Mentionsy Mentionsy
besties
besties

fan teorii spiskowych - czy da się go uratować?

24.07.2025 ·50 min 33 s

Wasze ulubione besties czytają historie podesłane przez obserwatorów 🎀chcesz żeby twoja historia znalazła się w odcinku? Wyślij mail na adres [email protected]://www.instagram.com/besties.talkhttps://www.tiktok.com/@besties.talkhttps://www.instagram.com/lilajanowskahttps://www.instagram.com/veronikabialek

Dopiero po odcięciu się od toksycznych ludzi naprawdę zaczynamy żyć. To prawda. To prawda. No. No bo najgorszy jest początek, najgorszy jest to nieznane, co nie? Ale później już zaczyna mijać czas, no to wiadomo, że jest lepiej. I później sobie uświadamiasz, Boże, czemu nie zrobiłam tego wcześniej? No. Nie musisz być tą gorszą, nie musisz się tłumaczyć za każdą emocję, nie musisz prosić o uwagę, nie musisz błagać o miejsce przy stole. Twoje szczęście nie zależy od innych, zależy od ciebie. Dziękuję wam dziewczyny za to, co robicie. Wasz podcast dał mi ogromnie dużo siły. Czułam, że ktoś wreszcie mówi o rzeczach, które naprawdę mają znaczenie. Mam nadzieję, że moja historia, mimo że zaczyna się boleśnie, wniesie do dzisiejszego odcinka coś dobrego, bo jej zakończenie jest dla mnie symbolem nadziei. A jeśli kiedyś to usłyszą osoby, których ta historia dotyczy, nie mam żalu.

Ale to jest tak, że jak raz się zatrujesz właśnie jakimś konkretnym, no to już nigdy tego nie wypijesz. Jezu, ja tak mam z wódką taką samą, żeby pić. I z sokiem pomarańczowym z popitą. Nie wypiję po prostu tego razem. I z spraytem też nie. Czekaj, jak to się nazywa? To takie słodkie jak syrop. Jager. Ojejku. Nie. O Boże. Też nie. Nie przepadam za bardzo. Już nie mogę spojrzeć na to. Następnie każda z nas poszła w nieco inne stronę. Już po pierwszym drinku czułam w sobie silne działanie alkoholu. Co było faktycznie dość dziwne, ponieważ kiedyś po wypiciu praktycznie całej butelki wódki dalej trzymałam się na nogach. Całej butelki? Grubo. Boże, dziewczyno, to rzeczywiście masz mocną głowę. Pytanko, ostrzegł nas ktoś, żeby nie mieszać alkoholi? Nie tak, ale zapomniałam o lekach. Tego dnia brałam silne leki przeciwbólowe, które byłam zmuszona wziąć przez bolesny okres.

Robił wszystko, żeby udowodnić, że miłość może być inna niż tą, którą znałam. Czułam się przy nim bezpieczna. Byłam wdzięczna, zakochana. Czasami nasze wspólne chwile były tak piękne, że aż nierealne. Ale zło, które nosiłam w sobie, nie spało. Wybuchałam, raniłam. Rzucałam słowami jak ostrzami. Niszczyłam to, co najcenniejsze, bo nie wierzyłam, że zasługuję na dobro. Michał był spokojem, ja burzą, a on mimo to nie przestawał mnie kochać. Po dwóch latach coś we mnie pękło. Czułam, że jestem dla niego ciężarem, że zasługuję na kogoś lepszego, kogoś bardziej poukładanego, kogoś, kto nie walczy codziennie z wewnętrznymi demonami. Autodestrukcja. Uznałam, że muszę go zostawić, zanim będzie za późno. Zanim stanie się zbyt poważnie, zanim się ożenimy. Zanim on przegapi swoją szansę na prawdziwe szczęście. Boże, no ciężko się tego słucha. Sama myśl, że miałabym być z kimś innym rozdzierała mi serce.

