Mentionsy

Hrabia Monte Christo
Hrabia Monte Christo
27.07.2025 13:39

Hrabia Monte Christo. 39. Śniadanie

Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 29 wyników dla "De Bray"

Debray może będzie mógł pójść do ministerstwa, a zresztą Albert popatrzył do notatnika na ten, że godzinę zaprosiłem Hrabiego.

Przysłano mi medal Karola III, rzetku niedbale de Bray.

A niech on sobie gada co chce, rzekł niedbale De Bray.

— Mój drogi, wiesz, że umieram z głodu — zaoponował Debray.

Prawda na tego dyplomatę, rzekł Debray.

— rzekł de Bray.

– zapytał Debray, dobywając zegarka.

Zasmucił się Debray.

– zapytał Debray.

— Nie ma już bandytów — rzekł Debray.

— Słuchaj no, kochaneczku — rzekł Debray — przyznaj się nam, że twój kucharz się spóźnia, że ostrygi nie nadeszły.

Nie ma hrabiów o takim nazwisku, odezwał się Debray.

— Wybacz, kochaneczku — rzekł Debray.

No, sam więc widzisz, rzekł Debray, tak.

Którego źrenica rozszerza się i zwęża wedle woli, rzekł Debray.

— Nie ma żadnych włoskich bandytów — rzekł Debray.

— Ani Hrabiego Monte Christo — zakończył Debray.

A najbardziej uderzyło wszystkich zebranych jego zadziwiające podobieństwo do wizerunku, jaki opisał Debray.

– No, wielki, choć cudzoziemiec – dodał Debray.

– Wielki pan będzie wszędzie wielkim panem, panie Debray – rzekł Chateau-Renaud.

– zapytał Debray.

I tak Debray czyta, a Béchamp drukuje co dzień, że napadnięto i obramowano na bulwarze członka Jockey Clubu, co się trochę zapóźnił, że zamordowano cztery osoby przy ulicy Saint-Denis albo na przedmieściu Saint-Germain, że schwytano dziesięciu, piętnastu, dwudziestu złodziei, już to w kawiarni przy bulwarze Temple, już to w termach Juliana, a jeden i drugi zaprzecza istnieniu bandytów w Marems na rzymskiej wsi na Bagnach Pontyjskich.

– przerwał Debray.

Zdziwił się Debray.

– zapytał Debray.

Zdumiał się Debray.

— Ale zapominasz, pan — roześmiał się de Bray — że jesteśmy, jak powiedział król Calonne, wolni z natury, a więc z chwilą, gdy pańska niewolnica znalazła się na ziemi francuskiej, jest wolna.

— Mój drogi — rzekł Debray, zrywając się — już w pół do trzeciej.

I wychodząc, Debray zawołał głośno w przedpokoju.