#57 — GAZETA
Zapraszamy Was dzisiaj na francuską prasóweczkę! Otwieramy te znane i także te niszowe gazety. Rozmawiamy przy okazji o ostatnim gazeciarzu w Paryżu, o wdowach z paryskich kiosków i francuskim "Pudelku".po parysku podcastmyśli · życie · okruszki— prosto z Paryża 🥐przy mikrofonie:Adam ChowańskiZuzanna CzołnowskaJacek Mulczyk-SkarżyńskiJesteśmy na Spotify, Apple Podcasts i YouTube.
Po parysku podcast. Myśli, życie i okruszki prosto z Paryża. Adam Chowański, Zuzanna Czołnowska i Jacek Mulczyk-Skarżyński zapraszają na odcinek GAZETA. Najświeższe wiadomości komu, komu, komu, bo idę do domu. Ja bym coś chciała się dowiedzieć. No Adaś, przyznaj się, jesteś takim naszym gazetiarzem. No chciałbym, jak Ali Akbar. Słyszeliście o nim? Słyszałem, to jest ten pan, co krzyczy, to jest ten ostatni krzykacz wiadomościowy. Tak, ostatni gazetiarz, on ma już 70 ponad lat i żyje w Paryżu od lat 50. Przybył tu z Pakistanu. Nie znał francuskiego i chciał sobie jakoś dorobić, więc sprzedawał po prostu gazety.
No co ty, naprawdę? No, takie ciekawostki. Ja się chciałam dopytać tylko, gazety mamy na myśli wszelkie periodyki drukowane, tak? Czuję się trochę jak na komisji sejmowej, w sprawie Rywina chyba to było. Bo ja nie wiem na co się przygotowałam. Lub czasopisma. Właściwie gazety lub czasopisma i nagle periodyki i to jak boję się tego ciągnięcia za słowa. Tak czy siak, to co można kupić w kiosku jest z papieru. A. I drukowane, bo wcześniej były pisane ręcznie. Gazety ręcznie były pisane? Tak, dopiero w XVI chyba, albo w XVII wieku. Bo Gutenberg wszedł na salony. Dzięki niemu. Pierwszy magazyn drukowany we Francji nazywał się, uwaga, uwaga, La Gazette. I był to tygodnik czterostronicowy i właśnie można było sobie go nabyć.
A w ogóle sama nazwa pochodzi ponoć od włoskiej monety. Gazet czy wy znacie włoski? Jak powiedzieć? Gazetta. Gazetta. Gazetta. Niektórzy też mówią, że pochodzi od słowa sroka, ponieważ sroka słynie z takiego wiecie plotkowania, przekazywania wiadomości. Zbieractwa. Rzeczywiście nawet po francusku mówi się bavard comme une pie, czyli gadetliwy jak sroka. Więc tutaj coś w tym jest. I właśnie za tę monetę można też było kupić w Wenecji po prostu jakiś tam ówczesny periodyk. I tak jakoś przeniknęło i we Francji również to słowo funkcjonuje. La Gazette i to też było ciekawe, bo jak chodziłem do szkoły językowej, tam była grupa międzynarodowa i gdzieś tam podczas jakiegoś ćwiczenia właśnie to słówko zostało wywołane do tablicy.
I po prostu większość osób nie wiedziało, co oznacza. I dla nich to było, co to jest? LA GAZETA? I tam pani wytłumaczyła, czym jest LA GAZETA i oni sobie to notowali. A ja taki, wiecie, Polak, nie? No GAZETA! A TELEGAZETY? Mój tata jest największym fanem TELEGAZETY. Naprawdę? Naprawdę do dzisiaj. Istnieje? Istnieje. Trzeba tylko znać dobre numerki, jak tam wpisać. To jest takie trochę jak Darknet. Dla emerytów. To był internet, zanim był internet tak naprawdę. To jest super, tam można sprawdzić wyniki meczów. Tutolotka. Tak, więc mój tata... W sumie teraz nie mają telewizora już moi rodzice, ale jeszcze... Ale telegazety mają. Drukowaną. Albo telegazeta, aplikacja może jest w telefonie, nie wiem.
Znaczy mam tylko drukowane rzeczywiście. Mam trzy egzemplarze czasopism tak zwanych. No to pokaż, co my tu mamy. Zaczniemy od mojej ulubionej. Co to będzie? Marie Claire? Gazetka z Carrefoura, słuchajcie. Ale to też jest gazetka. Dawaj tam jakieś promocje. Z tym, że we Francji nawet gazetkę taką ze sklepu to się mówi catalogue. Zwróćcie uwagę, od razu tak jest, tak brzmi bardziej bogato. Elegancko. Elegancko. Wybieramy z katalogu. Z katalogu, dokładnie. Tu same wina są. A, bo teraz jest... Zaczął się właśnie okres winobrania. No tak. Nawet nie winobrania, tylko już winosprzedawania. Dokładnie, same wina. To tylko tu wina są w tym katalogu. Ale zobacz, jakie oferty tutaj mamy. No, za osiem... Za trzy euro. Ładnie. Za 3 euro zniżki, Adaś. Musisz patrzeć, widzisz. Ona 9 euro kosztowała.
