Mentionsy Mentionsy
Alchemia - Podcast o Piwie
Alchemia - Podcast o Piwie

#2 Blast From The Past: Marek Kamiński

15.03.2025 ·1 godz 4 min · 14 rozdziałów

Blast from the Past to seria kooperacji Browaru Monsters z ciekawym ludźmi i browarami, które swoją działalnością wpłynęły na kształtowanie się rynku piw rzemieślniczych. Warzymy w niej piwa “jak kiedyś”, odtwarzamy legendy, inspirujemy się rynkiem sprzed 10 lat. Każdemu piwu w tej serii towarzyszy również podcast, gdzie rozmowa toczy się w duchu “kiedyś to było”. Miłego słuchania :)

0:25 · Wprowadzenie i opis Kingpina 1

Cześć! Witam Was w drugim odcinku Blast From The Past. Dzisiaj moim gościem jest prezes PSBR. Sędzia PSPD i BJCP i właściciel Kingpina. Pominąłem coś czy to wszystko? Zgadza się, cześć. Spotykamy się tutaj, żeby porozmawiać o piwie, które będziemy ważyć na pewno, ale to może na końcu. Na początku cię chciałem zapytać o to, o co pytam wszystkich po kolei. Na razie jesteś drugi, ale wszystkich będę pytał. Jak to się stało, że trafiłeś do branży piwowarskiej, a bardziej co robiłeś wcześniej, zanim się pojawiłeś, zanim otworzyłeś Klinkpina?

6:32 · Zespół Kingpina 1

W połowie 2014 roku ruszyliśmy. Czyli, to jeszcze wrócę zanim otworzyłeś, nie byłeś piwowarem domowym. Ty jesteś takim wyjątkowym przypadkiem, że otworzyłeś browar nie będąc piwowarem domowym. Tak, tak. Ja później troszeczkę te kompetencje uzupełniłem i tam coś domowo też mam na swoim koncie, natomiast nie, nigdy nie byłem i I ja się nigdy jakoś nie tytułowałem też Piwowarem Domowym. Nie byłem nigdy członkiem PSPD, bo uważałem, że to jest jednak powinienem to zostawić bardziej zaawansowanym w to hobby osobom.

20:22 · Sędziowanie piwa 6

Volumenowego z 2019 roku nie wróciliśmy, natomiast nie jest to dużo mniej. Jasne, okej. To nie był w ogóle zarzut, nie szukałem, wiesz, jakiejś szpilki, po prostu tak z ciekawości, bo tak jak mówiłeś... Ale jak widzisz, ja też otwarcie, otwarcie o tym mówię, nie mam z tym absolutnie problemu. No dobra, to odłożymy na chwilę Kingpina na bok, wrócimy do niego jak dojdziemy do piwa, które włożymy dzisiaj, ale chciałem cię też podpytać o sędziowanie, bo... To jest też dość unikalne, że nie jesteś piwowarem domowym, ale jesteś sędzią. To rzadko się tak zdarza. Raczej ludzie, którzy ważą piwo w domu, to kolejnym etapem rozwoju jest zrobienie certyfikatu. Powiedziałem na początku, że jesteś sędzią PSPD, ale przede wszystkim chyba jesteś znany i w branży, i w ogóle w środowisku z tego, że jesteś sędzią BJCP i proktorem.

I chciałem cię zapytać, Jak wygląda to sędziowanie z twojej perspektywy, w sensie takiego Użyję takiego śmiesznego, znaczy ciebie teraz śmieszny, nadsędzia. Nadsędzia. Jesteś takim nadsędzią polskiego craftu. No tak postrzegam ciebie, że jesteś najwyżej chyba w randze? Czy teraz Bartek? Nie, Bartek jest teraz wyżej. Bartek od zawsze był bardzo dobrym sensorykiem. Ale jak wygląda to sędziowanie? W sensie czy... Bo jeździsz po świecie, po różnych konkursach, ludzie cię zapraszają, czy trzeba się jednak trochę wprosić i powiedzieć halo, pamiętajcie o mnie? Czy to tak organicznie się zaczęło budować? Wiesz co, bo tu kilka rzeczy zawarłeś. Ja faktycznie od samego początku, bo ja sobie kurs i certyfikat PSPD zrobiłem jeszcze przed startem Kingpina.

