Mentionsy

Hrabia Monte Christo
Hrabia Monte Christo
25.07.2025 09:56

Hrabia Monte Christo. 5. Przyjęcie zaręczynowe

Cała książka. Zapraszam do słuchania!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 24 wyników dla "Mercedes"

Składał się on z czterech dziewcząt, Katalonek i przyjaciółek Mercedes, towarzyszących narzeczonej, którą prowadził pod rękę Edmund.

Ani Mercedes, ani Edmund nie dostrzegli tego uśmiechu.

Fernand szedł za przyszłymi małżonkami całkiem zapomniany przez Mercedes, bo dziewczyna w młodzieńczej swej radości aż do egoizmu posuniętej i urocza w swym zakochaniu widziała tylko Edmunda.

Mercedes przypominała z wyglądu greckie piękności z Cypru lub Keosu o czarnych oczach i koralowych ustach.

Dziewczyna z miasta starałaby się może ukrywać swą radość pod lekką, jaką zasłoną, albo przynajmniej pod aksamitem powiek, ale Mercedes uśmiechała się i patrzyła na wszystkich, co ją otaczali.

— Mój ojcze — rzekła Mercedes, zatrzymując się przy stole.

— rzekł starzec, próbując ze smakiem żółtego jak topas wina, które sam stary pan Phil postawił przed Mercedes.

Kto chce je zdobyć, musi stanąć do walki, a ja w samej rzeczy nie wiem, czym zasłużyłem na szczęście bycia mężem Mercedes.

Mercedes spłonęła rumieńcem.

— Prawda, Mercedes nie jest jeszcze moją żoną, ale — i tu spojrzał na zegarek — za półtorej godziny nią będzie.

Mercedes uśmiechała się, ale tym razem nie zarumieniła.

A ponieważ tylko co wybiło kwadrans po pierwszej, sądzę, że nie bardzo się omyliłem, mówiąc, że za półtorej godziny Mercedes będzie już panią Dantes.

Mercedes nie ma nic.

W tej chwili Mercedes spojrzała na zegar z kukułką i dała znak Edmundowi.

— odezwał się słodki głos Mercedes.

krzyknęła Mercedes, wychylając się za poręcz galeryjki.

Więzień usłyszał ten ostatni krzyk, który jak łkanie wyrwał się z piersi narzeczonej, wychylił głowę przez drzwiczki i zawołał do widzenia Mercedes, po czym karetka znikła za rogiem twierdzy świętego Mikołaja.

Starzec i Mercedes zdawali się niemi, każde w swej boleści pogrążone.

Przypadek zrządził, że na krzesło obok opadła Mercedes, wysunąwszy się z objęć starca.

Mercedes nie uwierzyła w to wszystko.

Mercedes i stary Dantes pobiegli na spotkanie właściciela statku.

– O, panie Morel – zawołała gwałtownie Mercedes – on jest niewinny.

Mercedes wydała tylko krzyk bolesny, a starzec upadł na krzesło.

Fernand, jako jedyny znów opiekun Mercedes, wziął ją pod rękę i odprowadził do wsi katalońskiej.