Mentionsy Mentionsy
Blisko Boga
Blisko Boga

Przywódca też człowiek

18.04.2026 ·33 min 26 s · 2 rozdziały

Autorytety i przywódcy w Kościele to bez wątpienia role, które Bóg ustanowił i do teraz powołuje tych ról wybranych. Dobrze jednak mieć właściwe zrozumienie przywództwa, według porządku Chrystusowego, oraz postrzeganie przywódców w duchu braterstwa. Nauczanie na ten temat wygłasza brat Janusz Sylwestrowicz, na podstawie Ewangelii Jana 21, 1-23.Zapraszam do odsłuchania.

3:00 · Spotkanie nad Jeziorem Galilejskim 20

Zapuścili więc i nie mogli już jej wyciągnąć z powodu mnóstwa ryb. Wtedy ów uczeń, którego miłował Jezus, rzekł Piotrowie, pan jest. Szymon Piotr więc, usłyszawszy, że pan jest, przepasał się szatą, był bowiem nagi i rzucił się w morze. Drudzy zaś uczniowie przybyli w łodzi, bo byli niedaleko lądu, mniej więcej około na dwieście łokci, ciągnąc sieć z rybami. A gdy wyszli na ląd, ujrzeli rozniecone ognisko i rybę położono na nim i chleb. I rzekł im Jezus, przynieście kilka ryb, które teraz łowiliście. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął sieć na ląd pełną wielkich ryb, których było 153, a chociaż tyle ich było, nie podarła się sieć. Rzekł im Jezus, pójdźcie i spożywajcie.

A żaden z uczniów nie śmiał go pytać, kto ty jesteś. Wiedzieli bowiem, że to Pan. A Jezus zbliżył się, wziął chleb, dał im podobnie i rybę. Trzeci to już raz ukazał się Jezus uczniom w swoim powzbudzeniu z martwych. A gdy więc spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra, Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie więcej niż ci? Rzekł mu, tak, panie, ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu, paść, owieczki moje. Rzecze mu znowu po raz drugi, Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie? Rzecze mu, tak, Panie, Ty wiesz, że Cię miłuję. Rzecze mu, paś, owieczki moje. Rzecze mu po raz trzeci, Szymonie, Synu Jana, miłujesz mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział, miłujesz mnie?

I więc jeżeli Ewangelia Jana powstała około 90-95 roku, jak szacują bibliści, to jest już około 30 lat na kopiowanie i rozpowszechnianie tych trzech pierwszych Ewangelii, Ewangelii synoptycznych. Zatem można powiedzieć, że Jan kiedy pisał swoje dzieło znał te Ewangelie, wiedział co w nich było napisane. Wiedział też o upadku powstania żydowskiego w 70 roku, o represjach, jakie spotkały Żydów, o rozproszeniu. Wszystko to Jan wiedział i postanowił napisać dzieło, w którym skupił się na tożsamości Jezusa jako Syna Bożego i Mesjasza oraz na wierze. Czym jest wiara?

Ewangelia Jana ma prostą budowę. Składa się z prologu, ten prolog to jest pierwszy rozdział. Potem jest część, którą nazywają niektórzy księgą znaków, czyli rozdziały od drugiego do dwunastego, w której Jan opisuje siedem znaków, nie tylko siedem znaków, ale tam inne jeszcze rzeczy, wiele mów Jezusa, ale głównie siedem znaków, których Jezus dokonał po to, żeby udowodnić, że jest obiecanym Mesjaszem, Synem Bożym. I pod koniec XII rozdziału jest punkt zwrotny. Tam narrator, czyli Jan, pisze, że chociaż dokonał tak wielu znaków czy cudów, Żydzi nie uwierzyli mu. I zaczyna się druga część, którą nazywają niektórzy specjaliści Księgą Chwały, czyli rozdziały od XIII do XX.

