Mentionsy Mentionsy
Beauty Roast & Toast
Beauty Roast & Toast

Żyłam w erze Taylor Swift

18.07.2024 ·1 godz 2 min · 8 rozdziałów

Taylor Swift to już nie imię i nazwisko, lecz zjawisko. – Biografia Taylor Swift świetnie nadaje się do studiowania zmian w czasach, w których żyjemy. Tego, jakie subtelne kulturowe przesunięcia mają miejsce i jak reinterpretuje się wizerunek kobiet, a w szczególności feminizm – mówi Karolina Sulej, reporterka, aktywistka, antropolożka i zadeklarowana swiftie, która na dwa tygodnie przed aż trzema koncertami piosenkarki w Warszawie wydała książkę „Era Taylor Swift”. Rozmawiamy o dziewczyńskim wizerunku w rozerotyzowanej branży, konsekwencji, ale też obsesyjnej samokontroli. Analizujemy, dlaczego dziś rozmawiamy o cielesności, a nie, jak w latach 90., o looku ikon popkultury. W końcu – jaki wpływ na politykę, kulturę i środowisko ma i będzie mieć w kolejnych latach „człowiek roku” magazynu „Time”.

0:08 · Wprowadzenie i przedstawienie autorki 2

Cześć! Słuchajcie podcastu Beauty Roast & Toast. Ja nazywam się Agnieszka Zygmunt i jestem roastmasterką tego formatu, bo tak to sobie sprzytnie wymyśliłam. Dzisiaj zastanowimy się, czy 34-latka, która wpływa na wynik wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych swoimi koncertami doprowadza do trzęsień ziemi, a lotami do nadmiernej emisji CO2. Wpływa na kształtowanie wzorców urody, wizerunku kobiet, no i właśnie kobiet, a może dziewczyn. To będzie przedmiotem naszej rozmowy z osobą, która siedzi naprzeciwko mnie. I się wita już. I już się wita. I ja bym chciała ją przedstawić jej własnymi słowami, które znalazły się we wstępie książki, która również będzie przedmiotem dzisiejszej naszej rozmowy.

Będzie jeszcze jedna bohaterka, główna w sumie, tu za chwilę się pojawi. No właśnie, więc cytat brzmi tak. Na co dzień jestem reporterką, zajmuję się antropologią mody, kuratoruję, promuję czytelnictwo, nagrywam podcasty, piszę o feminizmie, pracuję w archiwach trudnej, wojennej historii, działam jako aktywistka w NGO-sie. Ale jestem też Swifty. Michał Nogaś nazywał mnie kiedyś Taylor Swift Literatury Polskiej. Teraz ten żart jest jeszcze bardziej na czasie. Drodzy słuchający, panie i panowie i osoby słuchające, oto Karolina Sulej we własnej osobie. Nie będę się wypierać. Autorka książki o Taylor Swift pod tytułem Era Taylor Swift. Tak jest. Czy dzisiaj ma właśnie premierę?

1:41 · Opis książki i jej struktury 1

Karolina, rozumiem, że ty już masz bilety na wszystkie trzy dni. Oczywiście, od roku. Nie na jeden, nie jestem taką maksymalistką, ale będę się włóczyć, będę flanerką w Warszawie, oglądającą ludzi, którzy na pewno zmienią nie do poznania stolica na te kilka dni. Będę się im przyglądać jako Swiftie, jako kulturoznawczyni i jako reporterka i na to również, przyznam się szczerze, nie mogę się doczekać, ponieważ Częścią tego doświadczania Taylor Swift jest też wizerunek Sweeties i trzeba się przebrać i udekorować i również odpowiednie beauty wykonać na sobie, żeby odpowiednio wyglądać na koncercie, bo inaczej to lekki wstyd. No ale właśnie, co to znaczy, że trzeba? To znaczy, że prawdziwy Swifty nie obcuje z muzyką Taylor Swift na chłodno, tylko rzeczywiście wciela ją w życie.

6:12 · Rozważania nad Taylor Swift jako idolki 2

Ja już sobie wyobrażam, jak one byłyby kserowane. Oczywiście. Myśląc o Chelsea z Księżyca, sama kserowałam Mangę, która w tamtym czasie nie była dla mnie dostępna, potem ją kupiłam. I to sprowadziło mnie do tego, że też bardzo staraliśmy się, staraliśmy się wyglądem upodobnić do tych gwiazd, żeby jak najbardziej się zbliżyć. No więc nosiłyśmy biodrówki jak Christina, jeśli akurat to była nasza idolka, czy raczej bardziej w stronę późniejszego emo, jak Avril Lavigne. No ja tu się przyznam do ogromnej słabości. Rzeczywiście Avril Lavigne sponsoruje moje lata nastoletnie. No właśnie. Ja też miałam ten okres taki właśnie, myślałam, że jestem nią. Tak w ogóle mi się wydawało. I myślałam o dzisiejszym pokoleniu i trochę już nie jest tak, że gwiazdy popu są wyznacznikami dla nas pewnego stylu życia, wyglądu.

