Mentionsy Mentionsy
8:10
8:10

Jutronauci: O przyszłości big techów za prezydentury Trumpa

13.12.2024 ·24 min 52 s

Aleksandra Sobczak, wicenaczelna "Gazety Wyborczej", rozmawia z Janem Jęczem, analitykiem ds. gospodarki cyfrowej "Polityki Insight", o tym, jak wygrana Donalda Trumpa wpłynie na sytuację wielkich firm technologicznych, takich jak Meta, X czy Google. Jaka przyszłość czeka ich użytkowników? Czy amerykański prezydent może wpływać na europejskie regulacje? Więcej tekstów i rozmów o przyszłości znajdziesz w najnowszej edycji programu "Jutronauci": https://wyborcza.pl/jutronauci

Pewne nowe regulacje dotyczące na przykład ochrony prywatności, ochrony danych wprowadzały konkretne stany. Natomiast generalnie przyjmuje się, że gospodarka cyfrowa pod tym względem jest w Stanach Zjednoczonych w dużej mierze nieuregulowana. Tutaj firmy cyfrowe mogą sobie na bardzo wiele pozwalać. Europa jest wyjątkiem. Uchwaliła, przyjęła wiele regulacji cyfrowych w poprzedniej kadencji Komisji Europejskiej. Tutaj mówimy przede wszystkim o tak zwanych cyfrowych konstytucjach, czyli aktach o usługach cyfrowych i o rynkach cyfrowych, czyli DSA i DMA. I przez to, że my tę ochronę mamy, dużo o tej ochronie mówimy, o tym, że trzeba ją zapewniać, to może nam się wydawać, że to jest norma.

To nie jest norma. W Stanach Zjednoczonych ta ochrona użytkowników usług cyfrowych jest pod wieloma względami dużo słabsza. I Donald Trump, a też może jeszcze bardziej osoby w jego otoczeniu, szczególnie Elon Musk i Vivek Ramaswami, To są postacie, które generalnie mają taką dość deregulacyjną agendę i wydaje się, że będą gotowe poświęcić ochronę właśnie konsumencką na przykład na ołtarzu wzrostu gospodarczego, jeżeli dojdzie do podejmowania tego typu decyzji. Wspomina Pan o tym, że Unia Europejska to jest w takiej awangardzie, jeśli chodzi o regulowanie big techów. No ale ja słyszę, że ten zapał unijnych urzędników może być osłabiony przez taką transakcyjność Trumpa, który być może postawi na szali w negocjacjach sprawy takie jak choćby NATO albo Cła, czyli te rzeczy, którymi najbardziej straszy Europę.

Czy myśli Pan, że to jest realne? To jest ogromny problem. Rzeczywiście te inicjatywy mające na celu regulację amerykańskich big techów, które podejmuje Komisja Europejska, które podejmowała w ostatnich tak naprawdę miesiącach, bo dopiero niedawno zaczęły obowiązywać przepisy tych aktów, o których przed chwilą wspominałem. Te inicjatywy teraz stają pod znakiem zapytania, to znaczy przyszłość regulowania Big Techów przez Europę staje pod znakiem zapytania właśnie ze względu na protekcjonizm Donalda Trumpa względem amerykańskich przedsiębiorstw w ogóle, a w szczególności firmy cyfrowych. To wspomnienie na przykład o NATO podejrzewam, że jest nawiązaniem do takiej wypowiedzi J.D. Vance'a jeszcze z okresu kampanii wyborczej.

kiedy on wspominał, że jeżeli Unia Europejska będzie próbowała karać, karać akurat, tam chodziło o przedsiębiorstwo Ilona Muska, czyli bliskiego współpracownika Donalda Trumpa i też bliskiego współpracownika samego J.D. Vance'a, przyszłego wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych. Jeżeli Unia Europejska będzie próbowała karać... Platformę X, no to jakby odwecie niejako Stany Zjednoczone mogą w jakiś sposób osłabić swoje uczestnictwo w NATO. Wydaje się to być absurdem, no bo gdzie NATO, a gdzie Unia Europejska, czy jeszcze konkretniej gdzie Komisja Europejska? To są zupełnie inne ciała. zupełnie inne obszary w ogóle polityki międzynarodowej. Natomiast ta wypowiedź taka dziwna pokazuje trochę, być może uchyla zasłonę, jeżeli chodzi o to, jak będzie działać ta transakcyjna polityka Donalda Trumpa, to znaczy właśnie ona może wymuszać łagodniejsze traktowanie amerykańskich przedsiębiorstw po to, żeby...

