Mentionsy

Słuchanocki
Słuchanocki
18.01.2026 18:00

Bajki i baśnie polskie. O dobrym kmiotku, jego synku Niespodzianku i o Madeju

Dzisiaj zapraszam na naszą rodzimą baśń, kolejną autorstwa Antoniego Józefa Glińskiego - dla przypomnienia pisarz żyjący w latach 1817-1866 - stąd też odczuwalna jest XIX-wieczna stylistyka.

🤔Sądzę, że takim najtrudniejszym wyrażeniem może być: "w paczesiach" (na początku historii), więc spieszę z tłumaczeniem:

- w ubraniu z płótna zgrzebnego.

Tak sobie myślę, że bajka Wam się spodoba... 😎

Acha i jest "surowa" - bez dodatkowych dźwięków - tylko mój głos i gdzieniegdzie (też wyraz archaiczny) szelest kartek.

Miłego słuchania!!!😊😊😊

I zachęcam do subskrybowania kanału, żeby nic Was nie ominęło!😉😎

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 21 wyników dla "Niespodzianek"

Niespodzianek rośnie a rośnie, z niemowlęcia stał się pacholęciem, z pacholęcia chłopakiem, z chłopaka młodzieńcem.

Zawołał Niespodzianek.

Idzie niespodzianek dzień.

Z urodzenia jestem Kmiotek, z nazwiska Niespodzianek, a z powołania przyszły Sługa Boży.

Niespodzianek usiadł na kamieniu przeciwległym, a starzec wzniesioną buławę na ziemi postawił.

Ze zwieszoną w dół głową Madej pozostał, a Niespodzianek dalej poszedł.

Przybywszy do bram piekła, Niespodzianek uderzył w nie trzykroć kropidłem, otworzyły się z łoskotem, wszedł wewnątrz i stanął na środku.

Niespodzianek rzucił okiem po piekle, zakreślił koło święconą kredą, stanął na środku, który krzyżem świętym przeżegnał i w lewej ręce trzymając kociołek z wodą święconą, umaczał w nim kropitło i zaczął Lucypera i jego szatanów kropić.

Niespodzianek ciągle kropił, a kropił.

Niespodzianek znowu zaczął kropić wodą święconą, a Lucyper chwycił za trąbę srebrną, którą drudzy czterej szatani dźwigali.

Znowu zanurzył Niespodzianek kropidło do kociołka i zaczął Lucypera szatanów i diabłów kropić.

Niespodzianek brał się znowu do kropienia, a Lucyper zatrąbił we wszystkie trzy trąby razem.

Niespodzianek wziął swój zapis i uradowany już miał odchodzić, gdy Lucyper rzekł do diabła kulawego.

Niespodzianek całkiem by zapomniał o Madeju.

Niespodzianek udał się za nim i ujrzał straszne łoże madejowe.

Zawrócił się prędko Niespodzianek i progi jaskini potępionych opuścił.

Idąc ciągle na wschód słońca, Niespodzianek przybył do puszczy.

Cóż Niespodzianek miał począć?

Niespodzianek zaś rad, że zapis swej duszy odzyskał, życie swoje uratował i Madeja na drogę skruchy, pokuty i miłosiernych uczynków naprowadził, powrócił wkrótce do domu i strapionych rodziców tak pocieszył, że jakby się na nowy świat narodzili.

W tydzień czy w miesiąc potem Niespodzianek wyświęcił się na kapłana, a że wiódł żywot świętobliwy i z wielkiej mądrości słynął, w lat więc kilkanaście biskupem został.

Raz biskup Niespodzianek, objeżdżając parafię powierzonej sobie diecezji, jechał przez puszczę głęboką i nagle tak nadzwyczajny zapach jakby rajskich jabłek uczuł, że kilku asystujących mu kapłanów w różne strony rozesłał, by jabłoń z wonnymi jabłkami wyszukali.