Mentionsy
53. Błąd w sztuce lekarskiej
Sprawa Amelii Kostkowskiej. Białystok.
Żródła
Kurier Poranny, Lechowski Andrzej, „Za branieŁapówek lekarkę skazano na osiem lat więzienia” 09.10.2026
https://poranny.pl/za-branie-lapowek-lekarke-skazano-na-osiem-lat-wiezienia/ar/10714682
GazetaBiałostocka, Gajek Stanisław„Afera Lekarza – Onkologa”numery:
89/1959https://pbc.biaman.pl/dlibra/publication/25803/edition/24666/content
90/1959https://pbc.biaman.pl/dlibra/publication/25803/edition/24667/content
91/1959https://pbc.biaman.pl/dlibra/publication/25804/edition/24668/content
GazetaBiałostocka, Gajek Stanisław „ Proces A. Kostkowskiej –rozpoczęty”
269/1959https://pbc.biaman.pl/dlibra/doccontent?id=24844
GazetaBiałostocka, Hryniewiecki B. „Drugi dzień procesu AmeliiKostkowskiej”
270/1959https://pbc.biaman.pl/dlibra/doccontent?id=24845
GazetaBiałostocka, Gajek Stanisław „Trzeci dzień procesu AmeliiKoskowskiej upłynął na zeznaniach”
271/1959https://pbc.biaman.pl/Content/24846/PDF/1959.11.12%20nr%20271.pdf
GazetaBiałostocka, Gajek Stanisław „Wczoraj zeznawali świadkowie”
275/1059https://pbc.biaman.pl/dlibra/publication/25987/edition/24850/content
GazetaBiałostocka, Hryniewiecki B „Druga Pensja Oskarżonej”
276/1959https://pbc.biaman.pl/dlibra/publication/25988/edition/24851/content?ref=struct
GazetaBiałostocka, B.H. notatka bez tytułu
277/1959https://pbc.biaman.pl/dlibra/publication/25989/edition/24852/content
GazetaBiałostocka, S.G. „Czy sprawa Adolfiny M. nareszcie wyjaśniona?”
280/1959https://pbc.biaman.pl/dlibra/publication/25992/edition/24855/content
https://www.zwrotnikraka.pl/brachyterapia-co-to-jest/
Szukaj w treści odcinka
30 listopada 1959 r. przed Sądem Wojewódzkim w Białymstoku zapadł wyrok w sprawie przeciwko dr Amelii Kostkowskiej, której w akcie oskarżenia prokuratura zarzuciła 33 przestępstwa związane z wykonywaniem przez nią zawodu lekarza-onkologa.
W których domagano się przeniesienia Kostkowskiej do innej jednostki onkologicznej, ponieważ bez skrępowania wykorzystywała swoją uprzywilejowaną pozycję, czemu cierpiący już wówczas na chorobę popromienną prof. Łukaszczyk nie sprzeciwiał się, a wręcz przeciwnie, w sytuacjach konfliktowych zawsze brał stronę swojej podopiecznej.
Trudno mu się zresztą dziwić, bo wraz z pojawieniem się Kostkowskiej stracił znaczną część własnych zadań dyrektorskich.
Po 6 miesiącach znoszenia jej niezrozumiale wysokiej pozycji dr Wyrobek podał się do dymisji ze stanowiska dyrektora Instytutu, a pozostali lekarze wystosowali do Ministerstwa list informujący, że dalsze pozostawienie Kostkowskiej w Instytucie spowoduje kolejne zwolnienia.
Mimo wciąż otaczających ją dwuznaczności, kariera Amelii Kostkowskiej w Białymstoku zaczęła wreszcie układać się tak, jak zapewne ona sama od początku planowała.
Tymczasem, wbrew przekonaniu zarówno dr Kostkowskiej, jak i dyrektora Świąteckiego, Adolfina Mazur nie została wcale wypisana do domu.
Ale postanowił zaufać Kostkowskiej i wobec wyników badania, tych z datą pobrania wycinka 6, a nie 3 września, uważa, że miała rację.
Pielęgniarka Ludmiła Ossakowicz potwierdziła w rozmowie z dyrektorem, że 6 września miała dyżur na oddziale onkologicznym i w ramach obowiązków z tym związanych po godzinach zabiegów asystowała dr Kostkowskiej przy pobraniu wycinka od Jadwigika.
Krótko potem pielęgniarka otrzymuje od Kostkowskiej próbkę podpisaną nazwiskiem Adolfiny Mazur z prośbą o pilne dostarczenie jej do zakładu.
Redakcja zamiast publikacji zdecydowała się na przekazanie listu do prokuratury, która 16 października wszczęła śledztwo przeciwko Amelii Kostkowskiej.
Oraz, mój ulubiony, pospolite kanty dr Kostkowskiej.
W związku z tym, że w latach 50. nie istniały badania, które mogłyby potwierdzić zmiany w organizmie po wyleczeniu raka wykrytego we wczesnym stadium, nie udało się ustalić, czy dziewięć kobiet, które po terapii kostkowskiej utraciły płodność, faktycznie cierpiało na nowotwór, czy w ich przypadku również bezpodstawnie zastosowała radę.
