Mentionsy Mentionsy
8:10
8:10

Ile jest szoguna w "Szogunie"? (Gość: dr Jakub Karpoluk)

27.04.2024 ·1 godz 6 min

Rozmawiamy o serialu "Szogun" na Disney+, najnowszej adaptacji powieści Jamesa Clavella oraz o szogunach i ich wiernych wojownikach - samurajach. Radosław Czyż i Andrzej Kulasek z "Wyborczej TV" porównują dwie serialowe ekranizacje "Szoguna" - tę z 1980 roku i tę najnowszą. Z kolei gościem podcastu jest dr Jakub Karpoluk, japonista, filmoznawca, teatrolog i... aktor (występował w Japonii w teatrze no!), który pomoże nam prześwietlić finanse szoguna, opowie, czym się różni tachi od katany i wakizashi oraz dlaczego w Japonii nagle okazało się, że wszyscy są lub byli samurajami. Zapraszamy do słuchania tego i innych odcinków "Sobotniego seansu".

Faktycznie to jest chyba najstarszy gatunek filmowy. To początek XX wieku. Początek XX wieku, gdzieś tak... 1916 po pierwszym filmie. Wcześniej nawet. Jeszcze wcześniej. 1906, 1907 pojawia się na scenie taki wcześniej impresario teatralny Makino Siodzo. Makino Siodzo wymyśla sobie taki gatunek, jeszcze wtedy nie wie, że to się tak będzie nazywało, ale właśnie taki gatunek filmów, które czerpią fabuły z teatru Kabuki i to z tych sztuk głównie, no właśnie, tych jidai mono, takich o wiekach, o samurajach powiedzmy, czy wiekach poprzednich. No i to są po prostu na początku takie dość wierne adaptacje wybranych fragmentów tych sztuk. I ten gatunek zaczyna funkcjonować pod nazwą Kyuha, czyli filmy starej szkoły.

To wiadomo, z konwencji teatru Kabuki i dotyczące takich historii z udziałem samurajów. No i później faktycznie gdzieś tam lata dwudzieste, Futagawa Buntaro, tacy twórcy. Daisuke Ito. Daisuke Ito, właśnie tak. On kręci taki słynny film. Chiugi Tabi Nikki. Dzienniki podróży Chiugiego. No i Chiugi jest Roninem i podróżuje się, rozbija się po całym kraju, uczestnicząc w burdach. Taka romantyczna. Taki antybohater leciutko. Troszeczkę taki antybohater. Nadużywał też. Nadużywał też. No, tak. Też z drugiej strony, no to też... Żył w stresie. Musiał ten stres jakoś zajadać.

Tak. To wtedy już w latach dwudziestych możemy mówić właśnie o krestalizacji się tej koncepcji dzidaj-geki. Wtedy tak na te filmy się mówi. Dlaczego odróżniamy dzidaj-geki, czy tam dzidaj-mono od tych kiucha? Bo to już nie są filmy takie, które posługują się tym językiem teatralnym, konwencją teatralną, konwencją teatru Kabuki, także w kwestii gry aktorskiej. W pierwszych filmach tych historycznych nie grały kobiety, grały aktorzy. Tak, no bo w Kacze Kabuki nie ma kobiet na scenie. Przybierają się mężczyźni za kobiet. no to w latach dwudziestych już kobiety się w tych filmach pojawiają i to już nie są takie skonwencjonalizowane na przykład sposoby gry i prezentacji tego, tak frontalnie, prawda, tak jak w teatrze, tylko mamy już różne plany filmowe, jakieś koncepcje, no i reżyserskie, ale i montażowe i to już są filmy takie bardzo realistyczne, więc lata dwudzieste to kino Jidai Geki powstaje.

No to tak jakby uczynienie przez twórców jednak przeniesienie środka ciężkości z tego angielskiego marynarza jednak na szoguna, czyli to co też było w tym powieściowym pierwowzorze takie obecne. sprawia, że ten Torananga jest postacią znacznie głębszą, znacznie ciekawszą. On nie jest tylko od tego, żeby robić groźne miny i ewentualnie eliminować swoimi również umiejętnościami morderców ninja nasłanych przez politycznych rywali. On jest tutaj strategiem, on jest tutaj człowiekiem bardzo ciekawym świata i nie takim... po prostu grającym tylko i wyłącznie minął, nie wiem, to może być jakoś jeszcze z teatru Kabuki zaczerpniętej z tych technik aktorskich charakterystycznych dla tego scenicznego systemu.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.