Bellmer. Niebiografia
W styczniu 2011 roku miasto Katowice przystąpiło do starań o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016, jednym z elementów programu miała
Cena, mamy tutaj mrożącą krew w żyłach scenę, kiedy jacyś naziści, chyba nawet sam Hitler ogląda dzieło Bellmera i jest to rzeczywiście przerażające napięcie, ale też Marek Turek wydaje się trochę tak jakby... No na pewno jest fasnatem Bellmera, bo żeby coś takiego namalować, to trzeba rzeczywiście kochać Bellmera. Ja akurat jeśli chodzi o surrealistów, to Bellmer jakoś mnie nie zafascynował. No nie porwał mnie nigdy, ta jego lalka mnie nie porwała. Natomiast dzięki temu, co robi Marek Turek, ja mogłem bardziej zrozumieć Bellmera. Ja mogłem zrozumieć, skąd ta dalka się bierze, jakie tam kryją się przesłania, jak to interpretować.
To robi wrażenie, to jest znakomite. To jaki on potrafi wytworzyć klimat grozy. To jest fascynujące i godne pochwały. Ja bałbym zaprosić się go do swojego Matiza na jakąś degustację. Słuchajcie, to jest człowiek, który potrafi stworzyć atmosferę grozy w W tym komiksie nie odwołując się do elementów ponadnaturalnych. To mi się podoba. A kwitując jeszcze ten wątek nazizmu, to tutaj mamy właściwie taką dekonstrukcję twarzy Adolfa Hitlera, która jest rewelacyjna. Począwszy od całej sylwetki ze szczegółowymi rysami, Marek Turek go rozbraja na części pierwszej,
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.