Mentionsy Mentionsy
Ale Wiocha!
Ale Wiocha!

#15 Ale Wiocha! | Marta Kucharska | Pisarka

18.04.2023 ·1 godz 19 min · 11 rozdziałów

Jak to jest być Kaczawianką na pół etatu? Na codzień leczyć ludzi a w wolnych chwilach, siedząc pod ulubionym drzewem pisać? I czym w ogóle jest pisanie? Do swojego niewielkiego domu, w niewielkiej Bełczynie, na pograniczu Pogórza Kaczawskiego i Doliny Bobru zaprasza Was Marta Kucharska - autorka książki Tarnina. http://wydawnictwoj.pl/marta-kucharska-tarnina/ https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5049901/tarnina Podcast Ale Wiocha! można wesprzeć na https://Patronite.pl/alewiocha

18:21 · Literatura i inspiracje 2

Pewnie nie bez powodu, bo to, że tu się znalazłam, to pewnie jest też wynik jakichś poszukiwań, w sensie szukamy swojej przestrzeni, szukamy jakiegoś obszaru, gdzie możemy się czuć dobrze. Ja tutaj w tym miejscu raz, że poczułam się dobrze, inna sprawa, Oj, teraz wybiłyśmy tym zdjęciem, widzisz? Przepraszam. Robert mi robił zdjęcie i teraz nie wiem, co miałam powiedzieć. Przepraszam, bo mi chodzi bardziej o to, dlaczego ta powieść, nie dlaczego ty ją fizycznie napisałaś tu, ale dlaczego ona się wydarza, bo musicie wiedzieć, powieść nazywa się Tarnina. Powieść nazywa się Tarnina. To już są takie moje roślinne tendencje. Powieść nazywa się Tarnina, ma bardzo charakterystyczną, przepiękną graficzną okładkę, którą pokażę Wam, linka wrzucę tutaj pod podcastem.

Dwa możliwa też jest komunikacja, bo my trochę przez naszą śmieszność też się do siebie zbliżamy, nie? No bo tak możemy stać w takich tych naszych pozach. Ty masz swoją pozę, ja mam swoją pozę, nie? Więc to jakieś takie poczucie humoru też jest takim sposobem ułatwiającym komunikację. No tak, bo nagle są jedynie tam dwóch dyrektorów czegokolwiek tam, prawda? Za chwilę ktoś się zaśmieje i mówi, a Boże, to on jest nie tylko dyrektorem, ale on też jest Jan Kowalski. Mężczyzna po czterdzieste. Ja teraz wróciłam sobie do takiej książki, którą gdzieś tam mam na parapecie na dole. Tarnina się nazywa? Z nią też się borykam, ale to chodzi teraz o inną. Czytam po raz kolejny Wiktor Frank. To był taki austriacki psychiatra, który spędził trochę czasu w obozach koncentracyjnych. Napisał taką

34:34 · Humor w pisarstwie 2

Ale jak ja przyjdę, no Maciąg przyszedł, znowu was wszystkich zagadam. Jasne. I wszyscy, i odebrałem im ten miecz, to ja tą proce mam, nie? Widzieliście? Także to muszę częściej to stosować. Rozumiem, że w Tarninie dużo ciebie jest, co? Trochę, trochę, na pewno trochę jest. Znaczy ja nie mówię o historyjkach jakiś konkretnych, nie? Tam akurat tych historyjek konkretnych też trochę jest, bo tak jak ci mówiłam... Czerwony kapturek? O czerwonym kapturku wilku? O czerwonym kapturku, akurat czerwony kapturek nie jest biograficzny. Ale to już właśnie był ten taki... Ja lubię bawić się wyobraźnią i są takie momenty, gdzie faktycznie potrafię się prawie Prawie się zaśmiać pisząc, myślę, ale mi wyszło, no ubawiłam się pisząc to i ta rozmowa Wilka z Czerwonym Kapturkiem też jest takim właśnie rozdziałem, który skończyłam z radością, że się ubawiłam sama ze sobą.

