Mentionsy
RUF: Porsche po bawarsku. PB AUTOPORTRET
W Pfaffenhausen, małym bawarskim miasteczku, stoi warsztat i stacja paliw, które dały początek jednej z najbardziej niezwykłych historii motoryzacji. RUF to marka, która wyrosła z miłości do Porsche, ale szybko stała się czymś więcej: niezależnym producentem supersamochodów, budowanych z obsesyjną dbałością o każdy detal.
W tym odcinku opowiadamy, jak z rodzinnego biznesu Aloisa Rufa powstała legenda szybkości, dlaczego „Yellowbird” z 1987 r. do dziś budzi respekt i jak RUF zdołał pozostać niezależny w świecie wielkich koncernów. To opowieść o rzemiośle, pasji i wolności – o marce, która nigdy nie poszła na kompromis.
Szukaj w treści odcinka
Założył ją, jeszcze nie tą sportową, ale jakby podwaliny pod tą markę, pan o imieniu Alois w nazwisku Ruf.
To znaczy jest to firma, która jest wierna sobie i także sama osoba, która ją prowadzi, czyli teraz już Alois Ruf Junior, kolejne pokolenie, zachowuje ten naprawdę bardzo rodzinny charakter tej firmy, co czyni ją jeszcze bardziej niezwykłą w dzisiejszych czasach.
Przyjechał niejaki Alois Ruf, syn Aloisa Rufa Seniora, właściciel stacji benzynowej, zresztą nie tak odległego Pfaffenhausen.
A tutaj przyjechał generalnie Alois Ruf, nieomal sam, na kołach.
Inni tunerzy starali się te samochody stworzyć jak najszersze, miały te duże poszerzenia nadwozi, miały wielkie spoilery, a Alois Ruf tutaj trochę nawiązał do tradycji swojej firmy, bo generalnie chciał stworzyć model jak najbardziej wydajny, co sprawiło z kolei, że był węższy.
Była klatka bezpieczeństwa włożona w samochód wtedy, czyli rzecz przeniesiona bezpośrednio z wyścigów, ale w taki sposób wpasowana przez to, że już wtedy był Alois Ruf producentem samochodów, to ona została jakby wpasowana w taki sposób, że z zewnątrz nie widać w ogóle, że ta klatka jest, ponieważ te samochody jak przyjeżdżały te z dziewięćsetnastki do warsztatów Pfaffenhausen,
Alois Ruf Junior jest osobą ceniącą styl, taki ponadczasowy.
Alois Ruf, czy Alfons, jak tam wolicie, powiedział, że kiedy zaczęli budować własne samochody, to zrobili to tylko dlatego, że chcieli jeszcze większy dreszcz, który wywołuje jazda samochodem.
Autentycznie nie wiem, z tego względu, że tak jak mówię, pan Alois Ruf, te silniki, które rozwija do perfekcji, to jednak często też bazuje na tych starszych blokach, właśnie choćby bloku Mezgera, czyli to jest jeszcze konstrukcja, która w historii Porsche skończyła się na generacji 997, na modelu GT 340, więc to są konstrukcje już przynajmniej kilkanaście, czy nawet blisko 20 lat temu wycofane jakby z samej oferty Porsche.
Ostatnie odcinki
-
Utrącone cła Trumpa, niebezpieczne megainwestyc...
23.02.2026 05:55
-
Polska dogoni Wielką Brytanię, sztuczna intelig...
20.02.2026 13:19
-
Jankesi w Zatoce - ropa na szczycie, Andrew zat...
20.02.2026 05:55
-
Formuła 1: Prędkość bez instrukcji. PB AUTOPORTRET
19.02.2026 12:51
-
Lagarde odchodzi, Bartosiak wchodzi, a CCC znik...
19.02.2026 05:55
-
Strach przed poborem, Tusk na GPW i nerwowa Wal...
18.02.2026 05:55
-
Najem czy kredyt - co lepsze dla singla? PB NIE...
17.02.2026 10:55
-
SAFE znów na tapecie, "nie" dla podatków na woj...
17.02.2026 05:55
-
Sprzedaż bez manipulacji. Czy „domykanie” właśn...
16.02.2026 14:33
-
AI w bankowości: rewolucja czy korekta? PB BRIEF
16.02.2026 05:55