Mentionsy Mentionsy
Bieganie.pl
Bieganie.pl

Są rezerwy! - Kamil Karbowiak

10.05.2021 ·48 min 46 s

Kamil Karbowiak to świeżo upieczony wicemistrz Polski w maratonie. Spośród wszystkich zawodników, którzy nabiegali minimum olimpijskie to on jest zdecydowanie najmłodszy. Czy czuje się więc "nadzieją polskich biegów długich"? Dlaczego pierwszy żel podczas maratonu przyjął na 35. kilometrze? Po którym starcie tyłem schodził po schodach? Kto ćwiczył w obozowym pokoju, gdy Kamil leżał w łóżku? Z czego wynikała złość po najlepszym maratonie w życiu? Na rozmowę zaprasza Kuba Pawlak

Znaczy zawsze patrzę na swoje wyniki i po prostu chciałbym zawsze lepiej, zawsze szybciej. Zawsze, zawsze żeby było do przodu, się poprawiać. No oczywiście tak, każdy bym chciał pojechać na igrzyska, jak nie te to następne. No właśnie. Muszę się do tego odnieść, sam wywołałeś trochę ten temat, jak oceniasz swoje szanse jeżeli chodzi o wyjazd na igrzyska, czy docierają do ciebie jakieś takie sygnały, co się może zadziać, no bo wiemy, że kryteria wyjazdu z jednej strony są dosyć jednoznaczne, ale pozwalają na dosyć dużą dozę interpretacji, czy ty Czy czułbyś się w porządku wobec kolegów starszych Adama czy Marcina czy Arka, gdyby Polski Związek zdecydował, że któryś z nich nie jedzie kosztem ciebie jako młodego, perspektywicznego zawodnika?

No i tam na takim właśnie jednym, na jednym z takich zawodów mnie zobaczył Bartek Przydwojewski, ten teraz słynny biegacz górski. Tak. No i chwilę pogadaliśmy i zaproponował mi trenowanie w grupie u trenera Adamka. Mówił, chodź poznam Cię tam na treningi, zobaczysz jak jest. No i tak na początku się tak wahałem, chyba trwało można powiedzieć pół roku, zanim tam pojechałem. No ale w końcu mnie namówił, pojechałem, poznałem trenera Adamka, no i potem kolejne wątpliwości, bo tam trener zaczął mnie namawiać, że mam tam potencjał, że bym trenował w grupie, a najlepiej się przeniósł tam do szkoły, do internatu, do Wrocławia, przy tej szkole sportowej. No i tak wyszło, że mnie namówił i od półrocza od tego się tam przeniosłem do Wrocławia, no i zacząłem trenować.

W jakim byłeś wtedy wieku, kiedy ta przeprowadzka miała miejsce? To była druga klasa szkoły średniej. No i co na to rodzice? No... stwierdzi, że jeżeli chcesz, to na pewno idź i biegaj. No też na pewno tam trener Adamych tam wtedy z nimi rozmawiał i można powiedzieć, że nam mówił ich też. No i kto tam jeszcze oprócz Bartka Przedwojewskiego w tej grupie był? Były tam jakieś nazwiska, które również teraz dobrze sobie radzą w biegach? Znaczy wtedy byli to na pewno tam medaliści też mistrzostw polskich tam w tych młodszych kategoriach. No też wtedy trenował Mateusz Demczyszak u trenera Adamka. I co się stało, że Bartek Przedwojewski poszedł w górę, a ty jesteś przy maratonie dzisiaj. Było widać już wtedy, że...

Cała kadra PESLA była i trener Adam jak mnie tam zabrał, to ja tam, taki biegarz zawsze, biegałem po prostu po parku, nikogo tam nie znałem, takie nocniczka tylko widziałem w telewizorze, prawda, na jakichś zawodach. No i to właśnie pierwszy obóz i... I można powiedzieć, że pobiegłem w kwietniu dychę, po dwóch miesiącach treningu, pobiegłem 31,20. Wtedy byłem z juniorów najlepszy. Później, w czerwcu byłem mistrzem Polski, to już zdobyłem prącowy medal na 5 tysięcy metrów juniorów. Byłeś we Wrocławiu u trenera Adamka do którego roku? No do końca szkoły średniej. I potem jak wylądowałeś w wojsku? Bo to potem bezpośrednio już było wojsko? Nie, właśnie nie bezpośrednio.

No taka jest prawda, żeby jak najmniej z tych ciężkich takich rzeczy wojskowych wykonywać, żeby na tym bieganiu próbować się skupić jak najbardziej. Można powiedzieć, że to po części się udawało, przejść taką lżejszą drogą powiedzmy przez tę służbę. Ale to trener Wosiek też trochę dzięki swoim jakimś kontaktom maczał w tym palce, pomagał Ci, tak? Czy Ty to sam sobie załatwiałeś i równolegle trenowałeś z trenerem tak na kartkę? Znaczy, bardzo mi pomógł właśnie mój pierwszy trener, Marek Adamek, bo załatwił mi takie, można powiedzieć, oddelegowania do wojskowego zespołu sportowego we Wrocławiu. Że pół roku potrafi mi załatwić, można jest takie, taka ustawa, że pół roku w roku mogłem być na takim oddelegowaniu, więc wtedy się mogłem skupić tam typowo na bieganiu.

Znaczy na wojska jeszcze trenowałem 5-10 kilometrów, to co było. Zdecydowanie tu wzrósł kilometrze i stwierdziliśmy, że tam po roku czasu będziemy chcieli biegać maraton. Czyli zobaczyli już te twoje naturalne predyspozycje do biegów długich. Ty też już czułeś, że masz właśnie największy potencjał w tych najdłuższych dystansach? Znaczy zawsze tak wszyscy mówili, że na razie muszę biegać te krótsze, chociaż zawsze mnie to męczyło, bo jak zaczynałem się trenować właśnie u trenera Adamka, biegałem półtoraka, trójkę, to masakra. Na półtoraku przybiegałem ostatni, no może nie ostatni, ale na samym końcu tam 100 metrów do pierwszego traciłem. Nie mogło złamać nigdy czterech minut na 1500 metrów.

A czy któryś z tych właśnie pierwszych trenerów czujesz, że tak przyłożył mocno rękę do twojego treningu motorycznego, na bazie którego może właśnie z którego pochodzić ten twój taki krok biegowy luźny, o którym rozmawialiśmy na początku? No myślę, że u trenera Adamka to wtedy jeszcze się załapałem i jeździłem na obozy właśnie te kadrowe z Pezla, to tam było strasznie dużo robienia tych wszystkich płotków, piwek, wszystkiego właśnie takiego, skipów, no to też na pewno tam ta praca dała efekt. No ale myślę, że każdy z trenerów coś tam dołożył i coś tam mi dał takiego, że... Ale czy na przykład teraz mocno kontynuujesz tego typu ćwiczenia w swoim treningu?

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.