Mentionsy Mentionsy
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie

Sprawa 40: Wampir z Norymbergi

12.07.2025 ·29 min 26 s · 1 rozdział · 1 sponsor

Na początku lat 70. cmentarze i kostnice w całych Niemczech stały się celem szczególnie niepokojącego złodzieja grobów, zwanego „Wampirem z Norymbergi”. Nie tylko kradł on osobiste przedmioty zmarłych, ale także ekshumował, okaleczał, molestował i obgryzał zwłoki. W niektórych przypadkach układał zbezczeszczone ciała w rytualne sceny, przerażając tych, którzy je odkrywali.  Przetłumaczone z Case 181: The Vampire of Nuremberghttps://casefilepodcast.com/case-181-the-vampire-of-nurembergProdukcja:Milly Raso - przygotowanie materiału, scenariuszMike Migas - narracja, dźwięk, muzykaJarosław Grabias - tłumaczenie Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.

Następnie dowlógł się do łazienki, by zatamować krwawienie. Kula uszkodziła zarówno jelito cienkie, jak i grube, a także pęcherz moczowy. Mimo poważnych obrażeń Georg przeżył. Policja przybyła na miejsce i zabezpieczyła teren kostnicy, ale sprawca był już dawno poza ich zasięgiem. Georg był jednak w stanie dokładnie opisać mężczyznę, który go postrzelił. Już następnego dnia 50 śledczych sprawdzało alibi znanych grabiarzy, złodziei, włamywaczy i innych lokalnych przestępców. Wszyscy mieli potwierdzone alibi. Gdy 24-letni Markus Adler poznał 19-letnią Ruth Lisi, zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia.

Spotkali się trzy lata wcześniej w Jugosławii i od tamtej pory byli nierozłączni. Markus i jego matka prowadzili firmę transportową w Oberhausen, natomiast Ruth pracowała jako sprzedawczyni w Norymberdze, ponad 470 kilometrów dalej. Przy każdej możliwej okazji Marcus wsiadał do swojego jasnoszarego Mercedesa i ruszał w długą drogę, by odwiedzić ukochaną. 6 maja Markus pojechał do domu, w którym Ruth mieszkała z rodzicami. Gdy tylko dotarł na miejsce, para postanowiła pojechać razem na przejażdżkę. Pożegnali się z matką Ruth o godzinie 18 i wsiedli do auta. Młoda para udała się do lasu położonego na wschód od Norymbergi, niedaleko domu Ruth.

Zatrzymał się i ostrożnie podszedł do auta. Złapał za klamkę i otworzył drzwi po stronie kierowcy. Hałas obudził Marcusa, co skłoniło mężczyznę do wyciągnięcia pistoletu kal. 7,65. Strzelił Marcusowi w głowę, co spowodowało, że Ruth gwałtownie podskoczyła. Napastnik skierował broń w jej kierunku i strzelił w jej lewą stronę klatki piersiowej. Następnie pochylił się do wnętrza auta i strzelił im w głowy, jak gdyby przeprowadzał egzekucję, żeby upewnić się, że nie żyją. Kierowany niekontrolowanym impulsem, mężczyzna wsunął się do samochodu i przycisnął usta do ran Markusa, wysysając z nich krew. Gdy uznał, że miał dość, przeszedł na tylną kanapę. Zerwał z ruch sweter, podwinął jej stanik i wylizał krew z rany na jej klatce piersiowej.

Po 10 minutach ogarnęło go kojące uczucie satysfakcji. Czuł się silniejszy niż wcześniej. Sunął z palca rów w pierścionek zaręczynowy i zaczął szperać w jej torebce. W schowku znalazł portfel Markusa. Przeglądając jego zawartość zauważył, że ktoś zbliża się do samochodu. Myśliwy przeczesywał skraj lasu, gdy w oddali dostrzegł zaparkowanego jasnoszarego Mercedesa. Ktoś stał obok auta, zachowując się dość nerwowo. Był to niski mężczyzna w skórzanym kapeluszu i okularach przeciwsłonecznych. Po chwili rzucił się do czerwonego motoroweru stojącego 5 metrów dalej i pośpiesznie odjechał. Myśliwy podszedł do Mercedesa i zajrzał przez okna, znajdując w środku ciała Markusa Adlera i Ruth Lisi.