I tutaj Jan opisuje, jak Mesjasz, Syn Boży, poprzez posłuszeństwo Ojcu aż do śmierci, to do śmierci na krzyżu, oddał Mu chwałę i został przez Ojca wywyższony. A rozdział 21 można nazwać epilogiem Księgi i ten rozdział prawie w całości przeczytaliśmy. I teraz bezpośredni kontekst tego fragmentu, który przeczytaliśmy, to jest taki, że w rozdziałach 18 i 19 Jan dosyć szczegółowo opisał pojmanie Pana Jezusa, dwa procesy i ukrzyżowanie i pogrzeb Pana Jezusa, Jego śmierć i pogrzeb. A w XX rozdziale napisał o tym, jak to o świcie Maria Magdalena odkryła, że grób Jezusa jest pusty, powiadomiła Piotra i Jana, znaczy w ogóle apostołów.

Piotr i Jan pobiegli do grobu, zobaczyli, że rzeczywiście grób jest pusty, ale nie spotkali Jezusa. Potem Maria Magdalena spotkała osobiście zmartwychwstałego Jezusa, a potem jest relacja o dwóch spotkaniach Pana Jezusa z uczniami, W izbie, być może na piętrze, przy czym w pierwszym spotkaniu, jak pamiętamy, nie było Tomasza, apostoła, a w drugim już był, miał okazję zobaczyć rany po gwoździach i ranę w boku Pana Jezusa i oświadczył o Jezusie Pan mój i Bóg. I taki jest kontekst tego rozdziału, który przeczytaliśmy. Więc mamy ten pierwszy werset XXI rozdziału, czytamy tam o trzecim spotkaniu Pana Jezusa Zmartwychwstałego z uczniami i miało ono miejsce nad Jeziorem Galilejskim.

No i w wersecie trzecim czytamy o tym, że połów okazał się nieudany. Całą noc łowili i połów okazał się nieudany. I to jest pierwsze déjà vu. Déjà vu w tym fragmencie. Déjà vu, czyli takie wrażenie, że to już się wydarzyło. To już się wydarzyło, bo co najmniej Piotr i Jakub i Jan uczestniczyli już w podobnej sytuacji, tylko trzy lata wcześniej. Otóż wtedy, kiedy Jezus zaczynał swoją służbę, poprosił Piotra nad Jeziorem Galilejskim, żeby mógł wsiąść do jego łodzi. Wsiadł do jego łodzi, Piotr odbił trochę od brzegu. Jezus nauczał tłum, a potem powiedział do Piotra.

I teraz mamy taką sytuację, że ktoś staje na brzegu o świcie, pewnie jeszcze mgła poranna utrudnia rozpoznanie, I pyta, czy uczniowie mają jakieś ryby. Okazuje się, że nie mają. No to nakazuje im zarzucić sieć po prawej stronie łodzi i uczniowie wykonują polecenie, znów po całonocnej, bezowocnej pracy i zgarniają wielki połów. Jan I przypomina sobie prawdopodobnie tamto wydarzenie sprzed trzech lat, bo mówi, to pan jest. Więc Piotr, jak zawsze prędki, przepazuje się szatą, skacze do wody, żeby jak najszybciej stanąć przed Jezusem, a pozostali uczniowie ciągną łodzią sieć, nie mają daleko do brzegu, więc dobijają do brzegu.

I tym samym... Właśnie to też, że musimy dołączyć rybę do naszej diety w soboty, ale zapraszam. Ognisko to byłoby dosyć kłopotliwe. Więc w następnym akapicie, od 15 do 19 wersetu, Pan Jezus, który jest prawdziwym liderem, zwraca się do Piotra. Co ciekawe, używa tu imienia Szymon, tego imienia, które rybak nosił, zanim Jezus go powołał i zanim zmienił mu imię na Piotr, czyli Kamień. I pyta go, czy miłuje go więcej niż pozostali uczniowie. I to jest bardzo ciekawe pytanie. Przez cały czas, gdy Pan Jezus pracował ze swoimi uczniami, prowadził z nimi służbę uczniowską, oni rywalizowali ze sobą i spierali się, który z nich jest największy, najważniejszy.

