Mentionsy

Podcast Demagoga
Podcast Demagoga
08.05.2025 09:17

Chaos wyborczy w Rumunii. Simion wygra wybory? Kamil Całus, Ośrodek Studiów Wschodnich #159

Okres wyborczy trwa nie tylko w Polsce. Nowego prezydenta wybierają także obywatele Rumunii, którzy po anulowaniu listopadowych wyborów, ponownie poszli do urn.  W opowieści o odwołanych wyborach przewijają się TikTok, rosyjskie wpływy i popularna cosplayerka rozsiewająca fałszywe informacje. 

Dowiedz się:

Jak rumuńskie władze tłumaczyły anulowanie wyborów?

Dlaczego Georgescu nie może ponownie startować w wyborach?

Kto ma największe szanse na wygraną w powtórzonych wyborach? I czy jest to George Simion?

🗣️ O rumuńskich wyborach – w Podcaście Demagoga – opowiada Kamil Całus, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich.

Podcast zrealizowany przy współpracy z Sounds and Stories www.sounds-and-stories.com 


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 7 wyników dla "Georgescu"

Pierwsze miejsce zajął Colin Georgescu, o którym wspomniałeś.

Okazało się, że przez miesiąc przedwyborczy w internecie, szczególnie na platformie TikTok, faktycznie trwała bardzo intensywna, skoordynowana kampania promująca Georgescu, promująca jego przekaz, jego wizerunek i najwyraźniej to właśnie dzięki tej kampanii zdołał on się wybić na te 23%.

Ba, pojawiły się nawet bezpośrednie dowody na to, czy informacje o tym, kto na przykład sponsorował kampanię Georgescu na TikToku.

Więc Georgescu wzrósł bardzo mocno, miał te swoje, tak jak mówię, 40-45% i mijały kolejne tygodnie, mijały kolejne miesiące, po drodze jeszcze Komisja Wenecka opublikowała taką opinię,

ponieważ to byli jego ochroniarze i współpracowali razem, były też zresztą w mediach zdjęcia, jak to Georgescu gdzieś się z nimi spotyka, wchodzi do mieszkania jednego z nich, no to organizował czy współorganizował on tego typu spisek.

Stwierdzono, że przecież już sąd konstytucyjny 6 grudnia stwierdził, że pan Georgescu nie zachował zasady równości szans kandydatów.

Kiedy antysystemowcy, mówię o Georgescu, mówię o Simeonie, mówią, odnoszą się do tego, co się stało 6 grudnia, czyli unieważnieniu wyborów, to raczej kierują to ostrze krytyki nie w stronę Unii Europejskiej per se, tylko własnych elit.