W takim małym, ciasnym przedpokoju, ci gamonie tam, to nie mój płaszcz i to... Tak, tak, tak. Trochę włożyłam humorystycznie do tych naszych polskich stołów i polskich spotkań rodzinnych, familijnych, przy których niełatwo, nie trudno o jakąś drobną awanturę, która później się rozlewa. Powiedz mi, ta rina zadziałała? Bo ty pisałaś tę powieść z pewnym założeniem. Zadziałało to? Pisałam ją z pewnym założeniem. Znaczy, ja z Tarniny jestem jakby zadowolona. Myślę, że napisałam to najlepiej, jak potrafiłam w danym momencie. Teraz bym nawet takiej drugiej Tarniny nie napisała, bo jestem trochę na innym etapie też życiowym.

37:32 · Pożegnania i lekcje pokory 2

Moja bohaterka myślę też, że jest trochę, też troszkę młodsza już niż ja, Tośka, więc pewnie jakaś kolejna książka będzie już trochę w innym charakterze. Czy zadziałała? No i mam nadzieję, że ta tarnina jeszcze będzie cały czas mi jakoś tam działać, w różnych takich przestrzeniach. Na pewno zadziałała w ten sposób, że No chyba napisałam taką książkę, z której jestem zadowolona, do której mogę się jakoś tam poczuwać i pewne rzeczy tam w niej przerobiłam i skończyłam. I też przedstawiłam, tak jak mówisz, to założenie tego pożegnania się z tą osobą. Aczkolwiek życie daje ci szybko lekcje pokory i jeżeli ja na przykład jeżdżę na spotkania autorskie i tam czasami mówię o tej potrzebie pożegnań, że miałam takie doświadczenie, które było dla mnie ważne,

A miałabyś jakąś taką dobrą radę, jak spróbować ogarnąć takie pożegnanie? Chyba przede wszystkim towarzyszyć, bo tutaj nasza sprawczość może być mocno ograniczona. Ja akurat w tej powieści w Tarninie też chciałam się trochę podzielić tym żagnaniem, to jest takiej perspektywy podwójnej, bo jak wiesz, żagnanie się z bliską osobą, a dwa, ja mam też perspektywę lekarza, co czasami jakby nie ułatwia, bo niestety nie zachwycę się pierwszym lepszym jakimś artykułem w gazecie, że tam kogoś uratowano czymś tam magicznym, bo jakiś evidence-based medicine mi zaraz szybko to wyklaruje.

50:15 · Literatura i doświadczenia 4

O, jak ładnie. Tak, dlatego że, to przez przypadek, dlatego że mój chiński rower tak się nazywał. Ptak Złotego Wiatru. Tak, nazywał się Golden Wind Bird, miał mam dziecię, ale kiedy pierwsza książka się ukazała, jeszcze z biblioteki, w serii Biblioteka Poznaj Świat Wojciecha Cerowskiego, To Wojciech Cejrowski, stwierdził Robert. O czym jest ta książka? A ja mówię, no o tym, że tam jeździłem rowerem po Chinach, Wietnamie, Kambodży. O, mamy tytuł. Rowerem przez Chiny, Wietnam, Kambodżę. Cejrowski lubił takie proste, konkretne tytuły. Bardzo proste, bardzo uproszczone, bardzo. Wiesz, to jest taka, ale tam dlatego masz książkę tam 6 lat dookoła świata, Mongolia, Jordania. Nie, nie pomylisz się. Jak kupujesz książkę o Jordanii, to jest o Jordanii, nie o Mongolii. No, a kupujesz Tarninę i co?

I co? I to nie jest książka z przepisami, prawda, na marmoladę z Tarniny, tylko... Tak, tak, tak. No, no, no. Moje wcześniejsze zbiór opowiadań był Irga karmiona przez salawinę. Proszę bardzo. Jak powstał tytuł? Też roślinna trochę irga, nie? A dlaczego karmiona przez lawinę? Bo jakiś tam... Choloperidol brałaś? Aha, nie brała mnie holoperidolu. Raz po ketonalu mi prawie ręce odjęło, więc ja za bardzo oprócz ibuprofenu nie stosuję leków. Okej. To jak powstał tytuł? Mamy takiego psa, którego czasami adoptujemy. On się nazywa Irga. U sąsiadów mieszkają takie pieski.