Czymś, co kończy się happy endem, a nie wspomnieniem, które boli. Żałuję, że tak długo zwlekałam z terapią, że nie zawalczyłam o siebie wcześniej. Przez moje decyzje cierpli nie tylko Michał, ale też moi bliscy. Moja mama kochała go jak syna. Do dziś nie rozumie, co się stało. Zresztą ja sama tego nie rozumiem. Minęło ponad 8 miesięcy, nie mamy żadnego kontaktu, a mimo to nie ma dnia, w którym bym o nim nie myślała. W którym nie zapytałabym siebie, czy on jest teraz szczęśliwy. Nie wiem, co u niego. Michał nie był typem chłopaka, który pokazuje swoje życie w internecie. Nie mam pojęcia, czy kogoś poznał, czy uśmiecha się, kiedy zasypia, czy czasem o mnie pomyśli. Ale jeśli to słuchasz, Michał, wiedz, że zawsze chciałam do ciebie jak najlepiej. Boże, aż mi się chce płakać. Musimy znaleźć Michała. Michał musi usłyszeć to.

Choć nie zawsze umiałam to pokazać, wiedz, że nigdy cię nie zdradziłam. Nigdy nie potrafiłabym. Moje serce mimo wszystko wciąż bije tylko dla ciebie. Dziewczyny, dziękuję, że wybrałyście moją historię. Tak wiem, że zasługuję na solidny opierdol, ale przede wszystkim zasługuję na zrozumienie, choćby pierwszy raz w życiu. Nie, kurde, no po prostu to wszystko się bierze z tego dzieciństwa nieprzypracowanego. Z tego dzieciństwa, no jak nam rodzice zgadują piekło, później mamy piekło w życiu dorosłym i taka jest prawda. Chociaż nie ma co też nakręcać się na rodziców, bo oni też żyją pierwszy raz, popełniają błędy i to też trzeba po prostu przepracować, ale szkoda, że tak późno zdecydowałaś się na tą terapię i Boże, mamy nadzieję, że Michał słuchasz tego.

No cały czas to się skończy. Także to jest bardzo długi proces, ale jak już się zdecydowałaś na to, to jest w ogóle... To jest największy krok, jaki mogłaś zrobić. Tak. Bo później już leci. I mogą być ciężkie momenty, bo często są, bardzo często, jak tak rozgrzebujesz różne rzeczy, ale później jest coraz lżej. No, więc no, co, życzymy wam wszystkiego dobrego. I trzymamy kciuki. Dobrze, że to było kłamstwo też, że nie zrobiłaś tego, że nie zdradziłaś go naprawdę, tylko to było kłamstwo, więc może jakoś dojdziecie do tego, no. Trzymamy mocno kciuki. Boże, aż będę o tym myśleć cały dzień dzisiaj. Ja też, ja też. Od czułego faceta do fana teorii spiskowych. Czy można go jeszcze uratować? Kocham teorie spiskowe.

To jeszcze spoko. To gdzie on znalazł w ogóle coś takiego, że gluten jest tak szkodliwy, że nie można go w ogóle jeść, a kostka masła z cukrem i kakao jest dobra. No w ogóle... Gdzie on znajduje te mądrości? No, to kiedyś... Boże, moja siostra jak była nastolatką, pamiętam, że znalazła jakąś zajebistą dietę odchudzającą i jadła tylko kapuśniak. To jest ten sam case. Kapuśniak sobie gotowała i jadła. Nie róbcie tak. No nie, nasze organizmy potrzebują różnych substancji do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania. W jedzeniu, w życiu, we wszystkim po prostu potrzebny jest balans. Ale kurde, no ciekawy typ. Bardzo ciekawy typ. Ciekawy, ciekawy typ. No nie wiem, no sprawdź. Może spotkajcie się, zobaczysz, czy ci to po prostu pasuje.

No dziewczyny, jak macie jakąś poradę dla naszej Ady z trzeciej historii, no to możecie dać znać, bo my kurde w sumie nie wiemy. No nie, antyszczepionkowiec i taki... Nie, po prostu ja wiem, że jakbym miała takiego chłopa w domu, to po prostu jakby mi gadał te rzeczy. Tak, to by mnie to tak wkurwiało. Boże, co ty gadasz? I on też tak co jakiś czas jakieś takie nowe ma swoje manie. No właśnie, nowe mądrości. Że nie wiesz, w jakim momencie on z czymś nowym przyjdzie do ciebie. Zmieniamy całe swoje życie i jemy tylko zielone warzywa. I że on ciebie w to wciąga też. Że ty musisz się też dopasować. To by mnie strasznie denerwowało, jakby mnie jeszcze w to zaciągał. Bo jak sobie sam chcę tak żyć i mnie to nie denerwuje i jakoś na mnie to nie wpływa, to sobie żyj.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.