Mentionsy

WYWIADOWCY
WYWIADOWCY
20.08.2025 13:00

prof. Antoni Dudek – „Polska megalomania kontra mikromania” – #109

Prof. Antoni Dudek, historyk i politolog, zdradza, dlaczego Jarosław Kaczyński nazwał go przedstawicielem polskiej mikromanii. Nasz gość twierdzi, że bardzo mu się podoba polska mikromania, bo polska megalomania doprowadziła do setek tysięcy ofiar. I jeśli prezes Kaczyński tego nie rozumie, to jest zagubionym dzieckiem w świecie geopolityki. Profesor Dudek przyznaje, że nie uważa się już za symetrystę. Mimo to jest zdania, że należy uznać neo-sędziów oraz sukcesywnie obsadzać wakaty w Trybunale Konstytucyjnym. Nasz gość przewiduje, że jeśli Donald Tusk pozostanie na czele Koalicji Obywatelskiej, obecnie rządzący przegrają kolejne wybory. Natomiast z Radosławem Sikorskim w roli premiera szanse na lepszy wynik KO byłyby większe. Ponadto Sikorskiemu byłoby łatwiej dogadać się ze Sławomirem Mentzenem, próbując zapobiec powstaniu koalicji PiS-u z Konfederacją. To jednak nie wszystko, bo z tej rozmowy dowiecie się także, co prof. Antoniego Dudka na zawsze wyleczyło z aspiracji politycznych.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 40 wyników dla "Nawrocki"

o co jestem nieustannie oskarżany, że jakżeż ja mogłem napisać pozytywną recenzję panu Nawrockiemu.

Karol Nawrocki napisał swoją pracę o opozycji w Elblągu, która nie jest żadnym przełomowym dziełem w historiografii.

Natomiast nie słyszałem do czasu, chociaż ta książka wyszła wiele lat temu, żeby była jakimś bestsellerem, wydawniczy ludzie się zaczytywali, zainteresowano się nią dopiero jak Karol Nawrocki został kandydatem na prezydenta.

Tak, to prawda, ale Karol Nawrocki też jest członkiem elity.

Zwłaszcza, że znam wielu ludzi ze stopniem doktora i przy nich Karol Nawrocki jest gigantem intelektualnym.

I w przypadku akurat Nawrockiego, powiedziałbym, podkreślano jego proletariackie korzenie, a nie lumpen proletariackie.

Tym, tym te media się zajmowały, co to rzekomo prowadziły straszną, obrzydliwą kampanię oszczerb sprzeciwko panu Nawrockiemu, a moim zdaniem przeciwnie, wykazały się jeszcze za małą skutecznością w dociekaniu różnych aspektów jego życiorysu.

I tutaj się kłania nam Karol Nawrocki jako ten ważny działacz na odcinku kreowania elity historycznej z dokonaniami, a właściwie w cudzysłowie dokonaniami IPN-u pod jego rządami, jego poprzednika.

No ale przecież dzisiaj zapytajmy kogokolwiek w PiS-ie, czy naprawdę uważa, że o decyzji o tym, że Karol Nawrocki będzie kandydatem PiSu na prezydenta podjął ktoś inny niż Jarosław Kaczyński.

Natomiast oczywiście, gdyby Nawrocki nie wygrał tych wyborów prezydenckich, to oświadczam panu, że na zajutrz po tych wyborach...

Andrzej Duda wiemy, że tym bardziej się nie ośmielił przeciwstawić Kaczyńskiemu, więc widać wyraźnie, czy Karol Nawrocki przeciwstawi się Kaczyńskiemu, to zobaczymy.

I teraz tak naprawdę w miarę jak w tej chwili mamy sytuację przeczekiwania Andrzeja Dudy, teraz ten rząd będzie przeczekiwał beznadziejną sprawą Nawrockiego,

Iskrzenie jest nieuchronne, ale to iskrzenie jest coraz groźniejsze, bo jest coraz mocniejsze i obawiam się, że teraz za prezydentury Nawrockiego przybierze już taką, powiedziałbym, najbardziej dysfunkcjonalną dla państwa skalę.

Dlatego, że prezydent, ale to właśnie zobaczymy, czy się powtórzy przy Nawrockim, bo moim zdaniem skala ambicji Nawrockiego jest ogromna i tu prezes Kaczyński może się srodze zawieść, ale nie w tej chwili, bo w tej chwili, jak mówię, oni mają wspólny interes.

Bo ja mam wrażenie, że Nawrocki chce być patronem i szefem wielkiego obozu polskiej prawicy pisowsko-konfederackiego.

że Nawrocki będzie liczył na to, więc dlatego ja bym tak nie, tego Nawrockiego jeszcze nie kwalifikował jako kolejnego, prawda, człowieka, który się, kolejnego Dudę, tak, bo ja uważam, że on jest jednak inny i dlatego jest tak niebezpieczny, znacznie bardziej niebezpieczny niż Andrzej Duda i dlatego uważam, że rząd Tuska popełnił historyczny błąd i sam Tusk.

