Mentionsy Mentionsy
Ale Wiocha!
Ale Wiocha!

#15 Ale Wiocha! | Marta Kucharska | Pisarka

18.04.2023 ·1 godz 19 min · 11 rozdziałów

Jak to jest być Kaczawianką na pół etatu? Na codzień leczyć ludzi a w wolnych chwilach, siedząc pod ulubionym drzewem pisać? I czym w ogóle jest pisanie? Do swojego niewielkiego domu, w niewielkiej Bełczynie, na pograniczu Pogórza Kaczawskiego i Doliny Bobru zaprasza Was Marta Kucharska - autorka książki Tarnina. http://wydawnictwoj.pl/marta-kucharska-tarnina/ https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5049901/tarnina Podcast Ale Wiocha! można wesprzeć na https://Patronite.pl/alewiocha

18:21 · Literatura i inspiracje 2

Boże, znowu to zrobiłam. Oj, to dużo tego. Ale nie w pracy, rozumiem. To zależy w jakim wymiarze. W jakim wymiarze typu ja mogę się zaśmiać z siebie pod kątem jakichś tam swoich zachowań. Raczej w życiu zawodowym staram się być jak najbardziej profesjonalna. Ale to nie jest, haha, źle mu napisałam na recepcie. Tak, z tego powodu to raczej nie. Bardziej mogę się zaśmiać z jakiegoś swojego trochę czasami rozbiegania, zabiegania i tego, jakie później są czasami konsekwencje. Na przykład, że przyjechałaś do Bolesławca, a miałaś być w Wówku dzisiaj. No na przykład. Chociaż tak mi się jeszcze nie zdarzyło, wiesz? Ale jest to możliwe. Raczej pod kątem pracy to ja staram się być taka całkiem sumienna. Bardziej później już w tym takim życiu, takim już domowym zdarza mi się takich więcej, takich różnych... To jak ja dzisiaj, jechałem do Bełczyny, a zajechałem do Czernicy i w Czernicy pisałem ci, o kurczę, źle pojechałem, będę za 20 minut.

Dwa możliwa też jest komunikacja, bo my trochę przez naszą śmieszność też się do siebie zbliżamy, nie? No bo tak możemy stać w takich tych naszych pozach. Ty masz swoją pozę, ja mam swoją pozę, nie? Więc to jakieś takie poczucie humoru też jest takim sposobem ułatwiającym komunikację. No tak, bo nagle są jedynie tam dwóch dyrektorów czegokolwiek tam, prawda? Za chwilę ktoś się zaśmieje i mówi, a Boże, to on jest nie tylko dyrektorem, ale on też jest Jan Kowalski. Mężczyzna po czterdzieste. Ja teraz wróciłam sobie do takiej książki, którą gdzieś tam mam na parapecie na dole. Tarnina się nazywa? Z nią też się borykam, ale to chodzi teraz o inną. Czytam po raz kolejny Wiktor Frank. To był taki austriacki psychiatra, który spędził trochę czasu w obozach koncentracyjnych. Napisał taką

44:28 · Miejsca pisarskie 1

Jakby do pisania, w zależności kto co potrzebuje. Ja najlepiej potrzebuję, żeby to był ranek, typu nie godzina wieczorna, bo ja wieczorem to ja wieczorem to mogę pogadać z tobą, możemy o mikrofonach porozmawiać, ale już niekoniecznie pisać książki. Mogę materiały sobie zbierać do powieści, ale niekoniecznie pisać. Ja mam zupełnie odwrotnie. Masz odwrotnie, ty jesteś nocny Marek. Ja rano mogę zbierać materiały, notatki, a potem... Okej, wieczorem robi się wszystko, się wycisza, wszyscy idą spać i ja wtedy mogę, widzisz? A ja wieczorem pójdę do spania, spać pójdę, ale mogę wstać o 5. O nie, Boże, to nieludzkie jest. To nieludzkie? Więc powiedzmy, jak ten etat zredukowałam, to ja faktycznie pracowałam w takim systemie, trochę jak jestem w pracy, typu wstawałam rano przed 7, tam prysznic, śniadanie i tak dalej, no i tam gdzieś 8-9 już wędrowałam sobie z kawką do komputera,

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.