Mentionsy Mentionsy
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie

Sprawa 40: Wampir z Norymbergi

12.07.2025 ·29 min 26 s · 1 rozdział · 1 sponsor

Na początku lat 70. cmentarze i kostnice w całych Niemczech stały się celem szczególnie niepokojącego złodzieja grobów, zwanego „Wampirem z Norymbergi”. Nie tylko kradł on osobiste przedmioty zmarłych, ale także ekshumował, okaleczał, molestował i obgryzał zwłoki. W niektórych przypadkach układał zbezczeszczone ciała w rytualne sceny, przerażając tych, którzy je odkrywali.  Przetłumaczone z Case 181: The Vampire of Nuremberghttps://casefilepodcast.com/case-181-the-vampire-of-nurembergProdukcja:Milly Raso - przygotowanie materiału, scenariuszMike Migas - narracja, dźwięk, muzykaJarosław Grabias - tłumaczenie Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.

I to właśnie tam biżuteria nagle gdzieś znikała. Zaniepokojeni bliscy zgłaszali swoje obawy nocnemu stróżowi kostnicy, 47-letniemu Georgowi Warmutowi. Tego typu skargi nie były niczym nowym. Często brakujące przedmioty odnajdywano później w domach zmarłych, bo po prostu nigdy nie zostały założone na ciało. Czasami personel zakładu usuwał cenniejsze rzeczy i chował je do małej skrzynki na przechowanie. Zazwyczaj, prędzej czy później wszystko wracało na swoje miejsce. Tym razem jednak Georg zaczynał podejrzewać, że coś jest nie tak. Pewnego dnia wchodząc do poczekalni kostnicy zauważył, że ktoś przestawił skrzynkę na pieniądze leżącą na stole.

Wyłamano w niej zamek i całkowicie ją opróżniono. Ponieważ nie znaleziono żadnych śladów włamania, Georg uznał, że sprawcą musiał być ktoś z personelu kostnicy albo przyległego cmentarza Westfriedhof. By nie wywołać napięć wśród współpracowników ani nie rzucać cienia na dobre imię zakładu, Georg postanowił zachować swoje podejrzenia dla siebie. Rozpoczął własne, dyskretne dochodzenie z zamiarem skonfrontowania się z winowajcą, gdy tylko go zidentyfikuje. Był rosłym, dobrze zbudowanym weteranem wojennym i mierzył ponad 1,80 m. Czuł się więc w pełni zdolny do poradzenia sobie ze sprawcą. Przez następne kilka dni nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego, aż do nocy 5 maja, kiedy nadciągnęła burza.

Georg Warmut schronił się w swoim domu tuż obok kostnicy. Siedział przed telewizorem, rozmyślając o serii ostatnich kradzieży, gdy zadzwonił telefon. Po drugiej stronie słuchawki była sąsiadka mieszkająca naprzeciwko cmentarza. Zgłosiła, że widziała ciemną postać szybko przemykającą między grobami. Podejrzewając, że to złodziej, Georg natychmiast pobiegł do kostnicy. Ukrył się w ciemnościach na antresoli i cierpliwie czekał, aż intruz się pojawi. Gdy nikt nie nadchodził, postanowił sam go poszukać. Jego poszukiwania zaprowadziły go do krematorium. Georg wyłączył światła i schował się w cieniu. Wkrótce usłyszał skrzypiące drzwi.

Do zamkniętej strefy wszedł szczupły, niewysoki mężczyzna o kruczo-czarnych włosach. Powoli zbliżył się do jednej z trumien, w której leżało ciało piętnastoletniej dziewczyny przywiezionej poprzedniego dnia. Georg patrzył, jak intrus pochyla się nad trumną i całuje zmarłą w usta. Był to jeden z wielu niepokojących incydentów, jakie miały miejsce ostatnimi czasy na niemieckich cmentarzach i w zakładach pogrzebowych.