Chodzi ci o to, że jeden do jeden wręcz. Jeden do jeden, że my inspirujemy się tym, co robią, ewentualnie tym, co pokazują na social mediach, ale nie staramy się za wszelką cenę upodobnić do nich. To jest pewnie dobre i niedobre, ale w kontekście Taylor Swift wydaje mi się, że nawet pada w twojej książce coś takiego, że każda matka chciałaby, żeby jej córka była taka jak Taylor Swift. I jestem świeżo jakoś po, wiem, że może dosyć chaotycznie tu mówię, ale zaraz dobiję do brzegu, jestem świeżo po Openerze, na którym obserwowałam w ogóle gwiazdy i też tą Tą erotykę, którą ociekają obecne w ogóle gwiazdy wszelkiego gatunku i rodzaju. Tą seksualizację totalną. Występ Dogeka et Naopenerze był naprawdę mocnym contentem, a były tam też dzieci.

8:41 · Wizerunek Taylor Swift i jej er 1

Bo będziemy dotrzeć trochę, myślę, że dzisiaj do odpowiedzi na pytanie, skąd fenomen Taylor Swift, zresztą o tej czułości, która jest też w tekstach, o tym, że pozwala sobie czuć, czy w ogóle, że czuje, to jakby tu jest twój trop, że to jest jeden z powodów. Absolutnie. Jestem przekonana, że tak jest, ponieważ już mogłabym się teraz rozpisywać, ale też żarty, które w popkulturze na temat Taylor Swift się pojawiają, na przykład we wspaniałym serialu The Bear, dotyczą właśnie tego, że ona pozwala ludziom czuć. I że nawet mężczyznom twardym i doświadczonym przez życie pozwala na katarktyczne łzy. Tak więc to odczuwanie jest tutaj istotne. Ale wydaje mi się, że rzeczywiście, jak się okazuje, ten wizerunek taki spokojny i można powiedzieć nawet taki rozpowszechniony, taki normalski, taki no powiedziałabym mało zahaczający o zmieniające się trendy, że to jest wyjątkowe i to jest coś, co zwraca uwagę.

20:25 · Taylor Swift jako role model 6

I pracę jako wartości w ogóle. I pracę jako wielkiej wartości. I tego, że póki pracuję, jestem wartościowa. I że muszę cały czas to udowadniać. No i do tego jeszcze wchodzi, oczywiście na to się nakłada, pozycja kobiety, którą ona też musiała jakoś sobie opowiedzieć. I musiała się wyedukować, czym jest feminizm. I mieć odwagę o siebie zawalczyć. To też się nie wydarzyło od razu w jej karierze. Zatrzymajmy się przy tym wątku. Może jakby, zakładam, że wszyscy przeczytają książkę, ale to jest bardzo ciekawe, jak się ta transycja dokonała z tego konserwatywnego mimo wszystko domu, środowiska i tej muzyki country, która tak jak już powiedziałyśmy ma swój swych temat.

Do feministki, ale też po drodze jeszcze tak naprawdę była największym wrogiem feminizmu, bo nie potrafiła go dobrze zrozumieć. Rozumiała go po swojemu, do czego się potem przyznała tak naprawdę. Tak, to jest jej wielka siła, że ona się przyznała do błędów, bo ona tak naiwnie bardzo, mam wrażenie, to siostrzeństwo rozumiała i też jakby z tego względu wydaje mi się tak często się pokazywała z tymi koleżankami modelkami, bo myślała, że to jest Atrakcyjne, że to jest zapraszające. W ogóle nie widziała swojego miejsca w strukturze społecznej, z jakiego mówi. I tego, że pewnych rzeczy nie można powiedzieć niewinnie. Więc dla niej to strącenie z Parnasu, czyli te wszystkie konsekwencje kłótni, jakiegoś sporu z Kanye Westem, to był tylko drobiazg.

Ale mam wrażenie, że ten drobiazg, czyli taka historia z gatunku he said, she said, że rozmawiali przez telefon On powiedział, że się zgodziła na to, żeby napisał o niej piosenkę z użyciem słowa bitch, a ona powiedziała, że nie. No i z tego się zrobił wielki clash dwóch fandomów, Kanye Westa i Taylor Swift. Ale to też odsłoniło bulgoczącą pod tym pozornym uwielbieniem dla Taylor krytykę, a nawet powiedziałabym hejt. I ona, tak jak była uwielbiana, tak została powyzywana od najgorszych i to wszystko właśnie Czego ona nie zadresowała wcześniej. Tak, to, że ma jakąś pozycję, urodę. To, że ma sukcesy. To, że właśnie obsesyjnie dbała o swój wizerunek. To wszystko się obróciło przeciwko niej i została nazwana atencjuszką, narcystką, hipokrytką, uprzywilejowaną pindą, tak.

