Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski
12.06.2025 08:00

Czy liberum veto doprowadziło I Rzeczpospolitą do upadku?

Liberum veto ("wolne nie pozwalam") to słowa, które dosyć powszechnie uważamy za najtragiczniejsze w dziejach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. To właśnie one miały doprowadzić polsko-litewskie państwo do upadku. Czy rzeczywiście miały aż taką moc?

Liberum veto uznaje się za przejaw politycznego warcholstwa. Ale czy było tak zawsze? Czy prawo to weta należy oceniać jednoznacznie negatywnie? Może da się znaleźć przykłady słusznego użycia tego prawa? Czy zachowanie posła Tadeusza Reytana, uwiecznione na obrazie Matejki jest tego przykładem?

Aby zrozumieć wagę liberum veto, trzeba umieścić je w szerszym kontekście systemu politycznego Rzeczypospolitej Obojga Narodów. System ten nie należał do najprostszych. Postaramy się wyjaśnić jego skomplikowaną strukturę.

Jak zrywano sejmy w I RP? Czym było liberum rumpo? Dlaczego warto zapamiętać postać posła Władysława Sicińskiego? Dlaczego warto wspomnieć w tym kontekście o Konstytucji 3 maja?

O tym wszystkim w najnowszym odcinku Rzeczy Historycznej!

Program zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 73 wyników dla "Sejm"

Ba, nieszczęsnego posła z Upity, Władysława Ścińskiego, z którym kojarzono pierwsze zerwanie Sejmu za pomocą weta, utożsamiano z upiorem.

Przecież w roku 1773, gdy obradował Sejm Rozbiorowy, na sali sejmowej też krzyknięto liberum veto.

Od sejmiku do sejmu.

Centrum decyzyjne stanowił Sejm, czyli połączenie trzech stanów.

Posłów wybranych na sejmikach ziemskich.

Sejmiki odbywały się w różnych miastach, np.

Sejmiki miały różne cele i różny charakter.

Były to na przykład sejmiki przedsejmowe, sejmiki relacyjne, sejmiki elekcyjne.

Podczas tych pierwszych sejmików przedsejmowych szlachta wybierała swoich reprezentantów na Sejm.

Jeśli król chciał zwołać sejm, to sześć tygodni przed nim rozsyłał stosowne pismo.

Następnie zwoływano sejmiki, na których byli wybierani posłowie.

Każdy sejmik wystawiał od dwóch do sześciu posłów, choć niekiedy nawet i więcej.

Na sejmikach posłowie dostawali odpowiednie instrukcje, jak i w jakich sprawach mają głosować.

Później takie instrukcje mogły stać się uzasadnieniem zerwania sejmu przez konkretnego posła.

Sejm rozpoczynał się mszą, na której nierzadko wygłaszano kazania pełne treści obywatelskich.

Bez niego Sejm nie byłby Sejmem.

Wtedy przychodziła kolej na oficjalne powitanie króla i dopiero wtedy można było rozpocząć obrady Sejmu.

Najpierw przedstawiano propozycje od tronu, czyli wyjaśniano czym Sejm ma się zajmować.

Sejmy zawsze są burzliwe i chaotyczne ku wielkiemu nieszczęściu Rzeczpospolitej.

Tym bardziej, że od drugiej połowy XVII wieku przebieg Sejmów był gwałtowny, niekiedy wręcz zbliżający się do anarchii.

Kompetencje Sejmu były bardzo szerokie.

Sejmy zajmowały się na dobrą sprawę wszystkim.

Należy pamiętać, że na Sejm przyjeżdżali posłowie z całej Rzeczypospolitej.

Sejm Skonfederowany, który działał niczym szlachecka instytucja konfederacji.

Obrady były wtedy wprawdzie utrudnione, ale sejmy nie były zrywane.

Niekiedy sejmy po prostu rozchodziły się bez podejmowania ustaleń.

Było tak za króla Stefana Batorego, kiedy trzy sejmy zakończyły się brakiem konkluzji, a także za królów z dynastii Wazów, Zygmunta III i Władysława IV, kiedy bezskuteczne obrady zdarzyły się aż ośmiokrotnie.

Nigdy jednak Sejmy nie były zrywane przez jednego człowieka.

W roku 1652 Sejm odbywał się w Warszawie.

Sejm zebrany w stolicy miał m.in.

Zdarzało się już bowiem przedłużać Sejmy, ale tym razem poseł Trocki, Władysław Siciński, krzyknął, że on się na to nie zgadza.

Sejm bowiem rozszedł się bez konkluzji w złym dla Rzeczypospolitej czasie.

Tak się na tym Sejmie stało.

Jeden litewski poseł Sejm zerwał, a bardziej po wyjściu sejmowego czasu nie dał czasu sejmować.