Tutaj 4 plus 2 gratis. No to są takie ceny. I to są dobre wina. No proszę. I podzielone na regiony, więc cała gazetka, Zuzza, po prostu wziąć całą gazetkę. Ona przyszła do mnie pocztą. A, o, widzisz, masz abonament na gazetki Carrefoura. Nie, nie, po prostu mając kartę z całego klienta czasami przysyłają jakieś takie fajniejsze oferty. No i cała gazetka, wyobraźcie sobie, jest związana z alkoholem. Tak, znaczy tylko wina i tylko francuskie. Nawet jest napisane Przegląd win Francji. La Revue du Vin de France. Ja bym powiedział, RUWIU to jest taka rewia. Wiecie, kiedyś w Polsce była taka gazeta Rewia. A była, była. Także naprawdę dobre tutaj mamy oferty, mamy też wina musujące, wszystkie kolory, słuchajcie. Więc to jest gazetka, która przyszła do mnie w tym tygodniu, a obowiązuje od 1 października.
No to już zaraz. To jest bardzo cenna informacja. Ale trzeba od czegoś zacząć i taka gazetka to jest dobry początek, myślę. Ja w ogóle lubię brać gazetki w sklepach i tak sobie przeglądać oferty właśnie. Ja wykorzystuję na zajęciach u siebie to, bo to jest fajny sposób na naukę języka i często ludzie właśnie też mają takie takie namacalne coś i zawsze mówię, czy robimy wtedy takie zadanie, że mówię, mamy 50 euro i możemy zrobić imprezę. Wow, to będzie dobra impreza za 50 euro. I właśnie zawsze ludzie mówią, ojej, 50 euro to jest mało. To jest mnóstwo pieniędzy. A potem jak podliczamy to wszystko, bo ćwiczymy dzięki temu te liczebniki francuskie, które nie są łatwe. I dodawanie i odnajmowanie. Dodawanie i wszystko. I to nagle się okazuje, ojej, ile mam jeszcze pieniędzy. Więc naprawdę można zrobić niezłą imprezę. To teraz ja. Tak, wymieniamy się.
Będziemy się wymieniać. Ja przyniosłem gazetę, która bardzo mi się podoba. Nazywa się Vieux, czyli stary albo starzy. Jest to gazeta, która ma slogan na dole. Pod spodem tytułu jest napisane Le magazine qu'on finira tous par lire, czyli magazyn, który prędzej czy później wszyscy będziemy czytać. Ja nie mogę się doczekać starości, kiedy będzie mnie dotyczyło, bo to jeszcze nie teraz. To jeszcze nie teraz. Ja też nie wiem kiedy. Dlatego ja to kupiłem, bo ja się z tym identyfikuję, ale jest to ciekawy miesięcznik i z tyłu zawsze jest reklama. No i wiecie, na reklama jest blobsusowych rejsów po Nilu, czy nie, po Mekongu i dla czytelników magazynu jest zniżka.
W prawdziwych, szczerych rozmowach. Ona szuka pana wolnego na dobre chwile, wspólne i prawdziwą bliskość. Czyli to zmaterializowała się telegazeta właśnie. No tak, to co ty mówisz. Chciałam powiedzieć, ja tak na nią patrzę, gdy ją przeglądasz, Jacek, to jest bardzo piękna w ogóle. Bardzo ładnie wydana. Mają gruby, ładny papier. Dobre literki, ładne liternictwo. Takie dobrze widać. Nie jest wszystko naćkane, żadne ten. To nie jest taka, wiecie, gazeta w stylu... Takie premium. Co noszą już okulary przy okazji. Co noszą okulary, ale też fulla Hermesa, bo to jednak, wiesz, taki dla pewnego poziomu. Tutaj są, jak na ten rejs masz jechać do Wietnamu, to gazeta kosztuje 10 euro. No właśnie chciałam powiedzieć, że ona tania też nie jest.
Nawet mam dwie, ale pokażę Wam jedną na razie. Gazetka z Franprix? Nie, ja przyniosłam Charlie Hebdo. Okej. I to jest naprawdę spuścizna tego kraju, to jest dziedzictwo narodowe. To jest ważny tytuł, ważny tytuł, aczkolwiek problematyczny. Tak, zgadzam się, że jest problematyczny. No ale cóż, mogę Wam powiedzieć. Powiedz Zuza, dlaczego jest to takie ikoniczne Charlie Hebdo? Wiesz tak, Charlie Hebdo to jest tygodnik, który co tydzień, nota bene, pokazuje się w kioskach. I też online. W 2015 roku Charlie Hebdo, redakcja tego tygodnika była ofiarą ataku terrorystycznego, w trakcie którego zginęło naprawdę wielu wspaniałych grafików i redaktorów.