Tytuł mi się pojawił w miarę szybko. Ja też wiedziałam, że do tych swoich roślinek mam swoje tendencje. Tarnina ma też takie fajne, wiesz, metaforyczne znaczenie, nie? Jednak roślina z jednej strony i taka słodka, i miododajna, i teraz tak kwitnie pięknie na biało, a z drugiej strony z tymi kolcami, nie? Trochę z takim jakimś gdzieś tam cierpieniem wszytym w siebie. A, ja bardziej myślałem, że kobieta. Tu taka słodka, miododajna, a tu kolce takie... Nie, Tarnina chyba nie jest zupełnie taką, wiesz, historią kim jest kobieta. Więc ta Tarnina też w jakiejś ludowości miała też takie swoje znaczenie, nie zawsze pozytywne, bo ona tam była trochę utożsamiana właśnie tam z ukrzyżowaniem, że tam robiono korony cierniowe z Tarniną, właśnie uważano za przeklęte drzewo w niektórych kulturach, bo się przyczyniła do śmierci.

Więc ona tak jakby dla mnie, Od samego początku radzę, że tutaj tych tarnin nie brakuje. No, prawda. A dwa, że właśnie można ją było ująć z różnych stron, że ona mogła być i słodka, i delikatna, i mogła być taka bolesna, i może być kogoś schronieniem, ale może też ciebie pokrzywdzić. Prawda. No to, że my się dzisiaj tutaj w ogóle spotkaliśmy wreszcie, to powiedziałaś mi z miesiąc temu, mi napisałaś... Że spotkamy się, jak będzie kwitnąć tarnina. Dokładnie, i trzy, cztery dni temu wysłałem ci zdjęcie kwitnącej tarniny, mówię, no dobra, przyjedź. Podyżurze w Bolesławce. Niech tak będzie, niech tak będzie. A tytuł, kiedy już znalazłaś tytuł, mówisz dość szybko, to, że już miałeś tytuł, pomagał ci w pisaniu?

57:16 · Pisząc dla dzieci 1

Czy to były dwie zupełnie inne historie? Myślę, że on mógł pomagać, bo jak nawiązuje do różnych rzeczy, to można było tej Tarniny też gdzieś tam wpleść trochę, nie? Chociaż tej Tarniny ona też tam pojawi, ale niekoniecznie jakoś tak notorycznie. Ale też tak już nie pamiętam dokładnie, na ile mi to ułatwiało. Nie wiem, jakie masz doświadczenie z pisaniem książek podróżniczych, natomiast ja z powieścią mam takie doświadczenie, I to chyba jest zbieżne też z obserwacjami innych autorów, bo poczytuję sobie tam jakieś inne książki innych autorów o pisaniu i tak dalej, że z pisaniem powieści to jest trochę, że wchodzisz w taki trochę korytarz i zaczynasz odkrywać to, co miałeś napisać. Na początku często nie wiesz wszystkiego.

63:26 · Podsumowanie 1

To jest pewna całość. To, co teraz powiedziałaś, nie wiem, po polsku tego nie umiem ładnie, ale po angielsku, it makes sense. To ma sens wszystko, to, co mówisz. Wiesz, czy ja bym chciała mieć może taki dom otwarty? Może bym w jakimś pragnieniu swoim kiedyś chciała mieć, ale to bym musiała mieć wtedy chyba więcej w ogóle czasu, żeby móc Właśnie nacieszyć się też takim byciem ze sobą, czy z tymi najbliższymi osobami. I zatęknąć za ludźmi. No. Wtedy chyba byłoby prościej. A Ty jak tęsknisz, to na własnych warunkach. A stęskniłam się, pójdę do sąsiadów. A ja stęskniłam się, pójdę do sąsiadów. No rozumiem, oczywiście, że to rozumiem. Czyli no tak, no tak, no fajnie. Moi drodzy, jeszcze mam taką... Ostatnio jestem bardzo ciekaw, bo akurat jak tak z tobą rozmawiam, wzrok mi ucieka z tyłu, tam leży Tarnina.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.