Mentionsy Mentionsy
Bajkowy Podcast
Bajkowy Podcast

BP #342 Bajki dla Leosia cz. 1

13.09.2025 ·14 min 28 s

Tytuł: Bajki dla LeosiaAutor: Magdalena WachnickaCzyta: Wojciech StrózikOdwiedź też: https://bajkowypodcast.pl/Wesprzyj podcast: https://patronite.pl/RODKPodobała się bajka?Postaw mi kawę: https://buycoffee.to/rodk 🙂Daj znać w sekcji Q&A na Spotify, co sadzisz o tym odcinku?

Afryka to jeden z siedmiu kontynentów, który można bardzo łatwo odszukać na globusie u dziadka Zipka.

A to pobiegnie za małym koko, słoniątkiem, który często go odwiedza na podwórku.

Serengeti to olbrzymi park, jeden z największych i najpiękniejszych miejsc na Ziemi, a konkretnie znajduje się w Afryce właśnie.

Ciekawy świata i ludzi ciągle wypytuje turystów o to, czego nie wie, ale również opowiada im historie, które spotykały go jako kolegę Koko.

Koko, mały słonik, jest dzieckiem wielkiej słonicy Kasi.

Kasia, jak była mała, to ciągle kręciła się koło domu rodziców Jamesa razem ze swym przyjacielem Maxem.

Kiedy urodził im się mały słonik, dali mu na imię Koko.

Któregoś razu tata słoń Max wyruszył w świat w poszukiwaniu najlepszego miejsca dla swojej rodzinki, informując słonicę, mamę Kasię i swojego malutkiego synka słonika Koko, żeby tu bezpiecznie na niego czekali.

Mały słonik Koko bardzo się ucieszył, że może zostać z mamą Kasią, bo bardzo chciał się zaprzyjaźnić z małym chłopcem Jamesem, którego Bacz nie obserwował.

Koko nie mógł zrozumieć, dlaczego on, Koko, ma rok i jest już duży, a James ma sześć lat i jest jeszcze taki mały.

Mały Koko często oddalał się ze swoją mamą Kasią w poszukiwaniu pożywienia i wtedy Jamesowi było smutno.

Kapelusz, nie słuchając nikogo, kulał się po ziemi i zatrzymał się pod nogami małego słoniątka Koko.

James nieśmiało podbiegł do babci Benny, wziął ją za rękę i zaczął ciągnąć w kierunku słonika Koko.

Kapelusz zatrzymał się na trąbie małego Koko.

– O, widzi pani, mój przyjaciel Koko nie pozwoli, aby zniszczył się pani kapelusz.

Dziś zaraz się ściemni, ale jutro, skoro świt, zapraszam państwa na safari z moim przyjacielem, małym słonikiem Koko i jego wielką mamą Kasią.

Takich zwierząt, jakie są koło mojego domku, nie ma nigdzie na świecie.

Jakież było ich zdziwienie, kiedy wyszli przed chatę i zobaczyli, że James stoi koło wielkiej słonicy Kasi i małego Koko, którzy są gotowi do drogi.

Nie do końca, odpowiedziała Bena.

Wiesz, powiedział do babci dziadek Zibek, wielka szkoda, że nie ma z nami naszego wielkiego skarbka, kochanego wnuczka Leosia.

Blisko przed nami zatrzymał się ogromny kot.

Dziadek Zibek i babcia Bena pierwszy raz w życiu widzieli z tak bliskiej odległości tak wielkiego, prawdziwego dzikiego kota.

Wszystko, co zobaczymy, opiszemy i przeczytamy naszemu kochanemu wnuczkowi, Leosiowi.

Koniec części pierwszej.

Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.