Mentionsy

Skądinąd
Skądinąd
06.07.2025 04:00

#230 Wakacyjne (i nie tylko) rekomendacje lekturowe’2025 #2

W najnowszej odsłonie „Skądinąd” polecam książki – na wakacje i nie tylko.

Oto te polecenia:

Raymond Chandler „Głęboki sen”, przeł. Bartosz Czartoryski, Karakter

Philip K. Dick „Ubik”, przeł. Michał Roniker, Rebis

Robert Galbraith „Jedwabnik”, przeł. Anna Gralak, Wydawnictwo Dolnośląskie

Robert E. Howard „Solomon Kane”, przeł. Tomasz Nowak, Vesper

Tomasz Krok „Afera teozofów”, Instytut Pamięci Narodowej

Gerald Durrell  „Moja rodzina i inne zwierzęta” (przeł. Anna Przedpełska-Trzeciakowska), „Moje ptaki, zwierzaki i krewni” (przeł. Anna Przedpełska-Trzeciakowska, Andrzej Trzeciakowski), „Ogród bogów” (przeł. Ewa Horodyńska), Noir Sur Blanc

Owocnego słuchania i czytania!

 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "Durellów"

autora znanego na całym świecie, a i z rodziny Durellów uczyniła rodzinę, którą doskonale wszyscy znają.

Rodziny Durellów na Korfu, oni wyjechali tam w latach trzydziestych, spędzili tam kilka lat.

Villa Durellów na Korfu, miejsce, które jest dzisiaj takim trochę miejscem pamięci, choć nie formalnym raczej muzeum, jest tam restauracja pod nazwą tą samą, czyli White House, no bo rzeczywiście jest to biała willa położona w takiej zatoczce w miejscowości Kalami, pięknie tam jest.

Zobaczymy, czy ukaże się również po polsku, ale pewna osoba jakoś związana z rynkiem wydawniczym wspominała mi, że tego typu książka za moment na rynku się pojawi i że to jest taka ogromna, bardzo wnikliwa i bardzo też powiedziałbym brutalna pod wieloma względami demistyfikacja i dekonstrukcja całego mitu rodziny Durellów.

brata, bo głównie Gerald i Lawrence, jako ci, którzy uprawiali literaturę przez całe życie, są dla niego takim obiektem zainteresowania, choć o pozostałych, czyli o Margo i o Lesliem z tej czwórki rodzeństwa też dużo pisze, o matce Durellów również, ale to Gerald i Lawrence są na celowniku przede wszystkim.

Zarzut Bradforda jest taki, co nie jest naprawdę dla nikogo, kto miał elementarny dostęp do tej literatury Durellów i trochę o ich życiu poczytał.

No i teraz Richard Bradford triumfalnie to ujawnia i oczekuje, że wszyscy będziemy oburzeni i porzucimy chęć czytania Durellów.

Jakie to ma w ogóle dzisiaj znaczenie dla kogokolwiek, kto nie jest akademickim badaczem relacji pomiędzy życiem a literaturą państwa Durellów, Geralda lub Lorenza?

A być może nawet, i o tym Bradford też pisze, Gerald Durell po prostu opisał tę rodzinę tak, jak chciałby, żeby ona wyglądała i ten czas na Corfu tak, jak pragnąłby, żeby wyglądał, a nie tak, jak wyglądał rzeczywiście, bo oczywiście Bradford dowodzi, że cała rodzina Durellów to po prostu wszystko jakieś dziwne postacie z problemem alkoholowym, a w ogóle same problemy z nimi wyłącznie