wchodzić w jakieś układy, żeby wspólnota europejska, wspólnota międzynarodowa nie otrzymywała jakiegoś odwetu ze strony Stanów Zjednoczonych. To znaczy tutaj chodzi o takie sytuacje, w których na przykład właśnie Komisja Europejska albo złagodzi kary na wielkie platformy, albo w ogóle wstrzyma postępowania względem nich, a w zamian za to na przykład ze Stanów Zjednoczonych pójdą jakieś inwestycje do państw członkowskich. Tutaj oczywiście spekulujemy. Mówimy o jednym ze scenariuszy, jaki może się zrealizować, bo być może Wcale tak nie będzie, być może Komisja Europejska jednak nie będzie się obawiać tych konfrontacji, będzie dalej realizować agendę regulacyjną. Trochę nowa komisarka do spraw suwerenności technologicznej, to jest jeden z elementów jej portfolio, czyli Henna Wirkunen, już trochę to zapowiadała w przesłuchaniach komisarzy, że ona jednak chce dalej iść w egzekwowanie przepisów DSA i DMA.

Natomiast to właśnie może napotkać opór Stanów Zjednoczonych i wtedy okaże się, w jaką stronę Komisja Europejska będą gotowe iść. Czy na to starcie, na ten kurs kolizyjny, czy jednak ku transakcjom i wykorzystać na przykład to widmo karna amerykańskie przedsiębiorstwa jako jakiś lewar w transakcjach ze Stanami Zjednoczonymi. To są dwa miejsca, gdzie oni mogą z tym lewarem przyjść, bo jedno to są politycy europejscy, no i tutaj mam nadzieję, że będzie jakaś asertywność. Natomiast ten drugi poziom, no to są politycy polscy, którzy przecież każde przepisy unijne muszą kiedyś implementować. No mówię kiedyś, no bo zwykle to trwa dosyć długo. Ostatnio czekaliśmy 3,5 roku na wdrożenie dyrektywy związanej z Big Techami, no teraz czekamy też od kilku miesięcy na kolejną.

Wiem, że w Ministerstwie Cyfryzacji, w Ministerstwie Edukacji lobbyści Big Techów są często widziani, chodzą tam, rozmawiają z politykami. Jaka tutaj może być agenda realizowana? Może warto najpierw nakreślić, na jakim etapie jest wdrażanie tych europejskich przepisów w Polsce. To znaczy, my powinniśmy byli wdrożyć przepisy DSA, czyli akt o usługach cyfrowych, do lutego tego roku. No to się nie wydarzyło. To niestety była przede wszystkim wina poprzedniego rządu, poprzedniej ekipy Ministerstwa Cyfryzacji, która deklarowała, że zajmie się tematem wdrożenia aktu o usługach cyfrowych po wyborach.

Więc tutaj Polska jest trochę na marginesie tej całej dyskusji, ponieważ... Nasze relacje z Big Techami, nawet jeżeli w deklaracjach ministerstwa są zdystansowane, są krytyczne, no to w sferze jakichś konkretnych postępowań na przykład polskich urzędów, czy angażowania się w ogólno-unijne inicjatywy walki z nadużyciami Big Techów, no to Polska jest raczej wycofana, raczej jest tutaj na marginesie. Unii Europejskiej, najsilniej w to angażuje się Irlandia. Z tego względu, że większość amerykańskich big techów to właśnie w Irlandii ma swoje europejskie siedziby. Żeby płacić niższe podatki. Tak, dokładnie.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.