Mentionsy

SpoilerMaster
SpoilerMaster
20.04.2025 07:00

S07E12: "Panny z Wilka" || Gościnnie: prof. dr hab. Grażyna Stachówna

O filmie Andrzeja Wajdy pt. "Panny z Wilka" (1979) rozmawiam z prof. dr hab. Grażyną Stachówną, autorką książki pt. "Trzy dwory. O 'Pannach z Wilka' - prawdziwych, literackich i filmowych", wydanej przez Wydawnictwo Universitas.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Byszew"

Zacznijmy tę opowieść, każdy słuchający pewnie ma swoje wspomnienia z Wilka i z oglądania tego filmu, z czytania Iwaszkiewicza, ale zacznijmy tę podróż w Byszewach.

Byszewy leżą w obszernej dolinie położonej w trójkącie dróg pomiędzy Brzezinami, Łodzią a Strykowem.

Czym były dla Jarosława Iwaszkiewicza, no właśnie, te byszewy?

Ale on już tak na zawsze, Byszewy i okolica Byszew pozostała w pamięci pisarza, czego doświadczamy i co widzimy, o czym czytamy nie tylko w Panny z Wilka, ale w wielu jego utworach literackich.

Dlatego, że Iwaszkiewicz powiedział, żeby te Byszewy zostały w nim na zawsze.

On się jakby uczył tego kraju Polski na nowo, tylko i wyłącznie dla siebie, ale także uczył się Byszew, to znaczy dworku, w którym mieszkała polska szlachta z takimi tradycjami dworkowymi.

I nagle przyjechał właśnie do tych Byszew, gdzie zanurzył się we wzorce męskości, bardzo różne, dlatego że chłopcy byli w bardzo różnym wieku, a pan Plichta był pięćdziesięcioletnim starym kawalerem.

W związku z czym to był bardzo złożony proces, którym Iwaszkiewicz podlegał właśnie w tych Byszewach.

Przeżycia, które połączyły Iwaszkiewicza z Józefem w czasie tego lata, 1911 roku w Byszewach, były specjalnego rodzaju.

Chciałem przytoczyć jednak, zanim przejdziemy już do samego filmu, jeden krótki cytat dotyczący z kolei dalszych losów samych Byszew.

I teraz, co ciekawe, byszewianie z PGR przyjęli nas w rogo, nie spuszczali z oka, aż padło magiczne słowo – Iwaszkiewicz.

Bardzo się cieszę, że Pan przywołuje ten motyw, dlatego że losy Byszew są bardzo charakterystyczne dla ogromnej ilości polskich dworków, które albo udało się je ocalić, ale w znacznej mierze one zniknęły po prostu, zostały zmiecione przez wicher historii.

Dworek bardzo poważnie spłonął, był odbudowywany i w tej chwili, bo ja odbyłam taką sentymentalną podróż po tych dworkach, to znaczy właśnie przyjechałam do Byszew.

Za późno, jak mówi właścicielka, pani Joanna Rodziewicz, w filmie dokumentalnym poświęconym właśnie Byszewom.