Iwona Kurz
👉 https://patronite.pl/poodwyku - wesprzyj nas! 👉 https://poodwyku.pl - kup wydane przez nas książki! Czy Konrad Wallenrod był alkoholikiem? O modelach picia i trzeźwienia w polskiej kulturze prowadzący rozmawiają z antropolożką kultury - Iwoną Kurz.
na przykład Rymkiewicz jest takim, który gdzieś tam jest takim, można powiedzieć, ideologiem obozu władzy, z braku lepszego określenia, to też jest po prostu kontynuator, badacz, eksplorator romantyzmu, który chce jakby bardzo usilnie wciąż rozniecać ten ogień. Tak, tylko właśnie tutaj myślę, że już jesteśmy jednak w jakiejś sytuacji zmiany, prawda? Bo powiedzmy, że ten romantyzm wcześniej był jednak takim domyślnym układem kultury polskiej i on jakoś tam opisywał takie podstawowe napięcia. Nie był oczywiście jedynym, ale był tym dominującym, prawda? W który się wpisywało... również w PRL-u, czy może przede wszystkim właśnie w PRL-u, jakby takie pewne myślenie o polskim dziedzictwie.
Teraz mi się wydaje, to jest bardziej złożone, prawda? Bo oczywiście jest bardzo silna narracja, która jest jakoś tam pozostałością romantyzmu, no ale ona ma też bardzo szczególny charakter ofiarniczy teraz, bo ona oczywiście się bardzo też jakby z jednej strony wzmocniła, ale też zmieniła po smoleńsku. I tam, jak się wydaje, miejsca na ten typ picia jako elementu działania heroicznego, który właśnie wcześniej występował, nie ma. Również być może dlatego, że z kolei inaczej niż w PRL-u, dużo bardziej aktywnym tutaj aktorem jest jednak Kościół, religia, prawda? To jest po prostu troszkę inny model. I na dodatek on jest jednak bardzo silnie skontrastowany z dużą częścią postaw społecznych, które nie chcą już tej narracji, prawda?
Na pewno było to bezpieczne picie, tak? Raz do roku z okazji Sylwestra to pewnie... A jak myślisz, bo wyczytałem też w twoich tekstach taką trochę przerażającą statystykę, że my już pijemy więcej niż w PRL-u. W tym momencie. I też trochę, jeśli dobrze zrozumiałem, również też trochę odpowiada za to teraz COVID. To znaczy, jeśli chodzi o te statystyki, one wtedy były niepełne, zdaje się, że już teraz powinny już być całoroczne, bo się skończył pierwszy kwartał. One wskazywały, że spożycie nieco spadło, natomiast wzrosły wydatki na alkohol, co by znaczyło, że kupowane są alkohole droższe, co z kolei można interpretować w ten sposób, że to jest właśnie więcej picia samotnego.
No tak, no bo nawet pętla, która jest takim obrazem Hasa, która jest takim obrazem alkoholizmu, chyba takim najbardziej takim in your face w tym kinie PRL-u, jakby to jest bardzo wyraźnie film o tym, że picie się nie kończy, że picie jest jakby wieczne, nawet w takim sensie transcendentalnym, że ten facet nawet, takie jest wrażenie w tym filmie, że on umrze, a i tak będzie dalej pił. Tak, tak, tak pracuje ta metafora pętli tam, prawda, bo ona jest też jakby, nie tylko dotyczy tej pętli, na której można się powiesić, ale też tego zakątlenia, prawda, tego ciągłego powrotu i no zresztą w różnych historiach uzależnień trwających też alkoholowych to też jest właśnie taka pętla, prawda, obietnic sobie, rodzinie, Bogu, tam kto, gdzie szuka, prawda, i powrotów.
I mam takie poczucie, że bariera jest tak duża w tym sensie. Przecież ja wiem, sytuacja jest jakaś emocjonalna, stresogenna, już jakby palicho, że jakby COVID, nie? Ale grupa ludzi, z którymi się nie widziałem dawno, emocje się windują i... Ja miałbym wleźć w to, ale później musiałbym wziąć za to odpowiedzialność. Ale faktem jest taki, że muszę na tym etapie wziąć za to odpowiedzialność. I też nie mogę wymagać od innych, żeby się w ogóle tym wątkiem zajmowali, tą moją byłą dziurą. Ale tak, czasem takie sytuacje są. Bo mi się wydaje, to o czym mówiłaś i to też o tej, o tej, te wątki tej odpowiedzialności taką indywidualnej, ale też wątek, o którym mówiliśmy przy okazji PRL-u, że państwo z jednej strony tworzyło różne narzędzia do walki z alkoholizmem, te promocje trzeźwości, ale też izby wytrzeźwień i tak dalej, i tak dalej.
Picia w tej chwili. Kiedyś jednak ta kultura PRL-u była kulturą wódczaną zasadniczo. Gdzieś tam z jakimiś wyskokami ku piwu albo winu w jakichś określonych bardzo kontekstach, które też miały być znaczące. Klasa robotnicza jeszcze piła jabole. Tak, ale to już było nacechowane, prawda? Natomiast jakby to wódka była częścią życia towarzyskiego i inteligencji robotników i innych grup. No dobra, ale bo myśmy też zaczęli od tego romantycznego, heroicznego, ale w zasadzie żeśmy tylko przez takie chyba męskie picie przeszli. Tak, a ty piszesz bardzo ciekawą taką rzecz w jednym z tekstów. Takie zdanie, aż sobie je zapamiętałem. Ja je sparafrazuję, że jakby mężczyźni w skrócie piją po to, żeby rozmawiać, a kobiety trochę bardziej po to, żeby milczeć.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
👉 https://patronite.pl/poodwyku - wesprzyj nas! 👉 https://poodwyku.pl - kup wydane przez nas książki!
Czy Konrad Wallenrod był alkoholikiem? O modelach picia i trzeźwienia w polskiej kulturze prowadzący rozmawiają z antropolożką kultury - Iwoną Kurz.