Wstrząśnięty makabrycznym odkryciem wystrzelił z dubeltówki w powietrze, by zasygnalizować okolicznym spacerowiczom i rolnikom, że potrzebna jest pomoc. Nikt jednak nie zareagował. Nie mając innego wyjścia, myśliwy był zmuszony pokonać półtora kilometra pieszo do najbliższej budki telefonicznej, gdzie wezwał policję. Sekcje zwłok wykazały, że z ran Marcusa i Ruth do czysta wyssano krew. Podwójne zabójstwo miało miejsce niecałe 24 godziny po postrzeleniu Georg'a Varmuta i doszło do niego w tym samym mieście. Śledczy zaczęli się zastanawiać, czy oba incydenty mogą być ze sobą powiązane. Porównano kule zabezpieczone na miejscach obu zbrodni.

Idealnie pasowały. Szef Wydziału Zabójstw w Norymberdze nazwał sprawcę szaleńcem. Musimy działać szybko, powiedział, inaczej będą kolejne ofiary. Powołano specjalną grupę dochodzeniową do ujęcia zabójcy, a za jego pomoc w jego schwytaniu wyznaczono nagrodę w wysokości 6 tysięcy marek niemieckich. Opublikowano jego rysopis w gazetach, apelując do mieszkańców, by zwracali uwagę na charakterystyczny czerwony motorower. Helmut Kostan pracował w firmie transportowej z siedzibą w Norymberdze. Cztery dni po morderstwach Adlera i Lisi, Helmut sięgnął po egzemplarz lokalnej gazety. Wampiryczny szaleniec z bronią, terroryzujący miasto wciąż zajmował pierwsze strony.

13:48 · Casefile 4

Po zgłoszeniu na policję, sześciu funkcjonariuszy w czterech radiowozach natychmiast udało się do miejsca pracy Kuno Hoffmana. Choć jego wygląd odpowiadał opisowi sprawcy poszukiwanego w związku z morderstwami Adlera i Lissy, jego koledzy z pracy nie wierzyli, że Hoffman mógłby być za to odpowiedzialny. Według nich był po prostu nieszkodliwym gościem. Gdy policja przybyła na miejsce, okazało się, że Hoffman opuścił teren zakładu. Rozpoczęto poszukiwania i zauważono go jak ukrywał się za ciężarówką. Próbował uciec, ale szybko został zatrzymany. Policjanci odkryli, że Kuno Hoffman jest osobą głuchą i niemówiącą, która porozumiewa się za pomocą mimiki i gestów. W związku z tym wezwano tłumacza, który miał ułatwić komunikację między nim a śledczymi z Wydziału Zabójstw.

Pojechał prosto do domu. Następnego ranka o godzinie 9 wsiadł na motorower i udał się do lasu na wschód od Norymbergi, gdzie ukrywał się przez cały dzień. Wieczorem natknął się na Markusa Adlera i Ruth Lisi. Zabił parę i wypił ich krew, tłumacząc później śledczym, że młoda, ładna dziewczyna była dużo lepsza niż kobiety z cmentarzy. Ponieważ jeden ze świadków go widział i zapamiętał jego charakterystyczny pojazd, Hoffman był przekonany, że policja szybko go namierzy. Schował pistolet w pralce i natychmiast zwolnił się z pracy, licząc na to, że zdąży uciec z miasta zanim złapią go władze. Byli pracodawcy Hoffmana, byli zszokowani jego czynami.

Twierdził, że w obu przypadkach, zarówno w kostnicy Westfriedhof, jak i w lesie pod Norymbergą, działał w obronie własnej. Utrzymywał, że Markus Adler zaskoczył go w trakcie ćwiczeń strzeleckich w lesie i wytrącił mu broń z ręki. Po tych zeznaniach ponownie pojawiły się wątpliwości co do jego zdrowia psychicznego. To, co stało się z Kuno Hoffmanem, różni się w zależności od źródła. Niektóre relacje podają, że nigdy nie miał pełnego procesu sądowego, ponieważ uznano go za niepoczytalnego. Według tej wersji został bezterminowo umieszczony w zakładzie psychiatrycznym. Jednak bardziej wiarygodne źródła twierdzą, że został uznany za poczytalnego i odpowiadał przed sądem przynajmniej za strzelaniny.

Według tych informacji Hoffman, określony przez sędziego jako żałosny człowiek, został skazany na dwa dożywocia za morderstwa Marcusa Adlera i Ruth Lissy oraz dodatkowe 10 lat za usiłowanie zabójstwa Georg'a Warmuta. Oczekując na przeniesienie do federalnego zakładu karnego, kpił z więziennych strażników prosząc o ostatni łyk krwi dziewicy. Pojawiły się też doniesienia, jakoby Hoffman został zwolniony w 2004 roku, z powodów których nie udało się ustalić. Według tej wersji wydarzeń miał wrócić do Norymbergi, by tam zamieszkać. W 2008 roku, mając już 75 lat, rzekomo pracował nad autobiografią, choć jego los i stan pracy nad książką pozostają nieznane.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.