Mentionsy Mentionsy
8:10
8:10

Jutronauci: O przyszłości big techów za prezydentury Trumpa

13.12.2024 ·24 min 52 s

Aleksandra Sobczak, wicenaczelna "Gazety Wyborczej", rozmawia z Janem Jęczem, analitykiem ds. gospodarki cyfrowej "Polityki Insight", o tym, jak wygrana Donalda Trumpa wpłynie na sytuację wielkich firm technologicznych, takich jak Meta, X czy Google. Jaka przyszłość czeka ich użytkowników? Czy amerykański prezydent może wpływać na europejskie regulacje? Więcej tekstów i rozmów o przyszłości znajdziesz w najnowszej edycji programu "Jutronauci": https://wyborcza.pl/jutronauci

To jest ósma dziesięć. Podcast Gazety Wyborczej. W dzisiejszym odcinku. O przyszłości big techów za prezydentury Trumpa. Ósma dziesięć. Podcast Gazety Wyborczej. Witam Państwa w podcaście Jutronauci. Ja się nazywam Aleksandra Sobczak, jestem wicenaczelną Gazety Wyborczej, a moim gościem dziś jest Jan Jęcz, analityk do spraw gospodarki cyfrowej Polityki Insight. Dzień dobry. Kiedy mówię Big Techy, chodzi mi o wielkie firmy technologiczne, takie jak na przykład Meta, czyli właściciel Facebooka czy Instagrama, X, czyli dawny Twitter, Google, Apple, no i inne firmy, które w codziennym życiu prawie każdy z nas spotyka.

Jak pana zdaniem wygrana Trumpa wpłynie na sytuację tych firm, na ich przyszłość, no i przede wszystkim na przyszłość ich użytkowników? To jest ważne rozdzielenie. Wydaje mi się, że na sytuację biznesową samych big techów prezydentura Trumpa nie wpłynie jakoś szczególnie, nie wpłynie przede wszystkim negatywnie, a być może nawet stworzy im warunki do jeszcze większego wzrostu, do wzrostu przychodów, do wzrostu ich biznesów. Natomiast faktycznie może negatywnie wpłynąć na użytkowników, może osłabić ochronę. osób korzystających z usług cyfrowych, no i może też osłabić niestety ochronę na przykład pracowników, pracowniczek Big Techów.

Także myślę, że warto wprowadzić to rozróżnienie, jak prezydentura wpłynie na samą sytuację biznesową, na samą gospodarkę cyfrową rozumianą jako kondycja finansowa przedsiębiorstw, a jak wpłynie na odbiorców, odbiorczynie usług cyfrowych i osoby zatrudnione w gospodarce cyfrowej. Ale czy dobrze zrozumiałam, jeszcze bardziej osłabić ochronę użytkowników? Ona nie jest obecnie zbyt duża, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Stany Zjednoczone tak naprawdę dopiero za prezydentury Joe'ego Bidena zaczęły rozwijać regulacje. mające chronić właśnie osoby korzystające z usług cyfrowych, też korzystające z tych najnowszych usług cyfrowych, takich jak na przykład chatboty czy innego rodzaju narzędzia wykorzystujące generatywną sztuczną inteligencję.

To nie jest norma. W Stanach Zjednoczonych ta ochrona użytkowników usług cyfrowych jest pod wieloma względami dużo słabsza. I Donald Trump, a też może jeszcze bardziej osoby w jego otoczeniu, szczególnie Elon Musk i Vivek Ramaswami, To są postacie, które generalnie mają taką dość deregulacyjną agendę i wydaje się, że będą gotowe poświęcić ochronę właśnie konsumencką na przykład na ołtarzu wzrostu gospodarczego, jeżeli dojdzie do podejmowania tego typu decyzji. Wspomina Pan o tym, że Unia Europejska to jest w takiej awangardzie, jeśli chodzi o regulowanie big techów. No ale ja słyszę, że ten zapał unijnych urzędników może być osłabiony przez taką transakcyjność Trumpa, który być może postawi na szali w negocjacjach sprawy takie jak choćby NATO albo Cła, czyli te rzeczy, którymi najbardziej straszy Europę.

kiedy on wspominał, że jeżeli Unia Europejska będzie próbowała karać, karać akurat, tam chodziło o przedsiębiorstwo Ilona Muska, czyli bliskiego współpracownika Donalda Trumpa i też bliskiego współpracownika samego J.D. Vance'a, przyszłego wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych. Jeżeli Unia Europejska będzie próbowała karać... Platformę X, no to jakby odwecie niejako Stany Zjednoczone mogą w jakiś sposób osłabić swoje uczestnictwo w NATO. Wydaje się to być absurdem, no bo gdzie NATO, a gdzie Unia Europejska, czy jeszcze konkretniej gdzie Komisja Europejska? To są zupełnie inne ciała. zupełnie inne obszary w ogóle polityki międzynarodowej. Natomiast ta wypowiedź taka dziwna pokazuje trochę, być może uchyla zasłonę, jeżeli chodzi o to, jak będzie działać ta transakcyjna polityka Donalda Trumpa, to znaczy właśnie ona może wymuszać łagodniejsze traktowanie amerykańskich przedsiębiorstw po to, żeby...

