Mentionsy Mentionsy
Absurdoteka Codzienności Marketera
Absurdoteka Codzienności Marketera

Dlaczego rynek odrzucił Rejection Fee? - Artur Roguski

02.12.2025 ·32 min 20 s

Katarzyna Sowicka rozmawia z Arturem Roguskim o Rejection Fee, a właściwie... o jego braku.Zapisz się do Rebelskiego Newslettera: https://rebelmarketers.pl/#newsletter

Dzień dobry, dzień dobry, dzień dobry, wtorek. Początek tygodnia, cześć Artur. Cześć, hej. Zaczynamy dzisiaj po raz pierwszy, właściwie tak, to premierowe badanie INBY. Premierowe w takim znaczeniu, że premierowo na live, bo premiera INBY odbyła się parę miesięcy temu na jednym ze spotkań Rebel Marketers, które robimy we Wrocławiu. Meetupy, do których serdecznie zapraszam. Może chwilę o tym później jeszcze pogadamy. Czym jest INBA Live? To takie pół godziny szczerego gadania o marketingu do porannej kawki albo herbatki, jak kto woli. Nie mamy żadnych slajdów, nie mamy żadnych KPI, nie mamy żadnych cenników ani ofert do zaprezentowania.

Ja myślę, że na tym powinno polegać prawdziwe dziennikarstwo, wiesz, żeby mówić jak jest. I super, jeżeli w wirtualnych mediach jest na to przestrzeń. A ja czytam newslettery, widzę artykuły, a a propos zresztą naszego dzisiejszego tematu, czyli dwóch takich chyba najbardziej No tak, najbardziej uwierających, bo jak robiliśmy sobie pierwsze spotkanie na Rebel Marketers i robiliśmy sobie taką mini-ankietę, diagnozę, jakie absurdy najbardziej doskwierają, to te, o których dzisiaj chcemy rozmawiać, czyli zrób ofertę, daj pomysł, ale na nic, kochaniutki, nie licz. Czyli niepłacenie Rejection Fee, a na dokładkę jeszcze taka kliencka gra pozorów w znaczeniu złóż ofertę.

Kompletnie nic nie wiemy, Chcielibyśmy dostać najwięcej, jak to jest możliwe, bo właśnie dzięki temu może coś sobie wybierzemy. I jednemu i drugiemu zjawisku, niezależnie od tego, jaka jest intencja, motywacja tego, który ogłasza taki konkurs na oferty, to problemem, który bardzo często jest podnoszony przez agencje, jest fakt, że briefy, które dostają, są, lekko ujmując, oszczędne w informacjach. Tak i to nie raz się spotkałem, pewnie ty też, że brief nie był uzupełniony o informacje, ponieważ Marka Marketer boi się ujawniać niektóre informacje, które według niego są drażliwe i brak tej transparentności.

I na koniec dnia, oczywiście jaka jest główna rzecz, której nie ma w briefie? Pieniążki. I tutaj wiesz, budżet, zróbcie nam brief na unlimited zasoby. Później się okazuje, że Marka ma 10 tysięcy na miesiąc na komunikację. No właśnie. A ty siedzisz i myślisz, jak zapakować w skleparko te 10 tysięcy, żeby cokolwiek z tego później wyszło. Tak, a i to jest, to robisz się po prostu nie znając na przykład, dlatego lepiej jest brać mniej agencji, z nimi szczerze porozmawiać, dać im lepszy background, bo oni wtedy po prostu przygotują lepszą ofertę, lepszą, bardziej dopasowaną do możliwości, bo to jest pierwsza rzecz. Pomijając fakt, że kto nie ma miedzi, ten w domu siedzi.

I to jest tak, że jak teraz to robimy, to wychodzą takie kwiatki u niektórych klientów i tak ciekawe rzeczy, które stają się później takim corem strategii, corem tego, jak marka ma się komunikować, jak ma wchodzić na rynek, jak ma go zdobywać. Tymczasem w agencjach, jak to wygląda w agencjach? Macie 5 dni na przygotowanie oferty, która ma zabierać strategię i kreację. I to jest kolejny, drugi błąd, który widzę i który moje serduszko trochę boli. Jak można przygotować w 5 czy 10 dni, bez warsztatów z klientem, strategię komunikacji biznesową? No nie, nie. To jest, to nie wiem, to tak jakbyś próbowała w lesie z drewna samochód, który ma konkurować z Ferrari budować.

I to jest kolejna rzecz do poprawy. Do poprawy jest to, że powinno być większe moim zdaniem zaufanie i transparentność na linii agencja, agencja, marka. Już nie pamiętam kto, kiedyś gdzieś powiedział, ale utkwiło mi to w głowie, że agencja marketingowa, reklamowa jest partnerem biznesowym. Tak powinno być. Zdecydowanie powinno być. Tego nie ma. Też bardzo często klient, przedstawiciel marki opowiada o swojej marce, produktach, usługach w takich samych superlatywach, że to udziela się agencji, a później wychodzi, nawet jak taka agencja wygrywa, prowadzi ten projekt, tą markę, no to...

Te marka, że konsumenci to weryfikują i jest topa z wynikami. Już nie wspomnimy o tym, że ogólnie globalnie marketerzy się wkurzają na agencje i nie chcą się rozliczać za stawki godzinowe. To jest ciekawy trend, tylko na RefShare i na SuccessKey. Jak to będzie szerzej, to będzie pogrom. Ja myślę sobie, że no nie jestem już od ładnych paru lat po tej stronie mocy, ale myślę sobie, że i też tak naprawdę poznawałam branżę już na pewnym etapie jej dojrzałości, bo to jakieś 15 lat temu, a przecież to nie jest tak, że marketing zaczęliśmy robić 15 lat temu. Ale pamiętam ten moment, kiedy myśmy sobie jako agencyjnie solidnie zasłużyli na to, żeby nam nie mówić o tym, jaka jest wysokość wydatków, które są możliwe do zainwestowania w daną kampanię, bo przecież skąd się wzięło to takie słynne powiedzenie pod tytułem, że daj agencji ile możesz, no i tak wszystko przepali, nie?

Wybudujemy te fundamenty, to możemy pomyśleć o działaniach, a nie tak w ciemno, bo tak w ciemno, jak nie masz pomysłu co robić i jak, to po prostu sorry, ale ładuj. Dlaczego rynek odrzucił Rejection Fee? Teraz meta i się nie zastanawiaj, nie próbuj być Coca Colą, czy jakąś inną wielką marką i nie myśl, że zrobisz Virala, czy nagle będziesz rozpoznawalnym Love Brandem. Love Brand, każdy myśli, że jego marka to jest Love Brand.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.