Mentionsy

8:10
8:10
13.09.2024 15:00

Dzieje się! "Pan Ryszard powiedział, że załatwi mi pracę w TVP Kurskiego"

Przedstawiamy pierwszy odcinek podcastu "Dzieje się", gdzie dziennikarze czterech redakcji podsumowują najważniejsze wydarzenia mijającego tygodnia. W dzisiejszym odcinku poznają Państwo historię problemów z prawem Ryszarda Czarneckiego i jego dokonania komunikacyjne. Pytamy, czy rząd chce likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Dyskutujemy o problemach z przywracaniem praworządności i znikającym podpisie Donalda Tuska, a także przyszłości kredytu na start. Na koniec zaglądamy za kulisy Trzeciej Drodze, gdzie dochodzi do tarć między PSL a Polską2050. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 60 wyników dla "PiS"

Wpisać hasło dzieje się.

Czyli będzie to rzecz o kontrasygnacie i o całym tym bałaganie, który pozostał po prawie i sprawiedliwości PiS.

Ale politycy PiSu twierdzą, że nie ma związku przyczynowo-skutkowego między tym listem Jarosława Kaczyńskiego a Ryszardem C. Akurat to świadczenie się pojawiło w okolicy działań związanych z panem Ryszardem, a potem nagle wajcha została przesunięta i okazuje się, że pan Ryszard został zawieszony w prawach członka.

Mówię to także dlatego, że słyszałam dzisiaj rano Radosława Fogla w TVN24, który twierdził, że PiS to bardzo porządna partia i prowadzi śledztwo przeciwko swoim działaczom.

W tym liście Jarosław Kaczyński napisał tak, w momencie pojawienia się wątpliwości, państwo polskie realizowało swoje zadania także wobec osób z naszego środowiska politycznego, bo wychodzimy z założenia, że nie ma równych i równiejszych, nie ma świętych krów Mariusz Gierszewski.

To znaczy nie było oryginału tych wpisów kilometrówek dokonanych ręką Ryszarda C. Nie były oryginały, były kopie.

PiS się odetnie od czasu, nie wiem, ministra Wawrzyka może.

I to zapoczątkuje jakąś dynamikę wewnątrz PiSu, bo wydaje mi się, że ten cały zbiór tych afer, które nam się napędzają, których się robi coraz więcej, zaczyna odgrywać coraz większą rolę w naszej polityce.

Ja nie natknąłem się na żadne wpisy, żeby bronili Ryszarda C, a przecież oni zawsze w takiej sytuacji właśnie podnoszą ten głos, tak?

Chociażby takie, że on jednej z dziennikarek zaproponował, że będzie jej przynosił newsy z PiSu, a w zamian za to ona będzie o nim dobrze pisać albo tam gdzieś go zapraszać.

Różnica między PiS-em a Platformą Obywatelską jest w granicach błędu statystycznego.

Nie chcę tutaj wpadać w jakieś olbrzymie truizmy o bańkach informacyjnych i o polaryzacji itd., ale ja bym raczej patrzył na to tak, że jest powiedzmy 30% popierający PiS,

Więc wydaje mi się, że tak naprawdę to w ten sposób, w jaki ten Ryszard Czarnecki może zabalać PiS,

Raz zagłosują na ten PiS, bo stwierdzą, że potrzebują czegoś nowego, albo są zmęczeni obecnym rządem, a potem nie pójdą.

Więc ja bym nie niedoceniał wagi tej afery i tych afer i nie patrzył tylko przez pryzmat poparcia PiS-u w tym sondażu, czy w tamtym.

Znaczy, jeżeli tego jest strasznie dużo, to ja bym się trochę obawiał, że te wszystkie afery właśnie wpadają do takiego wielkiego worka afer PiSu i że ludzie się przestają tym interesować.

Natomiast takie poczucie, że cały czas coś może spowodować kompletny taki brak zainteresowania i takie przełączenie tego przysłowiowego kanału w telewizji pod tytułem, że dobra, no znowu jakaś afera PiS-u, co to mnie obchodzi.