Między innymi Woliński, między innymi Cabu. Więc ofiar było dużo i takich ofiar oczywiście ludzkich, ale też ofiar takich intelektualnych, tego co nieśli, tego co pokazywali. Więc wtedy oczywiście zaczął się cały ruch tego jak Francja Koniec końców bardzo wspiera karykatury, bo to jest satyryczna gazeta, która może nie do końca satyryczna, właśnie pokazuje problemy społeczne, kulturowe, religijne w sposób właśnie karykaturalny, w sposób, który często może się wydawać obraźliwy osobom, które są może takie bardziej fundamentalistyczne powiedziałabym. Jednocześnie tam jest szacunek i tam jest duże poczucie humoru. Pracować w redakcji Charlie Hebdo to jest ogromny zaszczyt i tam wcale nie jest łatwo się dostać.
Jeszcze miał czarne włosy. O, to dwa papieże. Dwa papieże na jednym zdjęciu. Bo ja myślałam, że to jest ten, co miał atak na niego. Wykonują mu wybacze wtedy, ale to nie on. Ale podobnie. O, i Selina. Czyli naprawdę to są po prostu dwa tematy główne. O, totalnie. A przy okazji też artykuł o kryptowalutach i o oszustwie po włosku. Dużo różnych ciekawych rzeczy. Słuchajcie, co tam koniec świata, ekologia w ogóle, planeta w ruinie, wojny, wizyta papieża. Lady Gaga z dzieckiem. I koncert Seliny, to są najważniejsze newsy. Tak. Tak, no ale co się dziwić, nie? Znaczy ja wam powiem, że byłam dzisiaj w biurze i jakby o tym się głównie rozmawia przy ekspresie do kawy. Tak, myślę, że Paris Match to jest taka gazeta, która jest takim odzwierciedleniem rozmów przy kawie.
Taka mądra gazeta dla dzieci, tak fajnie, współcześnie prowadzona i pokazująca, że świat może być ciekawy i też równy. Kiedyś mieliśmy świat wiedzy po prostu. Zbieraliście świat wiedzy do... Ja tylko zbierałem pierwszy numer, bo był tani. Bo ja miałam tyle, ja miałam tyle tych segregatorów. Ale bo pierwszy numer, wiesz, był taki zapłuceny, a potem były też takie drogie te kwarce i inne się zbierało za 30 złotych, już potem to kosztowało, więc... Były takie wkłady do segregatorów, nie wiem, mój tata zawsze chyba to kupował albo mama, ja już nie pamiętam. Zawsze w pierwszym odcinku, w pierwszym wydaniu był jakiś ametyst czy coś takiego za 10 złotych. Może jakiś świat minerałów masz na myśli, bo to inny, jakiś w ogóle koncept dziwnych gazet, który też kiedyś istniał. Ale tutaj też funkcjonują do tej pory. Książki już tak na przykład wydają z gazetami.
Tak, tak, tak. Tutaj również są czasopisma, też widziałem były czasopismo z kucykami, więc możesz zbierać... Prawdziwymi? Nie, no pony, takimi plastikowymi. Dla każdego coś miłego się znajdzie w tym kiosku. Rynek wydawniczy w sumie chyba w większości krajów europejskich jest niezmierzoną tajemnicą. Wydaje mi się, że nie wiemy do końca, co tam można, a czego nie można. A na pewno można przeżyć taki poranny rytuał bardzo paryski, czyli gazetka, kawka i kawiarnia. Najlepiej właśnie, kiedy za gazetkę się nie płaci i bierze się tę kawiarnianą. I można sobie ją poczytać na spółę z kimś. Tak, przy kontuarze na przykład.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podcast zaczyna się z przedstawieniem gości i wprowadzeniem do tematu gazet.
Goście opowiadają o Ali Akbarze, krzykaczu wiadomościowym, który pracuje w Paryżu od ponad 50 lat.
Goście omawiają historię gazet, od XVI wieku do współczesności, w tym La Gazette, pierwszego tygodnika drukowanego we Francji.
Goście rozmawiają o różnych rodzajach gazet, takich jak katalogi z promocjami, gazety z ofertami alkoholu i gazety dla seniorskich abonatów.
Goście opowiadają o magazynie Science et avenir, który jest popularnym i sprzedawany głównie w prenumeracie.
Goście rozmawiają o Charlie Hebdo, satyrycznej gazecie, która była ofiarą ataku terrorystycznego w 2015 roku.
Goście opowiadają o Paris Match, bulwarówce, która jest popularna wśród Francuzów.
Rozmowa o różnorodności prasy dziecięcej na lotnisku, takich jak Pariz Match i Kosmos dla dziewcząt.
Opowieść o przeszłych tytułach prasy dla dzieci, takich jak Filipinka i Świat Wiedzy, oraz marzenia o zakupie gazet od Alego.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zapraszamy Was dzisiaj na francuską prasóweczkę! Otwieramy te znane i także te niszowe gazety. Rozmawiamy przy okazji o ostatnim gazeciarzu w Paryżu, o wdowach z paryskich kiosków i francuskim "Pudelku".
po parysku podcast
myśli · życie · okruszki
— prosto z Paryża 🥐
przy mikrofonie:
Adam Chowański
Zuzanna Czołnowska
Jacek Mulczyk-Skarżyński
Jesteśmy na Spotify, Apple Podcasts i YouTube.