Na przykład w Mateusza Ewangelii w XXVI rozdziale, w XXXIII wersecie, gdy Pan Jezus zapowiedział, że wszyscy uczniowie Go opuszczą, Wkrótce Piotr oświadczył zdecydowanie, że choćby wszyscy pozostali uczniowie to zrobili, to on jednak tego nie zrobi. Piotr uważał się za pierwszego wśród apostołów, za przodownika, za wierniejszego niż pozostali, za tego, który wytrwa nawet gdyby pozostali opuścili Pana Jezusa, a potem trzy razy się go zaparł. Wyparł się, że go zna. W blasku ogniska roznieconego na dziedzińcu pałacu arcykapłana. Potem oczywiście bardzo tego żałował. I teraz to ognisko zapewne przypomniało mu tamten fatalny epizod.

I pytanie Jezusa zawierało aluzję do wszystkich jego przechwałek, wszystkich wypowiedzi, gdy Piotr stawiał siebie przed innymi pozostałymi uczniami. I apostoł potakuje. Tak, kocha Jezusa i dostaje polecenie, by pasł jego owieczki. Czyli kryje się za tym określeniem wezwanie do podjęcia się roli przywódcy. W wersecie 16 Pan Jezus zadaje to samo pytanie po raz drugi. I w języku greckim jest kilka słów, które są używane na określenie kochać. Między nimi jest słowo phileo i agape. I Pan Jezus w dwa razy zadaje pytanie, w pytaniu agape używa słowa. Natomiast Piotr za trzecim razem używa słowa phileo.

Natomiast Piotr za każdym razem odpowiada używając słowa phileo. Jest taka książka C.S. Lewisa, Cztery miłości i wielu interpretatorów na podstawie tej książki C.S. Lewisa i jego analizy dopatruje się tutaj, że Pan Jezus oczekiwał od Piotra, żeby wreszcie wyznał tę miłość agapę, miłość bezwarunkową Jezusowi. Jednak dzisiaj wśród współczesnych znawców greki helenistycznej przeważa pogląd, że trochę C.S. Lewis wyolbrzymił, że słowa phileo i agape bardzo mają niewielką różnicę znaczeniową i że być może Jan użył tych słów ze względu na

Uniknięcie powtarzania ze względu na bogactwo języka, że chodzi tu o coś nieco innego i spróbujemy do tego dojść, bo Piotr potwierdza, że kocha Jezusa i otrzymuje polecenie, by pas owieczki był ich przywódcą i duszpasterzem za drugim razem, właśnie w wersecie 16, ale jest różnica. Pan Jezus nie pyta już Piotra, czy kocha go bardziej niż pozostali uczniowie. Już nie wypomina mu w pytaniu tej rywalizacji, która zawsze w życiu uczniów była. I podobnie jest za trzecim razem. Wydaje się zatem, że powtarzając trzykrotnie pytanie, Pan Jezus jakby chciał zasłonić czy zakryć te trzy wypowiedzi Piotra przy ognisku poprzednim, w których zaprzeczał, że go znało.

Czyli trzykrotnie. Jak Piotr trzykrotnie się go zaparł, tak Jezus teraz trzykrotnie pyta go, czy on go kocha. I jakie ma to znaczenie? Więc Pan Jezus przygotował Piotra do roli przywódcy i pasterza dla swoich uczniów oraz tych, których uczniowie pozyskają. I Piotr też miał naturalne predyspozycje, by zostać liderem. Poza tym miał ambicje przywódcy, jednak, jak to Pan Jezus ujął w rozmowie z uczniami tuż przed wjazdem do Jerozolimy, władcy narodów Nadużywają swojej władzy nad nimi, a możni ich rządzą nimi samowolnie. To jest w Ewangelii Marka, w 10 rozdziale, w esecie 42. Taki był i niestety do dziś taki jest najczęstszy wzór przywództwa na świecie.

Czyli nadużywanie władzy i rządzenie ludźmi samowolnie. To jest najczęstszy wzór władzy na tym świecie. Pan Jezus natomiast chciał, żeby w Jego Królestwie, pośród Jego naśladowców, zapanował inny wzór przywództwa i ktoś, kto miał być wielki w Królestwie Bożym, miał być sługą innych. Czyli wzór przywództwa w Królestwie Jezusa miał polegać na służeniu innych, na troszczeniu się o trzodę, którą Jezus przywódcy powierza. Piotr chciał być wielki w Królestwie Bożym, bo chciał być przywódcą, ale najprawdopodobniej jego myślenie o przywództwie było myśleniem tego świata.