A przed startem Kingpina? Dla mnie certyfikat PSPD to też była taka okazja do jeszcze lepszego przygotowania się jakby od tej strony, nazwijmy to, To nieładnie brzmi produktowo i wiem, że już o tym mówiłem wcześniej, ale wiadomo o co chodzi. Ja miałem te kompetencje powiedzmy biznesowe, a oczywiście, że musiałem się rozwinąć i musiałem się dokształcić w kwestiach stricte piwnych i wiesz, tak jak ja to często mówię, Dla mnie zawsze istotne jest to, ile się uczysz i jak się rozwijasz i do jakiego momentu cały czas dochodzisz, niż powiedzmy wiedza na dany moment, na stan faktyczny.

Więc jakby to dla mnie zawsze było istotne i zresztą to było też później uległo gdzieś tam u podstaw i BJCP i WSET ostatnio chociażby i tego typu rzeczy. Więc ja od początku jakby przed Kingpinem jeszcze ten certyfikat PSPD, zacząłem sędziować konkursy domowe i bardzo dużo sędziowałem. Ja sędziuję w zasadzie, bo prowadzę sobie taki tam rejestr dla własnej jakiejś tam potrzeby, jakąś kronikę konkursów, które przesędziowałem. No to przez te już blisko 11 lat to dobiłam gdzieś tam do 150 konkursów, także dla mnie no to faktycznie to jest po kilkanaście konkursów rocznie.

W tej chwili w zasadzie gdzieś tam taka grupa sędziów z Polski, bo to nie tylko ja, którzy są znani międzynarodowo jako dobrzy sędziowie i którzy sędziują międzynarodowo. Ta grupa jest co najmniej kilkuosobowa, która jeździ na różne konkursy i która jest po prostu zapraszana na te konkursy jako dobrze doświadczeni i sprawdzeni sędziowie. Ja uważam i zawsze to powtarzam, że mamy bardzo dobrych sędziów w Polsce. Dzięki PSPD. Świetnie przygotowanych. Oczywiście, PSPD odegrało w tym bardzo istotną rolę. Budując ten swój program, swoją certyfikację, która też nie traktujmy tego jako przytyk, która była kopią w dużej mierze BJCP.

Ja ci przerwę. Ja uważam, że ta certyfikacja i generalnie szkolenie PSPD jest dużo lepsze niż BJCP, bo BJCP tego nie ma po prostu. BJCP nie szkoli, tak, oczywiście. A PSPD szkoli, cały weekend jest dość duże przygotowanie i jest duży nacisk. Jasna sprawa. Ja zupełnie sobie z tego nie żartuję, w sensie ja uważam, że PSPD naprawdę ma świetny program certyfikacji. Że on jest skopiowany z BJCP to pewnie w dużej mierze tak, natomiast dochodzą do tego duże elementy, więc ja jakby... Pełna zgoda. Zupełnie nie z żartem to... Pełna zgoda i tak samo uważam, więc tu nie ma między nami różnicy i uważam, że PSPD w ogóle zrobiło świetną robotę wprowadzając tak szybko Ten program, dzięki temu mamy naprawdę wielu, wielu sędziów na świetnym poziomie.

34:44 · Sędziowanie piwa - podróże 1

Natomiast w zasadzie na wszystkich tych najważniejszych konkursach w Europie to pewnie byłem. Okej. A byłeś w Czechach i przegryzałeś między ZMS Macą, SERKiem? Tak, tak, tak. Byłem w Czechach, w Czechach sędziowałem też parę razy i piwa domowe, i piwa komercyjne, tak. Chlebek, serek i szyneczka to jest fajna rzecz. Ja się uśmiecham, bo na kursie PSPD uczą o tym, że trzeba zresetować kubki czymś neutralnym i dlatego zwykle w Polsce jest maca, a tam jest jakiś śmierdziuch, serek albo jakieś mocne rzeczy. Ale sędziowanie w Czechach też mnie fajnie, że tak powiem Było fajną szkołą, bo miałem okazję też parę razy sędziować świetle leżaki z Czechami i jakby ich podejście do diacetylu jest ciekawe, to znaczy naprawdę

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.