Richard Flanagan - Pytanie numer siedem (2023)
Zapraszam do wysłuchania audycji o nowej książki Richarda Flanagana.▶️ Słuchaj dalej🎧 pisanie z Wysp Brytyjskich🦘 wokół Richarda Flanagana🗂️ Rozdziały(00:00) Rodzaj wstępu(05:30) Główne wątki tematyczne(13:40) Odległe skojarzenia(17:50) Doświadczenie terminalne(22:00) Rodzaj zakończenia🔍 Detaleprzekład: Maciej Świerkocki🚀 WsparcieZostań Patronem na PatronitePostaw kawę na Suppi
Czas się będzie w pana przekładzie pokazywać? No tak, dzisiaj dziękuję za to pytanie. Dzisiaj dostałem wiadomość na Facebooku właściwie, że najnowsza powieść Richarda Flanagana, którego przekładałem najpierw długo dla Wydawnictwa Literackiego, teraz dla Wydawnictwa Czarne, będzie miała premierę 9 września, więc mogę już o tym chyba powiedzieć oficjalnie. Skoro sama szefowa tutaj na Facebooku dokonała zapowiedzi, dała na zapowiedzi. Książka nazywa się Pytanie numer siedem i wbrew pozorom jest to też pytanie literackie, bo chodzi o chyba nietłumaczone u nas, ja w każdym razie znalazłem wyłącznie rosyjską wersję z bardzo, bardzo wczesnego zbiorku mowojada Antoniego Czechowa.
I owo pytanie numer siedem jest jedną z części tego tekstu, który można zaliczyć do zbioru takich trochę absurdalnych zagadek żartobliwych, które się czasami opowiada o zajęciach szkolnych, na przykład z matematyki, czy które znamy później ze szwejka typu, wie pan, dom ma trzy okna, dwa kominy, czworo drzwi, którego roku umarła babka stróża. Jedno słowem pytanie numer siedem dotyczy absurdu, dotyczy ustawiania absurdalnych pytań. Ale to, co mówię, właściwie niczego, jeśli chodzi o tę powieść nie naświetla, bo ona jest rzeczywiście niezwykła i dlatego mówię o niej troszkę dłużej, ponieważ wydaje mi się, że znając już nieco nasze gusta na sobą, że powinna ona również Panu przypaść do gustu, ponieważ jest to książka niezwykła formalnie.
I na przykład, co dla mnie zawsze prawie jest zaletą, jest taką powieścią hybrydową, to znaczy ona ma elementy powieściowe, ale ma też elementy autobiografii, eseju, ma jakieś elementy reportażu. Nie zdziwiłbym się nawet, gdyby Wydawnictwo Czarne nie zastanawiało się przynajmniej nad zgłoszeniem, powiedzmy, tej książki do Nagrody Kapuścińskiego, bo można by się uprzeć, że jest to też coś w rodzaju tekstu o charakterze dziennikarskim. Jest to w niezwykle wyrafinowany sposób, spleciome i choćby dlatego warto tę książkę przeczytać, a jeżeli kogoś interesują związki np. Perberta George'a Wellsa z dziejami budowy broni jądrowej, to znajdzie też tam dla siebie No wiele niezwykle ciekawych i mało znanych wydarzeń, które zachodziły za kulisami projektu Manhattan i tego, co się działo tuż przed i w czasie II wojny światowej, jeżeli chodzi o badania nad tym, co doprowadziło później do odbuchu w Hiroshima w sierpniu 1945 roku.
