Mentionsy

Jednogłośna Decyzja
Jednogłośna Decyzja
28.12.2025 11:11

Naoya Inoue vs David Picasso - "Potwór" znowu dominuje, Junto Nakatani bliski wpadki!

Naoya Inoue zabawił się z kolejnym rywalem, choć David Picasso dotrwał do decyzji sędziów. Inoue nie okazał przeciwnikowi ani grama szacunku i zademonstrował swoją dominację w wadze superkoguciej.

Junto Nakatani nie spodziewał się takiego obrotu spraw - jego debiut w wadze superkoguciej oraz przygotowania do przyszłej walki z Inoue niemal przerodziły się w porażkę. Sebastian Hernandez nieprzyjemnie powitał Nakataniego w nowej kategorii wagowej i zajechał Japończyka kondycyjnie. Inoue i Nakatani mogli jednak odetchnąć z ulgą, gdy ogłoszono werdykt sędziowski - Junto wygrał.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "Inoue"

Naoya Inoue pokonuje Davida Picasso na punkty, po raz kolejny Japończyk praktycznie do zera wygrywa na kartach sędziowskich.

Inoue znowu pokazał ogromną różnicę w umiejętnościach między nim a resztą Superkoguciej.

To już było czwarte zwycięstwo Inoue w 2025 roku i nadal jest niekwestionowanym mistrzem wagi Superkoguciej.

Teraz oficjalnie możemy się szykować na maj 2026 i wielkie starcie Inoue kontra Nakatani.

Zaczynając to omówienie od walki wieczoru, czyli starcie o miano niekwestionowanego mistrza wagi Superkogucie i Naoya Inoue kontra David Picasso.

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to nonchalancja od Inoue.

Z analizy Naoyi wyszło, że te z dołu będą działać i że dżaby czy prostot Inoue też są zbyt szybkie dla Meksykanina i wchodziły między rękawice Davida trzymającego wysoko gardę.

W drugiej rundzie Inoue stanął w pół dystansie z Picasso i chciał zobaczyć, jak rywal na blisko sobie poradzi.

Szczerze powiem, że nieźle trafiał Inoue na szczękę, tylko pojawił się dla niego ogromny problem, Naoya nie reagował na te ciosy.

Inoue mógł zbierać te ciosy i bawić się ze swoją ofiarą, zachęcać go do ataku i próbować kontrować.

Był trochę workiem do bicia za podwójną gardą, ale z bokserem tak szybkim i silnym jak Inoue nie można nadmiernie ryzykować.

A sam Naoya też nie chciał tego robić, to jest ta nowa odsłona Inoue nawaleć rywali 12 do 0 w rundach i bronić swoich pasów.

Inoue na pewno szukał nokautu w tej walce, jak Picasso był wstrząśnięty, to na niego się rzucał dalej, ale też nie z jakimś wielkim pośpiechem.

Chociaż z innej strony Inoue wygląda coraz to bardziej komfortowo w superkogucie i pewnie większość złożyłaby się po ciosach na wątrobe, które dostał Picasso, ale właśnie Meksykanin tego nie zrobił.

Na pewno największą różnicą między Inoue a Picasso to była szybkość.

Inoue oddawał mu tak trzema pięcioma ciosami za jeden, wyprzedzał go ciągle w wymianach, a wręcz czasami unikał uderzeń Davida zanim ten jeszcze je wyprowadził.

Defensywa spoko, trafiał nieraz Inoue na czysto, ale nie robiło to nic, nie nadrabiał jakkolwiek tę ogromną różnicę umiejętności.

Przypominam, że Picasso to jeden z topowych pretendentów w Superkogucie i aby tylko podkreślić te różnice między Inoue a peletonem.

W ósmej rundzie poruszanie się na nogach Inoue to była magia, może stąd mi się wzięło to porównanie do Roya.

Picasso w końcowych rundach miał swoje próby z długimi sierpowymi, takie ostatnie hura, ale Inoue uciekał mu bez większego wysiłku.

Tak jak ostatnio z Muro Johnem, Inoue na sam koniec walki poczuł potrzebę bójki, dania nadziei rywalowi, że w końcu jest coś w stanie zrobić.

Wyszalał się w ostatnich sekundach i dolecieli do Decyzji Sędziowskiej, gdzie Naoya Inoue zdecydowanie wygrał i utrzymał miano niekwestionowanego w wadze Superkoguciej.

117-111 dla Inoue i jednego sędziego to dla mnie przesada, ale w sensie wygranych rund dla Picasso.

było w walce Inoue z Paulem Battlerem.

I to też pokazuje dominację Inoue w Superkogucie i że przeciwnicy mogą być dumni, że dotrwali do ostatniego gongu.

Sam Inoue mówił, że nie był zadowolony ze swojego występu, na to jak rywal walczył, plus, że to czwarta walka Japończyka w tym roku, to też chyba nie można było się spodziewać czegoś innego.

Na pewno nie był to topowy występ Inoue jeśli chodzi o jego karierę, ale jak solidny boks jak na niego starcza, no to po co się męczyć dalej.

I przechodząc do drugiej, kluczowej walki z tej gali, Junto Nakatani kontra Sebastian Hernandez, debiut Nakataniego w Superkogucie i przygotowanie do walki z Inoue.

Ogólnie zgadzam się ze stwierdzeniem, że jeśli zamienić rywali Inoue i Nakataniego, to dostalibyśmy lepsze zestawienia, Hernandez wymusiłby na Inoue akcję i wzięcie go na poważnie, a Picasso byłby wygodniejszy dla Nakataniego, te podbródkowe co wchodziły na szczękę Sebastiana, to tylko by jeszcze częściej pojawiały się na skórze Picasso.

Ma swój specyficzny styl, ale właśnie mądrzejsi bokserzy typu Inoue nie mają z nim problemu, bo jest bardzo przewidywalny w ringu.

Wielka walka Inoue kontra Nakatani, która ma odbić się w maju 2026 roku.

Na szczęście dla Junto Naoya nie walczy takim stylem jak Hernandez, rzucił się na głęboką wodę i prawie utonął, co tylko pokazało różnicę między nim a Inoue.

Za to Inoue z palcem w nosie radzi sobie z pretendentami, nie docenia ich, a i tak wygrywa.

Typu na walkę oczywiście nie zmieniam, nadal stawiam na Inoue.

Tylko coraz to bardziej zastanawiam się nad opcją wygranej przed czasem, chociaż to co wyróżniło się na plusu Nakataniego to wytrzymałość na ciosy, a teraz jak wiemy Inoue zaliczył dwie decyzje pod rząd.

A jak wy widzicie to starcie Inoue kontra Nakatani, jak je przewidujecie, kto wygra, w jaki sposób, więc trzymajcie się i do następnego.