Mentionsy
Rafał Chwedoruk: Przemysław Czarnek jako zderzak, Donald Trump jako katalizator
Wystawienie Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera nie wystarczy, by powstrzymać przepływ wyborców PiS do Konfederacji Korony Polskiej – ocenia prof. Rafał Chwedoruk. W rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem politolog tłumaczy też, dlaczego nowej twarzy kampanii może potrzebować Donald Tusk.
Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
Szukaj w treści odcinka
Wszedł do kręgu czołowych polityków PiSu relatywnie niedawno, ale za to można by rzec przytupem, ponieważ zaangażował się jeszcze jako minister różnego rodzaju konflikty o podłożu kulturowym, a to są konflikty bardzo spektakularne, choć one angażują z reguły mniejszość odbiorców, to jednak efekty rezonują bardzo, bardzo szeroko.
Ktoś, kto byłby rozpoznawalny dla najwierniejszych wyborców PiSu, był tutaj dla partii Jarosława Kaczyńskiego nieodzowny, dlatego że ta partia zaczęła tracić
Sama w sobie oczywiście nie, ponieważ wielu wyborców Konfederacji Sławomira Męcena to wyborcy młodzi wiekiem, których pierwsze doświadczenia polityczne wiązały się ze sprzeciwem wobec rządów PiSu, sprzeciwem w formie artykułowanej przez ową Konfederację.
Trudno było sobie wyobrazić kandydata z bardziej obciążoną polityczną hipoteką, niż ten polityka jednak został prezydentem, co wystawia sztabowcom PiSu noty celujące.
W samej kampanii wyborczej albo tuż przed nią PiS przeprowadzi ofensywę, która będzie miała bezpośrednią konkurencję wyeliminować, a pozostawić na placu boju tych konkurentów, którzy będą pozyskiwać innych niż PiS-owscy zwolennicy, a też będą się identyfikować z Prawicą.
Musiałoby dojść do gigantycznej katastrofy sondażowej PiSu, zupełnego przetasowania w polskiej polityce, by tak się stało.
Zależy, jakie kryterium byśmy przyjęli, jeśli politycznego doświadczenia, no to oczywiście bardzo wielu polityków PiSu.
Jeśli spojrzymy na kwestie wizerunkowe, na sposób komunikowania się z tymi grupami wyborców, które niekoniecznie zawsze bezwarunkowo głosują na PiS, to powiedzmy pan Bocheński byłby kimś, kim niegdyś stali się Andrzej Duda i
Natomiast z perspektywy taktycznej, z perspektywy utrzymywania poprzez proces radykalizacji najwierniejszych wyborców, to była kandydatura z perspektywy PiSu racjonalna.
Bo chyba nie było takiego przypadku, żeby polityk Prawa i Sprawiedliwości tak bardzo postawił się Jarosławowi Kaczyńskiemu i jednak utrzymał się w tej partii, a nawet był tak hałubiony, jak były premiery podczas katowickiej konwencji PiS.
Ten polityk miał być reformatorem PiSu.
Krąg reformatorów PiSu czy kandydaci do tej roli to bardzo liczni i nie mogą się wywodzić tak jak on z establishmentu partyjnego ostatnich.
Ostatnich lat dla Konfederacji i także Gorza Brauna są symbolem ostatnich, niezbyt udanych dla PiSu lat rządów.
Mateusz Morawiecki jest tak naprawdę bardzo długo w polityce, dużo dłużej niż pojawił się w rządzie PiSu i z całą pewnością odrobił lekcje i zdawał sobie sprawę z tego, że dla Jarosława Kaczyńskiego pozostawienie Mateusza Morawieckiego w kierownictwie PiSu
Jest sprawą wiarygodności tego, że Morawiecki przyszedł do PiSu zupełnie z zewnątrz, ryzykując całą swoją karierę, szczególnie w jej wymiarze pozapolitycznym.
No i właśnie z tej karty był premier, skorzystał i dopóki Jarosław Kaczyński będzie miał wpływ na PiS, to Mateusz Morawiecki gdzieś tam będzie się przewijał.
Natomiast nie sądzę, żeby kiedykolwiek został kandydatem PiSu na premiera.
Jakby to powiedzieć, peron, na którym chciałbym wysiąść z PiS-owskiego pociągu jest peronem na absolutnym odludziu, w depopulowanej miejscowości, gdzie w zasadzie poza drużynikiem nikogo już nie ma.
Nie ma w Polsce żadnej przestrzeni na formację pomiędzy PiS-em a Platformą, formację liberalno-konserwatywną.
Warto będzie takie głosy przez inne z trudnictwa wewnątrz PiSu pozyskiwać.
Następnym razem, gdyby PiS nie powrócił do władzy, to Jarosław Kaczyński będzie musiał jasno wskazać swojego następcę i walka o władzę może rozgrywać
Szanse Prawa i Sprawiedliwości oczywiście są większe niż były w latach 2023-2024, nie ze względu na wzrost notowań PiSu, bo tu notujemy odwrotną tendencję, ale ze względu na pojawienie się prawicowej
Natomiast struktura wyborców, szczególnie Federacji Sobomira-Mencena, to struktura, w której nadreprezentowani są młodzi, natomiast Grzegorz Braun troszeczkę żywi się kosztem PiSu, więc karta stawiająca na mobilizację własnych oraz na chaos na prawicy nie jest kartą, którą przeciwnicy Donalda Tuska i Włodzimierza Żorzastego powinni bagatelizować.
I PiS zyskał dodatkowych wyborców tym, że zapowiedział popularne społecznie reformy i je przeprowadził.
A jak można pogodzić podejście do gospodarki PiSu i Konfederacji?
Ostatnie odcinki
-
Bartosz Arłukowicz o Szpitalu Południowym: Żart...
24.06.2026 07:00
-
Gen. Roman Polko: Brak decyzji jest gorszy niż ...
17.06.2026 07:00
-
Andrzej Poczobut: Mój powrót na Białoruś będzie...
10.06.2026 07:00
-
Dr hab. Brodzińska-Mirowska: Wynik referendum w...
27.05.2026 15:20
-
Jacek Jaśkowiak o kampanii w Krakowie: będą pad...
27.05.2026 07:00
-
„Amerykanie mają nas kochać z urzędu?”. Gen. Le...
20.05.2026 07:00
-
Krzysztof Kwiatkowski: Karol Nawrocki ws. krypt...
13.05.2026 07:40
-
Prof. Antoni Dudek: Sprawa jest zamknięta. Dona...
13.05.2026 07:00
-
Kwaśniewski: Argumenty Karola Nawrockiego o mom...
06.05.2026 07:00
-
Paweł Kowal: Jarosław Kaczyński mówi o Karolu N...
29.04.2026 07:45