Siedzącą postacią było ciało mężczyzny, który był tam pochowany. Mężczyzna został pozbawiony głowy, która zniknęła bez śladu. Kilka miesięcy później, 6 listopada, pewien mężczyzna udał się na cmentarz w Foyt, by pomodlić się za zmarłego krewnego. Po drodze zauważył grób, który został rozkopany. Znajdująca się w środku trumna została siłą otwarta, a nagie ciało młodej dziewczyny siedziało wyprostowane na kopcu ziemi. Kiedy nocny stróż kostnicy Westfriedhof, Georg Warmut, natknął się na intruza całującego zwłoki, natychmiast zareagował. Gdy sprawca zorientował się, że został przyłapany na gorącym uczynku, rzucił się do ucieczki.

Georg ruszył za nim w pościg, łapiąc go za kołnierz, gdy ten próbował wydostać się z budynku. Wciągnął mężczyznę do pobliskiej windy, gdzie rozproszone światło oświetliło jego twarz. Był to dziwnie wyglądający osobnik, wieku około 30 lat, w okularach z wydatnym nosem. Nie powiedział ani słowa. Ich szarpaninę przerwał głośny huk. Georg został trafiony bolesnym strzałem. Krew zaczęła sączyć się z jego podbrzusza, przesiąkając koszulę. Puścił intruza, który w ręce trzymał dymiący pistolet kalibru 7,65 i osunął się na ziemię. Napastnik uśmiechnął się do rannego Georga, po czym uciekł. Georg doczołgał się na czworakach do telefonu w swoim biurze i wezwał pogotowie.

Następnie dowlógł się do łazienki, by zatamować krwawienie. Kula uszkodziła zarówno jelito cienkie, jak i grube, a także pęcherz moczowy. Mimo poważnych obrażeń Georg przeżył. Policja przybyła na miejsce i zabezpieczyła teren kostnicy, ale sprawca był już dawno poza ich zasięgiem. Georg był jednak w stanie dokładnie opisać mężczyznę, który go postrzelił. Już następnego dnia 50 śledczych sprawdzało alibi znanych grabiarzy, złodziei, włamywaczy i innych lokalnych przestępców. Wszyscy mieli potwierdzone alibi. Gdy 24-letni Markus Adler poznał 19-letnią Ruth Lisi, zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia.

13:48 · Casefile 2

Hoffman dorobił klucze do kostnicy Westfriedhof i czterokrotnie wchodził do budynku, by kraść kosztowności z ciał przechowywanych tam zmarłych. Zamierzał zrobić to ponownie w nocy 5 maja 1972 roku. Jednak gdy znalazł się w środku, jego plany się zmieniły. Pragnął pięknej dziewczyny, z której mógłby pić krew. Hoffman był w prosektorium, gdy wszedł Georg Warmut. Ponieważ był głuchy, nie usłyszał zbliżającego się stróża. Zaskoczony, rzucił się do wyjścia. Po drodze wyciągnął pistolet i strzelił do Georga, by ułatwić sobie ucieczkę. Po wydostaniu się na zewnątrz przeskoczył przez drewniany płot otaczający cmentarz i wskoczył na swój czerwony motorower, który wcześniej ukrył w pobliskich krzakach.

Według tych informacji Hoffman, określony przez sędziego jako żałosny człowiek, został skazany na dwa dożywocia za morderstwa Marcusa Adlera i Ruth Lissy oraz dodatkowe 10 lat za usiłowanie zabójstwa Georg'a Warmuta. Oczekując na przeniesienie do federalnego zakładu karnego, kpił z więziennych strażników prosząc o ostatni łyk krwi dziewicy. Pojawiły się też doniesienia, jakoby Hoffman został zwolniony w 2004 roku, z powodów których nie udało się ustalić. Według tej wersji wydarzeń miał wrócić do Norymbergi, by tam zamieszkać. W 2008 roku, mając już 75 lat, rzekomo pracował nad autobiografią, choć jego los i stan pracy nad książką pozostają nieznane.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.