Więc to jest zupełnie niezwykła i zupełnie inna książka Flanagana niż ta, do których nas do tej pory przynajmniej w Polsce przyzwyczaił i to 9 września. No i nie było możliwości, żeby o tej książce audycji nie było, no bo bomba atomowa, toż to przecież jest rzecz arcydzielna koncepcyjnie, arcydzielna inżyniersko i dowód na geniusz ludzkości i mówię to bez cienia szyderstwa, bez cienia ironii, to jest rzecz piękna, chociaż groźna, no i zachwyca mnie to od czasów liceum gdzieś. No i sięgnąłem właśnie po książkę Richarda Flanagana i no muszę przyznać, że pan tłumacz dosyć trafnie przedstawił naturę tej powieści, naturę tego pisania, bo to jest rzeczywiście trudnoopisywalna hybryda, to jest trudnoopisywalna literatura,
Z pewnością bardzo dobra, natomiast mam wrażenie, że nieklasyfikowalna, to znaczy można o tej książce myśleć w kategorii jej przynależności do co najmniej kilku gatunków literackich. O czym pytanie numer siedem jest? No to jest bardzo dobre pytanie, natomiast chyba nie potrafię na nie odpowiedzieć. Natomiast misterna konstrukcja, to misterne splecenie, o którym Maciej Świerkocki mówił, to jest splecenie kilku wątków. Ten wątek, który już się pojawił w tej minizajawce, czyli wątek Projektu Manhattan i wątek, no, wręcz wpływu George'a Herberta Wellsa na powstanie nie tylko bomby atomowej, ale na powstanie reakcji łańcuchowej jest rzeczywiście bardzo ciekawy, bo
Faktycznie, Richard Flanagan pokazuje, w jaki sposób Leo Szilard, węgierski fizyk, wymyślił, odkrył ideę reakcji łańcuchowej i pokazuje powiązanie, wprost odnosząc się do tego, o czym Szilard sam wielokrotnie mówił, że jest to bezpośrednia inspiracja twórczością George'a Helberta Wellsa. No i pierwszy wątek, który w tej książce się pojawia, to jest wątek programu atomowego, programu Manhattan, wrzucenia bomby atomowej na Hiroshima. Swoją drogą, nie wiem, czy wiedzą Państwo, ale pojęcie bomba atomowa to jest pojęcie, które do języka wprowadził właśnie George Herbert Wells.
No i wątek bomby atomowej będzie się przez tę książkę cały czas przewijał. Może w tym miejscu też powiem, że to przewijanie się tych różnych wątków jest wyraźnie zaakcentowane, to znaczy książka składa się z kilkunastu chyba, wydaje mi się, że około dziesięciu części. Każda część to jest zbiór rozdziałów na określony temat, czyli jest zestaw rozdziałów na temat chociażby Shillarda, zestaw rozdziałów na temat chociażby Wellsa i tak dalej, i tak dalej. One się przeplatają i jest to o tyle ciekawe, że w miarę lektury widać coraz więcej powiązań między tymi rzeczami, nawet jeżeli są one skrajnie odległe.
Ale może do tego za chwilę wrócę. Wątek numer jeden to była bomba atomowa, to była reakcja łańcuchowa, to była Hiroshima. Wątek numer dwa to jest George Herbert Wells, jego życie i twórczość. W szczególności jego związek z Rebeką West. Rebeką West, bardzo znaną, bardzo istotną pisarką angielską, która w Polsce jest chyba w ogóle nietłumaczona. Usiłowałem do czegoś dotrzeć, ale mam wrażenie, że to jest ten moment, kiedy odkrywa się kogoś, kto dla literatury jakiegoś języka jest bardzo istotny i ze smutkiem się stwierdza, że w naszym języku niczego Rebecki West nie ma.
No ale wątek George'a Herberta Wellsa to jest drugi wątek, który jest obecny. I to jest wątek zarówno opisujący Wellsa jako twórcę, jak i West jako autorkę. Do tego refleksja Wellsa, o której przyznam nie wiedziałem, jako że niespecjalnie się interesuję fantastyką, w szczególności fantastyką starszą, no więc nie wiedziałem ile rzeczy Wells, można byłoby powiedzieć, przewidział. Ile rzeczy opisał, które to rzeczy potem stały się naszą rzeczywistością. To naprawdę, muszę przyznać, robi wrażenie. I to były te dwa wątki, które były dla mnie wątkami wyjściowymi i na które się trochę zasadzałem, kiedy tę książkę brałem do ręki.
Ale poza tym pojawiają się inne wątki, których w ogóle się nie spodziewałem. Dlatego, że jest to książka także o odkrywaniu historii rodzinnej, Opisywaniu historii rodziny o miłości. Ta książka jest wyznaniem miłości do ojca, do matki, pokazaniem trochę historii rodziny. To także ma w sobie aspekt historyczny, bo ojciec głównego bohatera W czasie II wojny światowej pracował przy budowie linii kolejowej chyba w Birmie i to z kolei, o ile wiem, jest głównym elementem narracyjnym, głównym elementem konstrukcyjnym innej powieści Richarda Flanagana, której ja nie znam.