w dużym stopniu właśnie wielkich platform dotyczą przepisy tego aktu, no my wciąż nie możemy do końca z nich korzystać. Tutaj na przykład chodzi o taką kwestię jak powołanie koordynatora do spraw usług cyfrowych, to miałoby tę rolę odgrywać razem dwa urzędy, czyli Urząd Komunikacji Elektronicznej i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. jako właśnie ten koordynator do spraw usług cyfrowych, miałby wiele kompetencji nadzorczych nad big techami, mogłyby powoływać też, to znaczy certyfikować zaufane podmioty sygnalizujące, które mogłyby działać właśnie wskazując nadużycia ze strony platform. No tego wciąż nie ma. Nie mamy tych systemów, nie mamy tych uprawnień, ponieważ nie mamy organów, które miałyby za to odpowiadać i trochę nie bardzo Polska jest w stanie się angażować w ogóle w to nadzorowanie Big Techów i nie jest przez to też za bardzo w stanie wchodzić w jakieś konflikty z nimi.

rozmawiał. Jak w kolację podobno było bardzo miło. Dokładnie tak, więc ja podejrzewam, że tutaj będzie więcej dialogu, wspólnego szukania rozwiązań, takiego trochę umywania rąk, że to nie my odpowiadamy za kryzys zdrowia psychicznego nastolatków, ale my chcemy działać, żeby to zdrowie psychiczne poprawiać. Wiemy też na przykład, że są coraz takie mocniejsze inicjatywy ze strony big techów, żeby zrzucić odpowiedzialność za na przykład dostawców internetu, to znaczy żeby na przykład weryfikacja wieku odbywała się już na poziomie właśnie ściągania aplikacji na przykład. takim niższym. Dokładnie tak. Ściąganie aplikacji albo właśnie generalnie na poziomie software'u, żeby w jakiś sposób to nie platformy odpowiadały za to, czy korzystają z nich dzieci i młodzież, tylko kto inny.

Natomiast z takich powodów, powiedzmy wręcz z takich pobudek wręcz libertariańskich, to znaczy, żeby rynek był bardziej wolny, żeby konkurencja była bardziej zawzięta, żeby po prostu trochę wpuścić trochę świeżego powietrza do tej gospodarki cyfrowej. Ale to tyle teoria. I na przykład J.D. Vance Tyle teoria i tyle deklaracji, bo J.D. Vance na przykład popierał działania mające na celu wręcz rozbicie Google'a, toczy się postępowanie antymonopolowe przeciwko właśnie temu, tej korporacji, ona już została uznana przez sąd za monopolistę i teraz kolejny krok to jest decyzja sądu, co z tą sytuacją zrobić. Obecny Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych, może skupię się na tej sytuacji, bo ona tak jak w soczewce pokazuje, gdzie leży problem.

Chciałam podpytać, jaki Pana zdaniem będzie teraz model biznesowy Twittera i co z Elonem Muskiem, jeżeli tak mocno się zaangażował w politykę? Ja może trochę w nieoczywisty sposób odpowiem, bo wydaje mi się, że akurat model biznesowy Twittera, czyli coś nad czym ja także i wiele innych osób skupiało się przez ostatnie lata, jest tutaj najmniej interesującą kwestią. To znaczy Twitter może być stratny, on może być w fatalnej kondycji finansowej i nie będzie to miało żadnego znaczenia, ponieważ jak pokazał wynik wyborów w Stanach Zjednoczonych... z całej operacji kupna Twittera przez Alona Muska nie chodziło wcale o stworzenie z tej platformy jakiegoś dochodowego przedsiębiorstwa. Jakby te cele biznesowe były na absolutnie drugim czy nawet trzecim planie.

Wydaje mi się, że wcale tak nie będzie. Ten odpływ użytkowników też będzie sprawiał, że zyski z subskrypcji, które miały być tym jednym z głównych nowych źródeł dochodów platformy... wcale nie będą rosnąć, ale to wszystko nie ma zbyt wielkiego znaczenia. Elon Musk jako postać będzie w świetnej sytuacji, jeżeli chodzi o kondycję finansową jego głównych przedsiębiorstw, czyli SpaceX, czyli Tesli, bo prawdopodobnie będzie mógł liczyć na dalsze... kontrakty rządowe, będzie mógł liczyć na mniejszy nadzór regulacyjny, bo to jest jeden z jego celów w ogóle, osłabienie nadzoru regulacyjnego agencji federalnych nad przedsiębiorstwami, w tym nad jego przedsiębiorstwami, więc nawet jeżeli w tej całej układance okaże się, że Twitter jest w dalszym ciągu, czy Portal X jest w dalszym ciągu nieprzynoszącym zysków, a wręcz przynoszącym straty przedsiębiorstwem, to tak jak mówię, to nie będzie miało wielkiego znaczenia.

Więc tak, no to dalej będzie portal właśnie do tego, żeby jej właściciel mógł się wypowiadać na temat polityki. żeby sami politycy i inne ruchy prawicowe mogły łatwiej docierać ze swoimi komunikatami, a że przy okazji portal nie będzie rentowny, no to nie ma większego znaczenia. Kto Boga temu zabroni. Bardzo dziękuję za rozmowę. Moim gościem był Jan Jęcz, analityk do spraw gospodarki cyfrowej Polityki Insight. Ja się nazywam Aleksandra Sobczak. Dziękuję. Dziękuję.

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.