Mentionsy
Naoya Inoue vs David Picasso - "Potwór" znowu dominuje, Junto Nakatani bliski wpadki!
Naoya Inoue zabawił się z kolejnym rywalem, choć David Picasso dotrwał do decyzji sędziów. Inoue nie okazał przeciwnikowi ani grama szacunku i zademonstrował swoją dominację w wadze superkoguciej.
Junto Nakatani nie spodziewał się takiego obrotu spraw - jego debiut w wadze superkoguciej oraz przygotowania do przyszłej walki z Inoue niemal przerodziły się w porażkę. Sebastian Hernandez nieprzyjemnie powitał Nakataniego w nowej kategorii wagowej i zajechał Japończyka kondycyjnie. Inoue i Nakatani mogli jednak odetchnąć z ulgą, gdy ogłoszono werdykt sędziowski - Junto wygrał.
Szukaj w treści odcinka
Za to Junto Nakatani uciekł katu spod topora, jego debiut w Superkoguciej prawie okazał się wpadką, bo Sebastian Hernandez od połowy walki zarzucił nieludzkie tempo swoją presją, mało kto wytrzymałby taki napór od rywala.
Teraz oficjalnie możemy się szykować na maj 2026 i wielkie starcie Inoue kontra Nakatani.
I przechodząc do drugiej, kluczowej walki z tej gali, Junto Nakatani kontra Sebastian Hernandez, debiut Nakataniego w Superkogucie i przygotowanie do walki z Inoue.
Hernandez był bardzo pasywny z początku, Nakatani mógł go obijać jak chciał.
Przyjmował silne podbródkowe od Nakataniego jakby nigdy nic i ciągle za nim ganiał z podwójną gardą.
W trzeciej rundzie Sebastian zaczął agresywniej przycinać ring, już zaczęły pojawiać się haki na ciało i próby wymęczenia Nakataniego.
Było widać różnicę w defensywie między nimi, Junto zawsze gdzieś cofał rękawice do obrony na ostatnią chwilę, Hernandez za to skupiał się na ataku i przez to celność była po stronie Nakataniego.
Hernandez z rundy na rundę coraz to bardziej się rozpędzał, wiosłował i wiosłował ciosami z dołu, ale Nakata nie miał jeszcze siły na schodzenie z pola rażenia rywala, lecz jak się zbliżył, to Hernandez zaczynał wyprowadzać uderzenia i nie przestawał.
Nakata nie potrzebował zmęczyć rywala, rzucał więcej ciosów na ciało, które dalej spływały po Hernandezie.
Wytrzymość na ciosy Meksykanina była niesamowita w tym starciu, może siła uderzenia Nakataniego nie jest taka super w super koguciej, ale żaden cios od Japończyka nie zrobił wrażenia na Sebastianie.
Nakatani też rzucał piękne overhandy, pamiętam jak jeden z nich w pół złożył Andrew Moloneya dwa lata temu, tak Hernandez je przyjmował jak gdyby nigdy nic.
Pierwsze 5 rund uważam, że Nakatani wygrał.
Nakatani nie miał za bardzo sił i pomysłu, aby trzymać go na dystans i był zmuszony walczyć na blisko.
Nakatani próbował clinchować, ale fizycznie to Hernandez był silniejszy i wygrywał w przepychankach.
Nakatani po niektórych ciosach musiał łapać się rywala, gdzieś tam nogi mu się uginały, więc taki rozwój sytuacji źle dla niego wyglądał.
Nakatani próbował chociaż na chwilę odetchnąć, ale nie dawał rady zrzucić z siebie Hernandeza.
Jedyny przypadek, kiedy Nakatani zdobywał odległość, to jak już serio zaczął truchtać w ringu, uciekać od rywala, no nie mając jak rzucić w takim stanie ciosu.
Po prostu wymagałoby to ogromnego zapasu kondycji, którego Nakatani nie miał przez taktykę Hernandeza.
Więc dlatego skłaniam się ku opcji, że to Hernandez uniemożliwił Nakataniemu boksować na swoich warunkach, niż to, że Junto chciał bójki i po prostu taktycznie przestrzelił w tej walce.
Na przykład według mnie w dziesiątej rundzie Nakatani przez dwie trzecie tej odsłony robił to co powinien.
Ja ją akurat dałem w stronę Nakataniego przez celność tych kontr, a Hernandez trochę obijał mu rękawice.
Więc Nakata nie miał problem w tej walce, że rundy były wyrównane, częściej trafiał, ale wizualnie to Hernandez więcej wyprowadzał i inicjatywa była po jego stronie.
Od pierwszej do piątej plus dziesiąta dla Nakataniego, reszta dla Hernandeza.
Sędziowie za to punktowali jednogłośnie na korzyści Junto Nakataniego, dwa razy 115-113, co dla mnie brzmi spoko, w stronę Hernandeza też pasowałoby.
Ale 118-110 dla Nakataniego to chyba najgorsza punktacja roku.
Ogólnie zgadzam się ze stwierdzeniem, że jeśli zamienić rywali Inoue i Nakataniego, to dostalibyśmy lepsze zestawienia, Hernandez wymusiłby na Inoue akcję i wzięcie go na poważnie, a Picasso byłby wygodniejszy dla Nakataniego, te podbródkowe co wchodziły na szczękę Sebastiana, to tylko by jeszcze częściej pojawiały się na skórze Picasso.
Wielka walka Inoue kontra Nakatani, która ma odbić się w maju 2026 roku.
Jeśli rzeczywiście siła ciosu Nakataniego nie przeszła razem z nim do Superkoguciej, no to Junto ma poważny problem.
Po walkach z Nerim i Cardenasem stał się ostrożniejszy w ringu, w tym momencie nie wiem jak Nakatani mógłby z nim wygrać, zawsze po stronie Junto stawiałem ten atut siły i raczej nadal go ma, ale teraz ta moja wiara w niego zmalała.
Tylko coraz to bardziej zastanawiam się nad opcją wygranej przed czasem, chociaż to co wyróżniło się na plusu Nakataniego to wytrzymałość na ciosy, a teraz jak wiemy Inoue zaliczył dwie decyzje pod rząd.
A jak wy widzicie to starcie Inoue kontra Nakatani, jak je przewidujecie, kto wygra, w jaki sposób, więc trzymajcie się i do następnego.
Ostatnie odcinki
-
SERIA ROCKY I CREED - RANKING FILMÓW! (uwaga sp...
19.02.2026 17:05
-
Ajagba vs Martin, Zuffa Boxing 03: mamy potencj...
16.02.2026 19:09
-
Bakhram Murtazaliev vs Josh Kelly - piękny poko...
04.02.2026 20:27
-
Valenzuela vs Torres, Zuffa Boxing 02: wielki p...
03.02.2026 20:51
-
Teofimo Lopez vs Shakur Stevenson - legenda Sha...
01.02.2026 18:14
-
Raymond Muratalla vs Andy Cruz - taktyka królem...
26.01.2026 11:19
-
Walsh vs Ocampo - pierwsza gala Zuffa Boxing: b...
25.01.2026 11:06
-
Przemysław Saleta vs Luan Krasniqi (2002 i 2003...
24.01.2026 15:38
-
Damian Knyba vs Agit Kabayel - nadzieja zgasła ...
11.01.2026 11:07
-
BOKS W 2025 - nagrody Złote Pięści!
09.01.2026 21:24