1. F4: Pierwsze kroki, Weapons i Blaszaki
Dlaczego wkurza mnie pozytywny odbiór F4, dlaczego pokochałem Weapons i slur dla ludzi nadużywających czatu gpt.
Fale uderzeniowe, ale jakieś takie też trochę promienie kinetyczne. Ładnie to wyglądało nawet w filmie. Obawiam się, że to mogła być jedyna ładna rzecz w tym filmie, ale fajnie im to wyszło i to jest trochę inne uniwersum niż ta główna Ziemia 616, więc dlatego chociażby ta serwerka jest kobietą i te moce może trochę inaczej wyglądają. Natomiast, przechodząc już do Tynka, w sensie The Thing po polsku jest przetłumaczony jako stwór. Ja kiedyś z moją świętej pamięcią babcią oglądałem w telewizji chyba, chyba na kanał Plusie leciała pierwsza część Fantastycznej Czwórki i ja chciałem bardzo zobaczyć ten film. Bardzo lubię Fantastyczną Czwórkę, ale chyba byłem wtedy za mały, żeby iść do kina.
Jeśli chcecie, macie ode mnie od mojej babci zielone światło, jeśli chcecie mówić na postać The Thing, Tynk. Więc przechodząc do tego Tynka w każdym razie, Gdzie jest ta postać? Co jest z tą postacią? Co czuje ta postać? Mamy z nią parę scen takich indywidualnych, że oko kamery trochę bardziej się na niej skupia, no ale trochę nie wiemy, czego Tynkowi brakuje. No zazwyczaj Tynk jest taką postacią dość tragiczną, no bo powiedzmy, że oprócz zyskania jakiejś tam nieśmiertelności, supermocy, to został mocno też okaleczony. Co bardzo wpływa na jego samego, na jego życie prywatne i tak dalej. Został nazwany w ogóle stworem, więc z samego założenia ta postać jest dość tragiczna.
W czymś wielkim, ale jej rola w But I'm a Cheerleader, wow, to był bardzo ważny film, to była jej fajna rola i wydaje mi się, że branie takiej fajnej aktorki do Marvel Cinematic Universe tylko po to, żeby zrobić z niej jakiś taki love interest, który łącznie na ekranie może był przez 40 sekund i której rola się ogranicza do uśmiechania się do Tynka i czegoś tam mówienia, To jest smutne i powinno być moim zdaniem karalne. Mam nadzieję, że chociaż dużo zapłacili za te 40 sekund i że nie będzie musiała grać, jeśli będą kolejne części, że się tam już nie pojawi i że nie będzie musiała tam grać, bo przykro mi było, kiedy po prostu z tak fajnej aktorki, takiej bardzo, jakby to powiedzieć, może nie wielowymiarowej, ale takiej
Ona potrafi grać naprawdę takie freaky, fajne, szalone trochę może postacie. Z niej zrobili jakąś miłą panią nauczycielkę albo jakąś taką panią wychowawczynię w jakimś takim ośrodku kultury żydowskiej albo w synagodze. Nie jestem pewien, nie było to powiedziane wprost. No i ona tylko tam stoi i się uśmiecha do tego tynka. No i można by pomyśleć, że na przykład okej, na początku filmu się nie znają, pod koniec filmu tworzą ze sobą jakąś relację romantyczną, ale to się nie dzieje. Oni mają parę spotkań, widać, że coś tam jest między nimi, że troszczą się o siebie, myślą o sobie, ale Nijak się ta relacja nie ewoluuje, nie ma żadnych, no przepraszam za spoiler, ale tam nawet nie ma jakiegoś pocałunku, nawet nie ma żadnego takiego gestu chęci, nic nie jest zbudowane z tych postaci, więc to są moje zarzuty do Tinka, przy czym bardzo mi się podobał, podobał mi się ten aktor, kuzyn z The Bear i...
To było fajnie. Czy on był dobrze zrobiony? Porównując do oryginalnego Tynka wyglądał gorzej. Porównując do Tynka z 2015 wyglądał o wiele, wiele lepiej. Fajna była scena tam, jak było pokazane, jak on się goli za pomocą chyba szlifierki kątowej. To było coś ciekawego do zrobienia i później też jak miał brodę. Okej, wydaje mi się, że Tynk chyba nigdy nie miał brody, chyba mu nie rośnie broda, ale to było fajne, jakieś śmieszne coś do zrobienia. No i przechodzimy do ostatniego członka fantastycznej czwórki, z którym mam dużo problemów, jeśli chodzi w ogóle o aktora, Josepha Queena. No nie jestem jakimś super fanem jego, chyba dlatego, że w Stranger Things grał taką postać, jaką grał, która kurczę, no i znowu wychodzi jakieś takie moje bycie hejterem, może nawet bully, ale
To jest CGI. CGI Tinka bywało obrzydliwe. Szczególnie kiedy Tink trzymał tam Franklina przez chwilę. To się zastanawiałem, co tam się dzieje, bo rzeczywistość wokół Tynka i wokół Franklina na Tynku się tak zakrzywiała i ja wiem, że trochę to miało być, że to czasem miało wyglądać kiczowato, że Johnny jak stał i płonął, Był wyglądany jakby te płomieni były wklejone w niego w Movie Makerze. Rozumiem, że to może chodziło o ten vibe, o ten właśnie, powtórzę to piąty raz to hasło, ale retrofuturyzm, o tę kreskówkowość, o tę może trochę taką sztuczność. Kupuje vibe? Ale to nie jest tłumaczenie na tak tragiczne CGI, jakie było właśnie czasem wokół Tynka, wokół jakichś różnych efektów.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dlaczego wkurza mnie pozytywny odbiór F4, dlaczego pokochałem Weapons i slur dla ludzi nadużywających czatu gpt.