowiej. Ale to nie jest takie, że to, o czym ty mówisz, to nie jest takie, że to we mnie, czyli w sensie bierzesz taką pałę niewidzialną ze stołu i zaczynasz w łeb się walić. To nie jest to. Moja wina, moja wina. Nie, nie, nie, to nie o to. Nie, nie, nie. Nie chodzi o obwinianie się, tylko że po prostu ja też zrozumiałem właśnie, że kochać kogoś to znaczy pozwolić mu być. Tak. Po prostu. A nie właśnie, bo Kasia mówiła o oczekiwaniach. To znaczy tak naprawdę kochać. Ja tak to teraz rozumiem. Wcześniej to było proste. Ja po prostu jako...

No ale ten poziom wstydu jest po prostu cały czas, no bo ty, jak mówisz, nie miałeś jakby kłopotu. Nie miałem kłopotu i miałem wręcz takie nie jakieś poczucie, każdy ma jakieś tam poczucie mistyjności, szczególnie na początku. Wiesz, ja jakoś tego specjalnie nie miałem, natomiast tak, żeby... Wychodzi z tym. Nie mam też jakichś takich predyspozycji, żeby o tym fajnie mówić i tak dalej, jakby, ale kompletnie nie miałem kłopotu z tym właśnie, że Kasia o tym mówi otwarcie. Tam mnie dzwonili nieraz z rodziny. Tam, wiesz, jakiś był artykuł, jakiś plotkarski czy nie plotkarski, że tam odpiszą, ale ty na leczeniu, ty się na to godzisz? No.

Ja mogę o tym powiedzieć, już to zaabsorowałem. Ja mam kacę zawsze wtedy, kiedy Kasia pije. Okej, okej. Okej, no tak, no bo to jednak jest to... I czy ona jest w domu, czy ona nie jest w domu. Taką tam konstrukcję, że ona może tam zaprosić kogoś, ja w ogóle jestem, mnie tam nie ma. Bo moja mama mieszka z nami, ma swoje mieszkanie, więc ja idę do mamy po prostu. Ale nawet jak gdzieś jedzie, gdzieś ten, to na drugi dzień mam takiego słuchaka. To jest specyficzny stan. Niby nie powinienem tego dopuszczać w ogóle. Ale to też się tam w Skyroku dzieje po prostu parę razy, więc jakby nie jest to też codziennie. To są sporadyczne jakieś w ogóle sytuacje.

No jest to bardzo nieprzyjemne. Nie, nieprzyjemne. Też ciężkie mam poczucie czasem do opisania, bo jak my sobie tutaj trzej siedzimy, no to jakby, to wiemy, no to Kasia też jesteś bardzo w tej narracji, ale jak mam komuś takiemu spoza historii tych opowiedzieć, że suchy kac, ale jakby przecież nie pijesz, jakby w ogóle co? Nie, bo to jest takie trochę, to jest jak fizjologicznie i ogólnie taka idea tego, to jest chyba taka jak, wiesz, są te bóle fantomowe, że ktoś komuś nogę urąbiał, ale dalej go pięta swędzi. Pewnie tak, ale z drugiej strony też taka to jest historia o tym, że to jednak to ciało to jakby dużo więcej ogarnia niż ja tym swoim jakby mózgiem wymyślałem, kombinowałem i jakby dalej próbuję kombinować, a tu się dzieje inaczej. Jeszcze mam mały dostęp momentami do tego.

Umysł mam sprawniejszy niż na normalniejszym. Nie słyszy mnie aż tak bardzo. To jest taki powidok. Ale to mi przypomina właśnie o czymś takim, że mamy tych kodów tam zapisanych mnóstwo. I właściwie jedyne, co chyba możemy, to tylko to zauważyć. I co ja... I widzieć to, obserwować. I to rozbraja wiele tematów w ogóle. To spojrzenie na to, że o kurczę, to znowu to. O Jezu, to jak Kasia powiedziała o tym tonie, który wstrzymał na ojca. To jest podobny temat. Że, ajejku, to stąd. Nie, to jak to jest stąd, to po prostu ja się nie będę teraz wkurwiał, bo bez sensu, żebym się wkurwiał, bo to jest stamtąd. I to nie ma nic wspólnego z tłumieniem.

W życiu, jak ja tak uważam. Dokładnie tak. Mam nadzieję, że wam, drodzy słuchacze, coś pać po odwyku, ta rozmowa dała tyle, co nam. Naszymi cudownymi gośćmi byli Kasia Anosowska i Paweł Krawczyk. Jeszcze raz bardzo, bardzo wam dziękujemy. I co? Widzimy się? Słyszymy się? bez ustanku na Storytelu, na Spotify, gdzie bądź. Ja się nazywam Żulczyk, ze mną był... Ja Jurek Strachota byłem. Jeszcze raz dzięki. Dziękuję. Dzięki.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.