Siciński, poseł upicki ziemi trockiej, był zależny od magnata Janusza Radziwiła i możliwe jest, że zerwał Sejm na jego polecenie.

Radziwiłł miał bowiem własne cele, a zerwanie Sejmu mogło być mu na rękę.

Zgodnie z Konstytucją z 1633 roku, prolongacja sejmów jest przeciwko prawu, co znaczyło, że niemożliwe było przedłużanie sejmów ponad okres przewidziany przepisami.

Z zupełnie prywatnej perspektywy Sicińskiego na Sejmie przegłosowano decyzje podatkowe niekorzystne dla jego ziem.

Chcąc, nie chcąc, słusznie czy niesłusznie, Siciński stał się dla potomnych symbolem zrywania Sejmu i liberum veto.

Badacze nie są pewni, czy można mówić w jego wypadku o liberum veto, bo do protestu doszło o czym mówiłem po obradach, toteż nie był on w sensie ścisłym zerwaniem trwającego Sejmu.

W kolejnych latach coraz częściej dochodziło albo do zrywania Sejmów po zakończonych obradach, albo do prób uczynienia tego.

Wtedy to bowiem został zerwany Sejm Koronacyjny.

Wcześniej sejmy zrywano z powodu starć politycznych.

5 listopada 1669 roku trwał Sejm Koronacyjny.

Otóż Olizar zaprotestował jeszcze w trakcie Sejmu, dokładnie w 35. dniu jego trwania.

Zerwał Sejm, który nie mógł się dalej prawidłowo potoczyć.

Było to prawdziwe liberum rumpo, czyli zerwanie trwającego Sejmu.

Za czasów króla Michała Korybuta z sześciu sejmów aż cztery zostały skutecznie zerwane.

Nadchodził czas anarchii i warcholstwa, które przenosiły się również na sejmiki.

Mówiono wtedy, że taki sejmik został ukradziony.

Kolejnego zerwania Sejmu dokonano jeszcze bardziej spektakularnie i to właśnie zapanowania Jana III Sobieskiego 5 marca 1688 roku.

Sejm miał się wtedy odbywać w Grodnie, ale zerwano go jeszcze zanim się na dobre rozpoczął.

Podkomorzy wileński Kazimierz Dąbrowski krzyknął bowiem weto, nim został wybrany sejmowy marszałek.

Odpowiedzialnym za uznanie sprzeciwu Sicińskiego był marszałek Sejmu Andrzej Maksymilian Fredro.

W 1773 roku w Warszawie miał być ustanowiony Sejm Rozbiorowy.

Oznaczało to, że Sejm Rzeczypospolitej miał zgodzić się na uchwałę, zgodnie z którą ziemie polskie zostaną podzielone.

Sejm Rozbiorowy był sejmem skonfederowanym, a zatem takim, którego nie można było zerwać stosując liberum veto.

Stanisław Staszic w następujący sposób opisywał wydarzenia z tego sejmu rozbiorowego.

Rejtan robił co mógł, aby powstrzymywać Sejm, ale bezskutecznie.

Liberum veto zastosowane przez Tadeusza Rejtana nic nie zmieniło w chwili jego zastosowania, ale dla posłów Sejmu Czteroletniego, czyli Sejmu Wielkiego, stało się symbolem.

Zwieńczeniem tego sejmu była Konstytucja 3 Maja.

Od protestu Sicińskiego najpierw nieprzedłużanie obrad Sejmu, a potem ich zrywanie stawało się coraz częstsze.

XVII wieku sejmy zrywano już nagminnie.

Za czasów saskich coraz więcej sejmów nie dochodziło w ogóle do skutku.

Do zerwania Sejmu nie zażywano osób rozumem i miłością dobra publicznego obdarzonych.

Nie ma zgody na Sejm.

I to było dosyć do odebrania wszystkich mocy sejmowania.

I to powiedziawszy usiadł, jak niemy diabeł, na wszystkie prośby i nalegania innych posłów o danie przyczyny zatamowanego sejmu, nic więcej nie odpowiadając, tylko to jedno – jestem poseł.

Nie trudno prześledzić konsekwencje zrywania Sejmów.

Kompetencje Sejmu były tak duże, że bez niego olbrzymi kraj, którym była Rzeczpospolita Obojga Narodów, dryfował ku niebezpiecznym wodom.

Zwłaszcza kiedy państwa ościenne przekupywały posłów, by ci zrywali Sejmy.

Od czasu faktycznego zerwania Sejmu w 1669 roku takie działanie stało się normą, a dla Rzeczypospolitej nastał czarny czas warcholstwa.

Sejmy, sejmiki, niegodziwe, bezustanko rwane, że od siedemdziesięciu lat jeden tylko ordynaryjny sejm zachować się może.