Tak, to jest nieuchronne. A myślisz, że w tym kontekście przebudzi się z tematami proekologicznymi? Jestem bardzo ciekawa, ponieważ rzeczywiście jest to temat, który ostentacyjnie jest omijany. Adresowany jest przez jej sztab PR-owy, ale też w taki jakiś sposób niespecjalnie czytelny, więc widać, że to jest mijanka. Mam nadzieję, że w tym departamencie również się wyedukuję, tak powiem. Bo mam nadzieję, że jako osoba, która słucha swoich fanów, odniesie się do tego na swoich zasadach prędzej czy później. Nie sądzę, żeby mogła długo jeszcze istnieć w takim publicznym odbiorze, jeśli tego nie zaadresuje. Szczególnie, że nawet osoby, które ją bardzo lubią, nie wiem, jak ja, jako Swiftie i w ogóle Swiftie, są bardzo krytycznie nastawieni do tego aspektu.

Szczególnie, że ta kwestia z brzuszkiem, ona wraca. Wraca wśród publiczności, która powinna już wiedzieć, że trochę nie przystoi zwracać uwagę artystce, że jej brzuszek wystaje, a nadal tak się dzieje. Znaczy nikomu. To jest już skancelowane oficjalnie. Ale jak możesz się domyślić, algorytm podsuwa mi różne grupy i zdjęcia i komentarze razem z tym, bo zawsze do nich wchodzę, bo jestem ciekawa. No i tam są uwagi, no że taki wrzuszek, że może w ciąży ze swoim partnerem. Na co kobiety się odzywają i mówią, no ale kobieta w ciągu miesiąca w cyklu ma różne fazy. I ja się łapię za głowę, że to trzeba jeszcze w ogóle jakomuś tłumaczyć, że ktoś może w jakiejś pozycji stanąć i mieć gorszy, nawet nie gorszy, tylko po prostu, że jego ciało się jakoś zmienia.

Myślę, że to jest duża racja, że rzeczywiście mocno studiujemy ich ciała. Ja nie pamiętam w ogóle, żebym się zastanawiała, Jakie ciała mają moje idolki? Czy są za grube, czy za chude? Czy mają duży biust, czy mają mały biust? Jak wyglądają ich brwi? W ogóle nie przypominam sobie, a całe spektrum teraz, jak sobie je policzę w głowie i jak różnorodne były te moje idolki, od Alanis Morissette przez PJ Harvey, aż do wspomnianej, nie wiem, Christina Aguilera i Avril Lavigne, no to były zupełnie inne typy urody. A ja rzeczywiście patrzyłam, o, Avril Lavigne ma świetne bojówki, chciałam mieć takie bojówki, ale nie myślałam, o, Avril Lavigne jest chuda i mała, a ja jestem wyższa i mam większe piersi. W ogóle nie przychodziło mi to do głowy.

49:41 · Taylor Swift jako kulturowa ikona 2

Zdecydowanie. Wszyscy się tam odnajdą. Więc to jest naprawdę ekstra, ale w świecie, w którym wszystko się produkuje fast foodowo, łącznie z muzyką, myśląc o tym tu i teraz i w zasadzie jakimś takim krótkim cyklu sprzedaży, powiedzmy, nie wiem, byle się zwróciła, albo że za rok o tej porze i tak już będę Nie tylko miała inny hit, ale już będąc zupełnie inną osobą. Dokładnie. Nie ma tej w ogóle konsekwencji. Rozmawiałam właśnie a propos bycia na Openerze o Duje Lipie. I właśnie tym, że czym w sumie się nagle stała, ja już nie wiem. Bo nawet nie jestem w stanie powiedzieć, jaką muzykę ona teraz robi. Znaczy jakby jestem w stanie, ale chodzi mi o to, że ten brak konsekwencji... Moim zdaniem o niej zaszkodził bardzo, tak.

Świetna, prywatne hobby, zajawka, coś takiego, co myślałam, że zostanie moje, a ona wygadała i Ania Dziewit-Meller, pozdrawiam Cię Sylwia Kawalerowicz, świetna redaktorka inicjująca, zadzwoniła do mnie Anna Dziewit-Meller i mówi, no słuchaj, bo taki mam pomysł, żebyś może napisała, słyszałam, że od lat się interesujesz, więc może byś chciała. No i się zgodziłam na co miałam robić, bo rzeczywiście doszłam do wniosku, że chciałabym o niej opowiedzieć tak jak na to zasługuje. I ja też lubię brać popkulturę pod włos i interesuję się, tak jak już zostało powiedziane, powierzchnią i uważam, że ona wiele głębokich rzeczy mówi, więc Przyjęłam to na siebie, ale Swifty jestem, tak powiedziałabym, na 100% od albumu 1989, bo wtedy też zaczęłam być dziennikarką muzyczną, bo tak mi się zaczęła w ogóle przygoda zawodowa.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.