Kolejnym wątkiem, który się tutaj pojawia, wątkiem też dla mnie bardzo interesującym, był wątek o charakterze refleksji historycznej. Richard Flanagan opisywany jest, przedstawiany jest jako twórca australijski. Natomiast można by to było doprecyzować i powiedzieć, że to jest twórca, który, no, jest twórcą australijskim, to prawda, ale z Tasmanii. I refleksję około tasmańską, refleksję dotyczącą aborygenów tasmańskich, dotyczącą tego, co wydarzyło się na terenie Tasmanii po zajęciu jej przez Imperium Brytyjskie, w jaki sposób i Australia, i Tasmania zostały skolonizowane, co znaczyło i co do tej pory znaczy, do tej pory, to jest o tyle istotne,
Co do tej pory znaczyło w społeczności imperium brytyjskiego być z Tasmanii. Podaje Flanagan przykład swojego ojca, który będąc jeńcem i pracując w obozie dla Japończyków był już wycieńczony i nie mógł żadnych trudnych, ciężkich prac wykonywać. I pod koniec opróżniał latryny. I pracował tam z pewnym Anglikiem. I ten Anglik odmówił pracy z nim dlatego, że był on po pierwsze z Tasmanii, a po drugie miał ciemną karnację. Był czarnuchem, nie wiadomo jak to ująć. Był osobą niegodną, żeby z nim pracować. Był osobą niegodną, żeby nosić z nim gówna. Jest ta książka także bardzo smutną refleksją na temat brytyjskości, angielskości, na temat czegoś, co spowodowało, że ludzie z Australii, a w szczególności ludzie z Tasmanii, dla mieszkańców Wielkiej Brytanii, dla mieszkańców tej centralnej części Imperium Brytyjskiego byli kimś gorszym.
I pokazuje Flanagan taką bardzo smutną refleksję, kiedy rodzajem eksterminatorów stają się ludzie, którzy byli eksterminowani, którzy byli ofiarami systemu w metropolii. Bo metropolia wysyła tych ludzi do Tasmanii. W Tasmanii ci ludzie eksterminowali ludność autochtoniczną. Smutne, ale prawdziwe. No i wszystkie te rzeczy splatają się razem. Każda z nich jest opowieścią na swojej orbicie. Natomiast czasami pomiędzy tymi orbitami elektron przeskakuje. I to jest bardzo trudne do opisania doświadczenie,
Kiedy widzi się bezpośrednie powiązanie pomiędzy polityką w stosunku do ludności aborygenckiej na Tasmanii, a zrzuceniem bomby atomowej na Hiroshima. Jest to całkowicie nieopisywalne. To jest doświadczenie powiedziałbym wręcz podskórne, ale niewątpliwie jest. Czytając pytanie numer siedem wielokrotnie miałem wrażenie, że z podobnym pisaniem się już zetknąłem i że i mimo, że styl Flanagana jest bardzo oryginalny i to jest coś wyjątkowego, tak mogę powiedzieć, że podobną refleksję, że podobne natężenie emocji już gdzieś znałem. No i przyszły mi takie skojarzenia do głowy. Cały wątek rodzinny, sposób mówienia o ojcu, o matce, o babci, odniesienia do historii, całość o charakterze lekko autofikcyjnym, to jest pisanie trochę przypominające mi Gregora von Rettzori i jego niegdysiejsze śniegi.
Jeżeli czytali państwo von Rettzoriego i jego opisanie ojca, matki, Strauselki, to w podobny sposób Flanagan opisuje swoją rodzinę. Oczywiście emocje są trochę inne, ale to jest opisanie kogoś przez dykteryjki, przez wspomnienia, przez mikrodialogi, które są przyczynkami do pokazania siebie bardzo autoironicznie także. No więc to byłoby skojarzenie numer jeden. Pytanie numer siedem, ale skojarzenie numer dwa. Kwestia tożsamości, odkrywania prawdopodobnego przodka aborygenckiego u siebie w rodzinie. Przodka wypartego, przodka przykrytego, niechcianego, ale być może obecnego?
To to jest z kolei coś, o czym pisał Zbigniew Rokita w Kajś, opowieści o Górnym Śląsku. I moje pierwsze skojarzenie z pytaniem numer siedem to był właśnie Kajś. Tylko o ile Rokita pisał o Śląsku, ale pisał też o tej najgłębszej historii i o rodzaju sekretu rodzinnego, wielkiej tajemnicy, nie mówię jakiej, żeby nie psuć Państwu potencjalnej lektury Kajsia, no to Flanagan też w podobny sposób o historii australijskiej, o historii tasmańskiej, o historii aborygenckiej. To byłoby drugie skojarzenie. Nie mam niestety pomysłu na skojarzenie trzecie, czyli na pokazanie tej relacji między Szilardem a Wellsem.