Proces Amelii Kostkowskiej rozpoczął się przed Sątem Wojewódzkim w Białymstoku 9 listopada 1959 roku.
W sprawozdaniu z tych pierwszych dni procesu, jakie zamieściła Gazeta Białostocka, znalazłam jedno z niewielu zdjęć Amelii Kostkowskiej.
Na przesłuchanie Kostkowskiej odnośnie stosowanych przez nią metod leczenia.
Część spośród pacjentek Amelii Kostkowskiej, które zostały powołane jako świadkowie, zeznawała na jej korzyść, podkreślając przede wszystkim, że umożliwiła im pełny powrót do zdrowia.
Marta Z. Pierwsza pacjentka, u której Kostkowskiej udowodniono zastosowanie radu pomimo braku nowotworu.
Barbara S. zgłosiła się do Kostkowskiej w wieku 39 lat, a ta rozpoznała u niej raka szyjki macicy I stopnia.
Wanda C. miała 34 lata, kiedy zgłosiła się do Amelii Kostkowskiej i od 10 bez powodzenia leczyła się na nadżerkach.
Również od wielu lat leczyła uporczywą nadżerkę, kiedy w wieku 35 lat zgłosiła się do Kostkowskiej.
Istotne w jej zeznaniach było to, że jako pacjentka prywatna miała płacić Kostkowskiej po 100 zł za wizytę i łącznie około 15 tys.
Mimo to profesor uznał jednak, że działania Kostkowskiej były zgodne z niepisaną zasadą, że pacjent musi być jak najszybciej zdiagnozowany i jak najszybciej należy wdrożyć jego odpowiednie leczenie, a jeśli przeszkadzają w tym jakieś schematy, należy je ominąć.
Jako świadkowie oskarżenia zeznawali także lekarze z Instytutów Onkologii w Warszawie i Krakowie, łącznie z dyrektorem Instytutu Krakowskiego, doktorem Emilem Wyrobkiem, który swego czasu z powodu Kostkowskiej podał się do dymisji, lecz po jej wyjeździe do Białegostoku wniosek swój cofnął.
Zgodnie i szczegółowo opowiedzieli o zachowaniu Kostkowskiej w trakcie ich współpracy, o jej nadmiernej pewności siebie i publicznym kwestionowaniu decyzji innych lekarzy,
Otóż okazało się nagle, że zupełnie nie wiadomo, kto jest formalnym przełożonym Amelii Kostkowskiej i powinien sprawować nadzór nad jej pracą.
Skoro żaden z nich nie poczuwał się do bycia przełożonym Amelii Kostkowskiej, dyrektor Świątecki prowadził śledztwo w sprawie przypadku Adolfiny Mazur, zaś profesor Soszko najpierw polecił jednej z salowych śledzić Kostkowską, aby w ten sposób sprawdzić, czy nie przyjmuje ona łapówek.
Jeśli chodzi o drugą część zarzutów niepowiązanych z pracą Kostkowskiej jako lekarz, to prokuratura zarzuciła jej także żądanie i pobieranie opłat za leczenie w Państwowej Przychodni,
Nie dotyczy to tylko Kostkowskiej.
Z powodu takiego, a nie innego prowadzenia dokumentacji biegli zatem, nie mogli ani wykluczyć, ani potwierdzić nowotworów u pacjentek Kostkowskiej.
Choć obowiązek ich zlecenia na Kostkowskiej, jako na lekarzu prowadzącym, jak najbardziej spoczywał.
W mowie końcowej wystąpili obaj prokuratorzy i stwierdzili, że lekko-myślność Kostkowskiej ich zdaniem wynikała z rządzy sławy i uznania i całkowicie wykluczała ją z zawodu lekarza.
koperty oraz inne upominki wręczano Kostkowskiej za leczenie prowadzone w zakładach państwowych zupełnie dobrowolnie, bez żadnych nacisków z jej strony.
Przed sądem zeznawały także pacjentki, które rozpoczynały leczenie w ramach prywatnej praktyki kostkowskiej i po przekierowaniu do poradni nadal były im wystawiane rachunki jak za wizytę prywatną.
Zdaniem mecenasa również ten artykuł nie powinien mieć zastosowania w sprawie Amelii Kostkowskiej.
Ostatnie odcinki
-
55. Siedmioro ze Smarchowic Małych.
25.12.2025 16:39
-
54. Syrena
25.12.2025 16:34
-
53. Błąd w sztuce lekarskiej
01.07.2025 22:09
-
52. Współczesny Rasputin?
09.05.2025 04:41
-
51. Ta trzecia
24.10.2024 17:45
-
50. Wszystkie ostatnie rejsy
19.08.2024 20:08
-
49. Dwadzieścia marek to za mało
05.03.2024 22:43
-
48. Sygnał zastępczy
09.08.2023 18:24
-
47. Wyszła z domu
30.04.2023 00:18
-
46. Bulaj
30.03.2023 20:27