Właściwie powinniśmy zapłakać żebnymi łzami nad taką kondycją niektórych polityków, nad systemem, który PiS stworzył, który pozwalał, żeby takie postaci trwały.

Jeżeli PiS mówi, że on sam rozliczał swoich ludzi, to trzeba jasno powiedzieć, na czym polegał ten mechanizm.

I do tego jeszcze to rozliczanie miało związek z tym, że różne frakcje wewnątrz PiSu się zwalczały.

I to właśnie pokazuje, że jeżeli są jakieś rozliczenia, które dotyczą człowieka z PiSu, to zazwyczaj one są efektem jakiejś walki wewnątrztrakcyjnej.

Znaczy od pewnego czasu już został, zakotwiczył się w tym pisie, no ale w każdym momencie mógł pójść powiedzmy do Konfederacji przykładowo i

Jeden jest taki, że wszyscy kradną, wszyscy politycy kradną, PiS kradł, ale nieważne, nam też dawał i tak dalej.

Teraz może jest tak, że w tej nowej rzeczywistości, i to się wpisuje trochę w to, czy likwidować, czy nie likwidować CBA, może my wchodzimy w taki okres większej skromności.

Tak jakby PiS założył, że w zasadzie nigdy nie chce ich pozyskać, przeciągnąć na swoją stronę, a jednocześnie, że ma tak szerokie poparcie społeczne, ugruntowane tymi transferami społecznymi, że to mu zapewni trwanie powsze czasy.

Zresztą Agata Gądziska też o tym napisała, że coś takiego Kamiński powiedział na zebraniu wewnętrznym w PiS-ie, a mianowicie dobrze, że nie ma już trzeciej kadencji, bo już by była taka degrengolada moralna.

Oczywiście, a z drugiej strony tutaj mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, kiedy duża część aparatu PiSu uważała, że zwycięstwo w wyborach jest w zasięgu ręki, tylko trzeba rzucić jeszcze więcej pieniędzy na rynek, żeby to zwycięstwo zabezpieczyć.

Bardzo duże zamówienia z Rarsu, ale jednocześnie wiemy i to agenci CBA odkryli, że on jednocześnie finansował przecież kampanię wyborczą polityków PiS.

Ale zacznijmy od takiego wątku, który dotyczy, jeżeli pozwolicie, jeżeli się zgadzacie, tego jak działać w tym bagnie prawnym pozostawionym przez PiS, żeby nie budzić wątpliwości.

Tylko, że to zdanie Jana Grabca brzmiało trochę tak, jakby padło z ust Prawa i Sprawiedliwości w latach 2016-2023, że zawsze, kiedy pojawiały się głosy ekspertów, konstytucjonalistów, to PiS wyciągał jakiegoś swojego eksperta z podrzędnej uczelni, którzy udowadniali, że wszystko jest lege artis, Andrzeju.

to wszystko coraz bardziej nam się wpisuje w ten spór polityczny.

PiS-owskiego prawa w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa nie zmieniała, dlatego że w 2026 to koalicja 15 października obsadziłaby Krajową Radę Sądownictwa sama.

Jeżeli spojrzymy na projekt dotyczący zmian w Trybunale Konstytucyjnym, no to tam też się pojawił taki przepis, który akurat nie jest wymuszony przez sądy międzynarodowe, a mianowicie, że członkowie Trybunału byliby wybierani większością trzech piątych.

Mnie się wydaje, że tu sytuacja była tego rodzaju, że Tusk podpisał to postanowienie prezydenta w sprawie Izby Cywilnej.

Ale potem, także zresztą my tutaj snuliśmy, chociaż ja nie mam przekonania do tych teorii, ale były snute te teorie, że tak naprawdę to Tusk dogadał się z prezydentem Andrzejem Dudą coś za coś i dlatego on to postanowienie prezydenta podpisał.

I Tusk doszedł do wniosku, że on musi zdecydowanie zaprzeczyć tej wersji, że on tu miał jakiś spisek, dogadanie się z prezydentem,

Taka jest moja hipoteza, że on to zrobił dlatego, żeby zaprzeczyć tym plotkom, że on spiskował z Andrzejem Dudą, dlatego że dla niego politycznie to jest bardzo niewygodne.