Natomiast ku mojemu zaskoczeniu większość historii o Szilardzie była mi znana, dlatego że Szilard jest także jedną z centralnych postaci takiego komiksu. Komiksu, który przed dwoma chyba laty państwu prezentowałem, komiksu zatytułowanego Bomba, komiksu o Stworzeniu bomby atomowej, ale komiksu, w którym głównym narratorem jest Uran. I Uran od początku wszechświata opowiada historię tego wielkiego wybuchu. Tego, co się wydarzyło najpierw w Niemczech, potem w Stanach i tak dalej, i tak dalej. I Leon Szilard jest jedną z głównych postaci tej historii, która się i w komiksie odgrywa, i także tutaj.
Natomiast postać George'a Herberta Wellsa, jego wpływ to było dla mnie całkowicie świeże, całkowicie nowe pole, fantastyczna rzecz. No kusi mnie teraz, żeby coś Wellsa kiedyś sobie poczytać, no ale zobaczymy. Wątek tasmański z kolei też gdzieś mi się sklejał z taką książką, o której kiedyś państwu wspominałem, książką zatytułowaną Anglicy na pokładzie, Matthew Neela. Fantastyczna opowieść, z jednej strony bardzo dowcipna, bardzo ironiczna o wyprawie grupy ludzi w XIX wieku, no część płynęła do raju, ale tak naprawdę płynęli na Tasmanię, Natomiast ta momentami zabawna historia jest bardzo gorzka, bo pokazuje w jaki sposób ludność tamtejsza była eksterminowana, była niszczona, była wynaradowiana, można byłoby powiedzieć, przez władze brytyjskie.
Więc to gdzieś też jako pewnego rodzaju nawiązanie mi się tutaj pojawiło. No i kiedy wydawało mi się, że ta książka już mnie nie zaskoczy, to jednak mnie zaskoczyła. Kilkukrotnie w tekście pojawia się wątek mojej śmierci, to jest tak ujęte. Po mojej śmierci w wieku 21 lat coś tam, coś tam. Kilkukrotnie w tekście w różnych momentach to się pojawia, w szczególności w tym wątku rodzinnym, no bo oczywiście nie w tym o Bombie, nie w tym o Wellsie. No i wydawało mi się, że to jest jakiś cosiek, którego sobie Flanagan wprowadza. I że pewnie może się odkryje, może się nie odkryje, nie wiem. Natomiast ta książka kończy się opisem bardzo specyficznego doświadczenia, bo kończy się opisem doświadczenia umierania, kończy się opisem doświadczenia prawie śmierci, doświadczenia takiego stanu prawie odejścia.
I to jest historia, która jest historią prawdziwą. W wieku 21 lat Richard Flanagan miał wypadek kajakowy. Na takiej górskiej rzece w Tasmanii, to jest początek lat osiemdziesiątych, jego kajak został, no powiedzmy, złamany, zaklinowany, on wpadł pod wodę, ledwo wystawał, był chyba Na ile dobrze to zrozumiałem, bo nie uprawiam kajakarstwa, był pod takim wodospadem wciskany, była taka komora powietrzna, on nie mógł się wydostać. Ta historia jest pokazana z jego perspektywy, bardzo subiektywnej, on zresztą o tym tam pisze, że nie wie czy opisuje fakty, on opisuje swoje doświadczenia. No i opisuje doświadczenie takiego wstecznego odliczania, kiedy nie da rady się wydostać, kiedy pomoc, która się zjawia, niewiele może zrobić, bo akurat to jest tak nieszczęśliwe, że nie ma się jakoś jak zaprzeć, że coś się zablokowało, że siła wody wtłacza ten kajak, że coś się tak złamało, że nie da się tego ruszyć, no i on się żegna.
On wręcz opowiada o tym doświadczeniu eksterioryzacji, o tym, jak już widział siebie jako osobę pod tym wodospadem, jak widział ludzi, którzy starają się mu pomóc, jak już się pożegnał, jak pojawiały mu się osoby, które były kiedyś dla niego ważne. No i ta historia ma happy end, no bo Richard Flanagan żyje, natomiast ta historia jest historią prawdziwą. Jeżeli interesują Państwa szczegóły, to okazało się, że na stronie chyba The Guardian cały ten początkowy fragment tego jednego z końcowych rozdziałów opisujących to doświadczenie jest dostępny w języku angielskim. Jeżeli wpisze się Richard Flanagan, kajaking, wypadek i tak dalej, to znajdą to Państwo, można to przeczytać.
