Słowacja, Czechy, Węgry. Jest szansa na zwrot ku Europie?
Bartosz T. Wieliński, wiecenaczelny „Gazety Wyborczej”, rozmawia z Wojciechem Przybylskim, redaktorem naczelnym „Visegrad Insight” i prezesem Fundacji Res Publica, o sytuacji politycznej na Słowacji, w Czechach i na Węgrzech. Które państwa pozostaną końmi trojańskimi Europy, a gdzie można mieć nadzieję na odwrót od kursu prorosyjskiego? Podcast powstał w ramach projektu Poznajmy naszą Europę współfinansowanego przez Unię Europejską. Więcej o nim na wyborcza.pl/naszaeuropa
No, poważniejszy, tak? Bo mamy te smsy ministra spraw zagranicznych Petra Marcinka z partii motorystów, nie wiem jak to przetłumaczyć, zmotoryzowanych nawet na język polski, czyli skrajnej prawicy po prostu w kolejnej mutacji, który wręcz próbuje szantażować prezydenta i w obronie prezydenta teraz mamy cykle dużych demonstracji. W jakim kierunku zmierzają Czechy? Czechy pod rządami Andrzeja Babisza wycofują się z tych pozycji, które zajmowały też przez ostatnie parę lat. Peter Fiala, były premier czeski. Muszę tutaj powiedzieć, że zawdzięczamy mu poniekąd także dobre relacje zarządów PiSu z Ukrainą, bo przewodził obok obok słoweńskiego zresztą premiera, ale byłego premiera delegacji.
W której brali udział politycy PiSu pierwszej delegacji z Unii Europejskiej do oblążonego Kijowa. No i Fiala też prowadził rząd konserwatywny. To był rząd EKR-u, czyli formacji, której dzisiaj przewozi premier Mateusz Morawiecki. Tyle, że to nie była partia eurosceptyczna. To była partia, która inicjowała zresztą z urzędującym prezydentem generałem Peterem Pawłem wsparcie zakupu amunicji dla Ukrainy. Inicjowała działania, które były ze wszech miar właśnie proeuropejskie, tak w duchu naszego rozumienia, co dziś jest najbardziej potrzebne Europie, a więc przetrwanie i zwycięstwo Ukrainy.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.