Zbliżają się wybory prezydenckie, musi być polaryzacja, kandydat PiS-owski, kandydat koalicji rządzącej, ale zgadzam się tutaj z Andrzejem.

o neosędziach, o statusie neosędziów i żeby potem nowy lokator Pałacu Prezydenckiego te ustawy podpisał, żeby w końcu sytuację w sądownictwie uporządkować.

Pomyślałam sobie, że PiS jest w ten sposób niejako wieczny.

ten węzeł gordyjski pozostawiony przez PiS, że to nie ma tego miecza, którym można byłoby to przeciąć, ale też na przykład kwestia zmiana paradygmatu polskiej polityki, takie oczekiwanie po stronie społeczeństwa skuteczności sprawstwa na już, czyli żeby politycy dowodzili, albo oczywiście ta polaryzacja, która się coraz bardziej ugruntowuje, co też chyba służy Prawu i Sprawiedliwości, no bo on ma tę swoją wierną

No właśnie tak, że my cały czas szukamy tych takich wielkich, romantycznych projektów rozwojowych, że nie ma takiego przepięcia, że okej, PiS wygrywał romantyzmem, tak, niezależnie od tego, co się podejmował, a my powinniśmy pozytywizmem, tak, my możemy to opowiedzieć inaczej, my możemy opowiedzieć o...

Natomiast my jesteśmy tak przekonani, że tego się nie da, bo PiS tak świetnie sobie radził, tak mocno trzymał jednak to poparcie, przez 8 lat rządził, że jak my zaczniemy w ogóle kombinować, to my przegramy.

Więc my musimy trochę robić to samo, co PiS, tylko inaczej, lepiej, ale cały czas jednak w tych być kolejnych.

Nieważne jak to wszystko zrobimy, ważne jest, żebyśmy my wygrali, bo jeżeli my wygramy, to PiS nie będzie rządził, więc Polska będzie szczęśliwsza.

Powiedziałeś Karolina o tym bałaganie pisowskim, który może być wieczny.

Więc no tak, bałagan PiS zostanie z nami na lata.

Mnie się ten projekt dotyczący neosędziów podoba, ale czytałam też twój artykuł, w którym opisując kwestię kontrasygnaty mówiłaś, że trochę neosędziów usankcjonowało czy zalegalizowało życie.

w wymiarze sprawiedliwości przeprowadzane przez PiS, postępowania dyscyplinarne i możliwość nawet wydalenia ich z zawodu.

pojawiły się w mediach społecznościowych takie wpisy, no ale jak to zweryfikować?

Czy ta osoba, która pisała, to poszła do Państwowej Komisji Wyborczej i przeleciała, a potem sprawdziła, bo masz tam nazwiska, no to musisz sprawdzić, kim ta osoba jest.

Pewien aktywista lewicowy i publicysta w 2016 roku, kiedy, nie może troszeczkę później, jak PiS ogłosił swój program mieszkaniowy, bo to był taki ogłoszony z wielkim przytupem program mieszkaniowy, co to miało być, już nie pamiętam, milion mieszkań, czy już nie pamiętam ile.

No i wtedy ten aktywista napisał, jaka głupia ta platforma, przecież to jest takie proste, trzeba było ten program wdrożyć.

No i po ośmiu latach widzimy, jak to jest bardzo proste i jaki jest efekt programu PiSu.

W ogóle mieszkania to obiecywał dokładnie 3 miliony PiS w 2005 roku.

Platforma zrównuje się z PiS-em, lewica nadal jest słaba, a trzecia druga traci.

I jest zapisany w umowie koalicyjnej.

To ja mam spin z PiSu, że PSL namawia Jacka Siewiera, żeby Jacek Siewiera był kandydatem PSL.

To swoją drogą jest ciekawe, kto go wpisuje w te sondaże, a nie wpisuje na przykład Raimunda Andrzejczaka, który... Od razu powiem, że Siewiera kiedyś był już pytany o swoje ambicje prezydenckie i zaprzeczył.

Wystarczy tylko w wyszukiwarkę wpisać dzieje się.