No i to przyznam, że była jedna z bardziej zaskakujących rzeczy w tej książce, bo nie spodziewałem się tego, a jednocześnie sposób opisania tego odejścia, tej pozaczasowości, utraty ciała, żegnania się, uświadamiania sobie, że to jest ten moment. Zastanawianie się, co można byłoby powiedzieć rodzicom Wręcz powiedzenia komuś, że już mnie nie ratuj, bo to już jest koniec, uratuj siebie itd., itd. Bardzo, bardzo poruszający fragment i kiedy, jak mówię, sądziłem, że to jest autofikcja jakaś, ale bardziej fikcja, no to kiedy zacząłem tę historię sprawdzać, no to okazuje się, że rzeczywiście to jest prawdziwe zdarzenie.
I YouTube jest pełen filmów ze spływu rzeką Franklin. To jest bardzo malownicza rzecz, także zachęcam Państwa do tego, żeby sobie zobaczyć, jak wyglądała ta rzeka, gdzie Richard Flanagan miał ten wypadek. To taki wypadek, który który zmienił jego życie. On zresztą mówi, że niby teoretycznie napisał coś po tym wypadku, ale tak naprawdę dopiero teraz, ponad 40 lat po tym wypadku, jest w stanie przepracować go i także ten fragment jest elementem, no nie wiem czy terapii, ale elementem zamykania pewnego momentu w życiu. No i takież to jest pytanie numer siedem. Książka niedefiniowalna, książka, która z jednej strony, jeżeli szuka się w literaturze opowieści o emocjach, o rodzinie, o takim trudnym dorastaniu, no to te rzeczy się tutaj znajdzie.
Z drugiej strony, jeżeli szuka się opowieści o literaturze, bo to jest książka o książce także, książka o książkach, książka o pisarzach, to także się je znajdzie. Jest tutaj taka fantastyczna refleksja przywoływana przez któregoś z pisarzy albo fizyków, który mówi, że nie wie dlaczego, ale ma wrażenie, że w niektórych sytuacjach literatura lepiej opisuje świat i przyszłość niż fizyka. I to jest ta z kolei literacko-fizyczna refleksja, którą ta książka daje. Książka z gatunku nieodkładalnych. To znaczy, to jest tak napisane, że kiedy się tę książkę, te trzysta kilkadziesiąt stron weźmie do ręki, nie sposób się od tego oderwać. To jest znakomicie napisane.
I wątki bomby atomowej, i wątki Wellsa, i West są genialne. A potem pojawiają się te wątki bardzo mocno angażujące emocjonalnie. Te wątki rodzinne, wątki tasmańskie, wątki relacji australijsko-japońskich w kontekście II wojny światowej, w kontekście obozów i tak dalej, i tak dalej. Tu jest dużo. No i czyni to z tej książki bardzo rzeczywiście oryginalną prozę. Sądziłem, że będę potrafił tę książkę gdzieś zaklasyfikować, że będę potrafił ją jakoś zdefiniować, opisać, ale nie będę potrafił. No i to jest urok, to jest wspaniała rzecz, bo dostaje się coś, co nie wiadomo czym jest, bo tak jak w fizyce kwantowej chyba istnieje pojęcie spinu cząstki,
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podajemy informacje o podcastu i przedstawiamy autora Richarda Flanagana oraz jego książkę „Pytanie numer siedem”.
Analizujemy treść książki, podkreślając jej kompleksowość i niezwykłość formalnie.
Podkreślana jest kompleksowość wątków w książce, w tym bomba atomowa, Wells, West, historia rodziny, relacje tasmańskie i australijsko-japońskie.
Podkreślana jest perspektywa czytelnika i skojarzenia z innymi dziełami literackimi, takimi jak „Niegdysiejsze śniegi” i „Kajś”.
Podkreślana jest historia autora, jego doświadczenie z kajakingiem i jego wpływ na książkę.
Podsumowanie i zakończenie rozmowy, polecamy czytelnikom książkę i zachęcamy do posłuchania innych odcinków podcastu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zapraszam do wysłuchania audycji o nowej książki Richarda Flanagana.
▶️ Słuchaj dalej🎧 pisanie z Wysp Brytyjskich
🦘 wokół Richarda Flanagana
🗂️ Rozdziały() Rodzaj wstępu
() Główne wątki tematyczne
() Odległe skojarzenia
() Doświadczenie terminalne
() Rodzaj zakończenia
🔍 Detaleprzekład: Maciej Świerkocki
🚀 WsparcieZostań Patronem na Patronite
Postaw kawę na Suppi