Mentionsy
Strategie przetrwania w "komunistycznym państwie dobrobytu" | dr Michał Przeperski
– Jak się patrzy na ten przełom, rok 1989/1990, to jest przekroczenie jakiegoś portalu z jednej rzeczywistości do drugiej – mówi obrazowo dr Michał Przeperski, historyk z Polskiej Akademii Nauk i rzecznik Muzeum Historii Polski. W tym odcinku rozmawiamy nie o politycznej, a społecznej historii transformacji.
💛 https://patronite.pl/radionaukowe
💸 https://suppi.pl/radionaukowe
📖 https://wydawnictworn.pl/
Zapytany o moment, w którym stan reżimu komunistycznego zaczyna się pogarszać, dr Przeperski wskazuje rok 1986. – W 1986 roku ewidentnie załamują się nastroje – opowiada. Z zachowanych materiałów źródłowych wynika, że ludzie naprawdę mieli już dość warunków życia. Jednocześnie w połowie lat 80. w całym bloku wschodnim powoli przestaje działać państwowy terror, nie przynosi już takich efektów jak wcześniej. Mało było jednak osób, które realnie uważały, że komunizm wkrótce upadnie. – W końcówce lat 80. było trochę takich marzycieli, którzy chcieli, żeby komunizm się skończył, ale żeby tak jakieś konkretne objawy dało się zaobserwować, to myślę, że nie – mówi historyk.
Kluczowym zjawiskiem, które zapisało się w historii właściwie każdej polskiej rodziny, była transformacja gospodarcza i zupełne wywrócenie do góry nogami tego, w jaki sposób się pracowało. Władze PRL dbały o to, by pracownicy byli związani ze swoim zakładem pracy nie tylko formalną umową o pracę. – Zakład pracy, tak jak został on naszkicowany w paradygmacie PRL-owskim, to jest miejsce, gdzie tak naprawdę przenika się świat prywatny ze światem publicznym, ale z przewagą tego prywatnego – opowiada dr Przeperski. W zakładzie pracy działa się znaczna część życia: nawiązywano relacje, obchodzono imieniny, wszystko to przy aprobacie „góry”. A jednocześnie własność państwowa była łatwym łupem dla wielu osób. – Kombinować i kombinatorstwo, kombinatoryka, przykombinowanie, zakombinowanie, to są te słowa, których w końcówce lat 80., a potem też w latach 90., bądźmy szczerzy, bardzo dużo Polacy używali – zauważa.
W odcinku usłyszycie też, dlaczego zdaniem dra Przeperskiego PRL nie była państwem Polaków, czy w czasie obrad okrągłego stołu zwykli ludzie mieli poczucie, że na ich oczach dzieje się coś ważnego, i jak ludzie interpretowali sobie posunięcia władz. Bardzo ciekawy odcinek, szczególnie w kontekście porównania z historiami, które znacie z własnych rodzin!
Szukaj w treści odcinka
Tutaj nie chcę się bawić jakoś szczególnie w historię alternatywną, chociaż szczerze mówiąc ja to czasami lubię, dlatego że to pokazuje pewne punkty zwrotne, ale jednak ten cytat, który przytoczyłam i który u ciebie przeczytałam, pobudził takie dziwne we mnie uczucia, no bo gdyby sobie jednak wyobrażać, że ten PRL potrwał do 2005 roku, to w 2005 to YouTube powstał.
I mówiąc szczerze, jestem sobie w stanie wyobrazić PRL istniejący, na przykład spokojnie w latach 90-tych, jest zresztą w książce fragment o PRL-u, trochę nie zaistniałem, ale takim, nazwijmy to, możliwym do wyobrażenia.
W latach osiemdziesiątych łącznie jest to milion ludzi, z czego duża część od połowy lat osiemdziesiątych z roku na rok Polaków z PRL ucieka coraz więcej, aż strach pomyśleć co by było, gdyby ten
PRL rzeczywiście w latach 90. zafunkcjonował, bo była tak nieprawdopodobna utrata krwi i osobną sprawą jest to, jak w ogóle te rzeczy z połowy lat 80., czy z końcówki lat 80. zestawiać potem z tym, co się wydarzyło po wejściu Polski do Unii Europejskiej, bo to jest jeden z bardzo trudnych, a koniecznych do postawienia w historii pytań, ale to dzisiaj nie o tym rozmawiamy.
Oczywiście, to zawsze jest tak, że coś tam widać, to można też prowadzić badania, tak jak ja to próbowałem zrobić i patrzeć na prasę, ale też sięgać do listów, sięgać do dzienników, w ogóle sięgać do mediów, na przykład do dziennika telewizyjnego, bardzo lubię to źródło, czy w ogóle do telewizji PRL-owskiej, bo widać jak na przykład z miesiąca na miesiąc, z roku na rok, to już w ogóle w tamtym czasie się bardzo dużo zmienia.
Myślę, że PRL nie była państwem Polaków.
W systemie, w logice, w paradygmacie PRL-owskim było tak, że państwo się opiekuje, no ale władza ojcowska, czy taka właśnie quasi ojcowska,
I to jest taki model, który był modelem PRL-owskim.
Czesław Kiszczak, minister spraw wewnętrznych, Oberpolizmeister późnego PRL-u, postać odpowiedzialna za represje, postać odpowiedzialna, jeżeli nie organizacyjnie i wprost rozkazodawczo, to na pewno moralnie za rozmaite skryptobójstwa, choćby księdza Jerzego Popiełuszki, o czym już wspomniałem.
To, że się uwłaszczano w ten sposób, że te fabryki rozkradano, to się właściwie działo przez cały PRL.
Tak jak został on naszkicowany w paradygmacie PRL-owskim, to jest miejsce, gdzie tak naprawdę przenika się świat prywatny ze światem publicznym, ale z przewagą tego prywatnego.
Dlaczego PGR zlikwidowano, a nie prywatyzowano, tak jak inne PRL-owskie zakłady?
Ostatnie odcinki
-
Strategie przetrwania w "komunistycznym państwi...
04.06.2026 04:30
-
#304 Dlaczago ciągle się usprawiedliwiamy? | pr...
28.05.2026 04:30
-
#303 Na czym opiera się wartość pieniędzy? | dr...
21.05.2026 04:30
-
#302 Dlaczego polskie rzeki wysychają? | Piotr ...
14.05.2026 04:30
-
#301 Wynik II Wojny Światowej – kto zyskał na n...
09.05.2026 07:00
-
#300 II Wojna Światowa – czy mogła się skończyć...
07.05.2026 04:30
-
#299 Czarnobyl – co spowodowało awarię? | dr ha...
30.04.2026 04:00
-
#298 Ślōnskŏ gŏdka – śląski to język, dialekt c...
23.04.2026 04:30
-
#297 Rozwój małego dziecka – przez co przeszli...
16.04.2026 04:30
-
#296 Polskie bajki ludowe – odblask tabu i naka...
09.04.2026 04:30