Bo to, co zrobił Tusk, było upokorzeniem nie tylko Dudy, było upokorzeniem Urzędu Prezydenta i to ma daleko idące konsekwencje, bo oczywiście teraz Nawrocki musi się zastanawiać, czemu na pewnym etapie Tusk nie wprowadzi znowu policji do Pałacu Prezydenckiego pod takim czy innym pretekstem.

No ale to może nawet prezydent Nawrocki by chciał, żeby tak się stało.

Może nas zaskoczyć, bo może się okazać, że cała moja tutaj narracja jest błędna, a Nawrocki się okaże fantastycznym kołompkiem pokoju i się przytuli do premiera Tuska.

Jak pan myśli, jakim prezydentem będzie właśnie Karol Nawrocki?

Czy jest choćby jedna kwestia, w której prezydent Nawrocki zgodzi się z premierem Tuskiem?

Bo tu bardzo liczę na ministra Kosiniaka-Kamysza, który wprawdzie nie jest kolegą z Nawrockiego, z Rady Miasta, tak jak było w przypadku Dudy, bo Nawrocki był jednak radnym gdzie indziej, czyli w Gdańsku.

Ja się boję, że tu Nawrocki może próbować działać.

Jeśli to się nie ziści, to ja już będę zadowolony z prezydentury Nawrockiego, bo ja niczego więcej po niej nie oczekuję, byle tylko jeszcze polaryzacja nie objęła polskich sił zbrojnych.

kompatybilne z prezydentem Nawrockim i będziemy mieli znowu wojny w obozie, prawda, prawicowym i to nas będzie interesowało, a cała reszta będzie bez znaczenia.

Albo wydarzy się jakiś cud i tym razem Polacy znowu się zachowają przewrotnie i dadzą jednak nieprawicy większość w kolejnym Sejmie i to będzie oznaczało, że Nawrocki będzie w tarapatach, no bo kolejny Sejm będzie miał już dłuższą kadencję niż jego kadencję.

psychologa, amatora zastanawiać się, co tam tkwi w głowie Nawrockiego, bo to poczekamy w rytm kolejnych jego zachowań.

Zresztą tego typu słyszałem po stronie pisowskiej wypowiedzi, że jeśli Nawrocki przegra, to będzie koniec Polski, już za dwa lata nie będzie Polski.

Ja też się na pewno nie podejmę, dlatego że ja od momentu, kiedy w 2005 nie zostałem prezesem IPN-u, bo to jestem stale oskarżany, ja nie krytykuję Nawrockiego, dlatego że on mnie ubiegł w staraniach o prezesurę IPN-u.

to nie ma wątpliwości, dlatego że to jest funkcja, jak Nawrocki to pokazał.

Natomiast interesuje mnie rzeczywiście los IPN-u i stąd się wzięła moja krytyka Nawrockiego, ponieważ jak mówię oceniałem bardzo krytycznie to co zrobił z IPN-em.

Najbardziej, muszę powiedzieć, zaskoczył mnie Rafał Trzaskowski w czasie jedynej debaty, którą miał z Nawrockim, gdzie byli tylko we dwóch.

O ile Nawrocki zadał kilka pytań o to, jak Trzaskowski radzi w Warszawie, to Trzaskowski mu się nie zrewanżował ani jednym pytaniem o IPN.

Chociaż to jest tak naprawdę najważniejsza legitymacja, czy była, Nawrockiego do prezydentury.

Tak wszystko przykrył snus, którego zażył Nawrocki, czyli tak jak wiemy, mu nie zaszkodziło ostatecznie.

Może ja też jestem winny, bo za mocno jak niektórzy mi tam ślą, że to ja się przyczniłem do zwycięstwa Nawrockiego, go bardzo ostro atakowałem.

A też rodzina Karola Nawrockiego też płaciła.

Natomiast ilość osób o tym wie i tam czasem jej dają odczuć, że właśnie ten Dudek oszalał, bo jak śmie krytykować Nawrockiego, albo jak możemy atakować Tuska, bo to głównie chodzi o te dwie trzecie, bo ta jedna trzecia, z którą ja tam jakoś kooperuję, czyli ta, która się nie dała tak wkręcić w ten podział główny, no to powiedzmy, że z jej strony jest najsympatyczniej.

Chociaż ja symetrystą już właściwie nie jestem, ja uważałem się przez jakiś czas za symetrystę, ale powiedziałbym, że wystawienie przez PiS Karola Nawrockiego sprawiło, że ja się za symetrystę nie uważam.

Jak bardzo niedobrego, no to będziemy oceniać za kilka lat, jak się będzie kończyła pierwsza kadencja i oby ostatnia Karola Nawrockiego.