Więc Pan Jezus pozwolił mu doświadczyć wielkiej porażki, by sam się przekonał, że nie jest lepszy niż pozostali uczniowie, nie jest odważniejszy niż oni, nie jest bardziej wytrwały, nie potrafi sam z siebie wytrwać przy nim i nie zaprzeć się go, kiedy pojawi się niebezpieczeństwo. Musiał nauczyć się, że sam z siebie nie jest w stanie kochać Jezusa bardziej niż pozostali uczniowie. Dopiero wtedy był gotowy, by otrzymać zadanie przywództwa. W wersetach 18-19 Pan Jezus zapowiedział też właśnie temu swojemu nieco porywczemu naśladowcy, gdzie zaprowadzi go to zadanie. Podejmie się tego zadanie i to zadanie zaprowadzi go na egzekucję

Pan Jezus przez pojednanie z Piotrem po jego największej porażce przygotował go do roli przywódcy i duszpasterza najpierw pierwszej grupy jego naśladowców, a potem większej grupy. Dał więc temu uczniowi, który był wtedy zdezorientowany, I nieco zniechęcony zadanie na całe życie. Zadanie, które nadało mu sens jego życia. I to zadanie utrwaliło go w historii. Do dziś go pamiętamy. Wszyscy do dziś pamiętają tego porywczego ucznia Pana Jezusa. Ale rozmowa ta jeszcze się nie kończy. Bo w wersetach od 20 do 23 czytamy o jeszcze jednej krótkiej wymianie zdań, która jest przeurocza, naprawdę jest bardzo ciekawa.

Bo czytamy, że w wersecie 20, że Piotr obrócił się za siebie. I zobaczył Jana, uczeń, który miłował, ale wiadomo, chodzi o Jana, idącego za nim. No i to ciekawa sprawa, dlatego że Jan wraz ze swoim bratem Jakubem też byli apostołami, też byli blisko Jezusa. I co więcej, oni też mieli pragnienia i ambicje przywódcze. Nawet te ambicje wyrazili pierwsi jeszcze przed Piotrem, do tego, że kiedy jeszcze przed wejść, przed triumfalnym wjazdem Pana Jezusa do Jerozolimy, poszli ze swoją matką Salomę, która nawiasem mówiąc była siostrą Matki Jezusa, czyli poszli z ciotką Jezusa.

Do Jezusa, żeby załatwić sobie miejsca po lewicy i po prawicy w Królestwie, które uważali, że ma nadejść. Czyli mieli też ambicje i chcieli mieć swoje wysokie pozycje w Królestwie Bożym. W dodatku Jan ciągle był blisko Jezusa i wydawał się być jego ulubieńcem. I więc Piotr pyta, a co z tym? A co z tym? Jakże to jest piękne, jak to jest ludzkie. Już otrzymał zadanie przywódcy, dowiedział się też, że czeka go na starość egzekucja, czyli męczeńska śmierć. Już miał być wyleczony z rywalizacji z pozostałymi uczniami, a jednak obejrzał się za siebie i zobaczył tego Jana. No i co z nim? I pytanie co z nim?

I czasami to jest długi proces. Czasem to jest długi proces, w którym mogą pojawić się też nasze porażki. Bo właśnie przez porażki i błędy najwięcej się uczymy. Porażka Piotra, jego zaparcie się wobec służących. To jest ciekawe, on się zaparł wobec służących. Jest taka piosenka, zaparcie się Piotra, apostoła, bardzo piękna, opisująca obraz Rembrandta, Van Ryn, zaparcie się apostoła Piotra i tam występuje oficer. Ale to jest fantazja. Piotr nie zaparł się przed oficerami, tylko przed czeladzią. Więc ta porażka Piotra, zaparcie się wobec służb, bo pokazał mu, kim naprawdę jest, to była trudna, ale skuteczna lekcja pokory.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.