Mentionsy

Skądinąd
Skądinąd
06.07.2025 04:00

#230 Wakacyjne (i nie tylko) rekomendacje lekturowe’2025 #2

W najnowszej odsłonie „Skądinąd” polecam książki – na wakacje i nie tylko.

Oto te polecenia:

Raymond Chandler „Głęboki sen”, przeł. Bartosz Czartoryski, Karakter

Philip K. Dick „Ubik”, przeł. Michał Roniker, Rebis

Robert Galbraith „Jedwabnik”, przeł. Anna Gralak, Wydawnictwo Dolnośląskie

Robert E. Howard „Solomon Kane”, przeł. Tomasz Nowak, Vesper

Tomasz Krok „Afera teozofów”, Instytut Pamięci Narodowej

Gerald Durrell  „Moja rodzina i inne zwierzęta” (przeł. Anna Przedpełska-Trzeciakowska), „Moje ptaki, zwierzaki i krewni” (przeł. Anna Przedpełska-Trzeciakowska, Andrzej Trzeciakowski), „Ogród bogów” (przeł. Ewa Horodyńska), Noir Sur Blanc

Owocnego słuchania i czytania!

 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Gerald"

opublikować i państwo go będą słuchali, więc powiedzmy, że 230 awansem za nami, a ja chyba jeszcze nigdy nie rekomendowałem tutaj państwu lektury wspaniałych trzech książek autorstwa Geralda Durella.

Dużo mówiłem i dużo rekomendowałem państwu oczywiście Lorenza Durella, jego brata, ale Gerald Durell, jeśli chodzi o pióro i literackie możliwości, literackie talenty, zupełnie w żaden sposób nie ustępuje swojemu bratu, choć akurat jeśli chodzi o prozę, to faktycznie...

które uczyniły Geralda Durella sławnym, zwłaszcza ta pierwsza książka, Moja rodzina i inne zwierzęta, to jest rzecz, która faktycznie sprzedała się w doskonałym nakładzie, do dzisiaj wspaniale się sprzedaje, no i uczyniła z Geralda Durella...

przez Lorenza Durela, przez Geralda Durela również.

No dobrze, wracając do Geralda Durela.

Zwierzęta, owady, no wszystko co żyje i nie należy do gatunku homo sapiens, to fascynuje Geralda Durela i on o tym niebywale pięknie opowiada, a tłumaczenia Anny Trzeciakowskiej, Anny Przedpełskiej, Andrzeja Trzeciakowskiego i Ewy Chorodyńskiej są naprawdę świetne, te książki czyta się z ogromną przyjemnością.

Moje pierwsze zetknięcie z Durelami to był właśnie Gerald Durel, który całe życie pięknie pisał o zwierzętach, zwierzętami się zajmował.

Jako wielbiciel prozy Geralda i Lorenza oczywiście czekałem na tę książkę, choć jak usłyszałem, że zarzuty wobec Durelów są takie, że oni jakieś inklinacje kolonialne względem różnych postaci i krajów, w których pomieszkiwali, wykazywali.

brata, bo głównie Gerald i Lawrence, jako ci, którzy uprawiali literaturę przez całe życie, są dla niego takim obiektem zainteresowania, choć o pozostałych, czyli o Margo i o Lesliem z tej czwórki rodzeństwa też dużo pisze, o matce Durellów również, ale to Gerald i Lawrence są na celowniku przede wszystkim.

Mimo, że Gerald Durell i Lawrence Durell nawymyślali strasznie dużo w tych książkach, które prezentowali jako narracje autobiograficzne.

że Gerald w trylogii Korfu wszystko inaczej opisał niż było, że jest to jakiś rodzaj jego literackiej kreacji, że wydarzenia, a nawet niektórzy ludzie, którzy tam się pojawiają, nigdy nie zaistnieli nigdzie indziej poza jego wyobraźnią, że Lawrence Durrell w książce Prospero's Cell, która jest...

Jakie to ma w ogóle dzisiaj znaczenie dla kogokolwiek, kto nie jest akademickim badaczem relacji pomiędzy życiem a literaturą państwa Durellów, Geralda lub Lorenza?

A być może nawet, i o tym Bradford też pisze, Gerald Durell po prostu opisał tę rodzinę tak, jak chciałby, żeby ona wyglądała i ten czas na Corfu tak, jak pragnąłby, żeby wyglądał, a nie tak, jak wyglądał rzeczywiście, bo oczywiście Bradford dowodzi, że cała rodzina Durellów to po prostu wszystko jakieś dziwne postacie z problemem alkoholowym, a w ogóle same problemy z nimi wyłącznie

W związku z tym Gerald prawdopodobnie jakiś rodzaj takiego swojego pragnienia czy fantazji zawarł w tej książce.